Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wymiana więźniów: sukces czy porażka?
2019-09-09
Eugeniusz Sobol

Sfinalizowana wreszcie 7 września wymiana więźniów między Rosją a Ukrainą wywołała falę emocji oraz nadzieje na postęp w uregulowaniu konfliktu na Donbasie. Ale spróbujmy zajrzeć za kulisy tego wydarzenia, dokonując w sposób racjonalny bilansu zysków i strat.

 

Już od momentu rozpoczęcia wojny w 2014 roku wspierani przez Rosję separatyści porywali wielu cywilnych aktywistów proukraińskich, których trzymano w więzieniach wraz z jeńcami wojennymi i traktowano jako zakładników. Rosyjskie władze stosowały tę metodę również na terytorium własnego kraju oraz anektowanego Krymu, zatrzymując zwykłych obywateli Ukrainy oraz działaczy krymsko-tatarskich. Skazywano ich na wieloletnie kary więzienia w sfałszowanych procesach za szpiegostwo czy terroryzm.

Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, od 2014 roku z rosyjskich lub separatystycznych więzień uwolniono 3280 osób. Do tej liczby należy dodać 35 osób, które w sobotę wylądowały na kijowskim lotnisku w ramach porozumienia między Władimirem Putinem a Wołodymyrem Zełenskim. Struktura owej grupy jest charakterystyczna dla całego konfliktu, składa się bowiem z wojskowych i cywilów. Wśród nich najbardziej rozpoznawaną postacią jest reżyser Ołeh Sencow, który został zatrzymany na Krymie w 2014 roku – miał spędzić w więzieniu dwadzieścia lat. W separatystycznych więzieniach nadal przebywa 227 ukraińskich obywateli. Do Rosji wróciło natomiast 35 więźniów z Ukrainy – separatystów i obywateli rosyjskich, z których większość została wzięta do niewoli podczas walk na Donbasie.

Wymiana więźniów jest przedstawiana przez media jako osobiste osiągnięcie Zełenskiego, któremu sukcesy wizerunkowe są potrzebne jak powietrze. Prezydent zdaje sobie sprawę, że szybki wzlot na wyżyny ukraińskiego Olimpu politycznego może zakończyć się równie błyskawicznym strąceniem. Zwłaszcza, że wśród zwolenników obozu narodowo-patriotycznego Petro Poroszenki już rozbrzmiewają pogróżki o trzecim Majdanie. Przede wszystkim w wymianie uderza brak proporcjonalności, nasuwający przypuszczenie, że polityczny nowicjusz został po prostu ograny przez bardziej doświadczonego Putina. Ukraińcy, uwolnieni z rosyjskich więzień, to są w większości osoby niewinne.

Wśród nich znajduje się dwudziestu czterech członków załogi trzech okrętów marynarki wojennej, którzy w listopadzie ubiegłego roku zostali wzięci do niewoli przez Rosjan na Morzu Azowskim. Warto przypomnieć, że 25 maja 2019 roku Międzynarodowy Trybunał Prawa Morza (ITLOS) przytłaczającą większością głosów podjął uchwałę żądającą od Rosji natychmiastowego wypuszczenia z więzień marynarzy i zwrotu okrętów. W innym przypadku, jak zaznaczył ekspert cytowany przez Radio Swobodę: „Możliwe jest zastosowanie jednostronnych sankcji powodujących zamknięcie portów morskich dla wojskowych albo cywilnych okrętów pod rosyjską banderą”[1]. Te nowe kary mogłyby być dla Moskwy równie dotkliwe jak sankcje gospodarcze nałożone przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską w 2014 roku po aneksji Krymu i interwencji wojskowej na Donbasie. A nawet w konsekwencji doprowadziłyby do sparaliżowania całego rosyjskiego międzynarodowego handlu morskiego.

Kolejną sprawą osłabiającą propagandowy wydźwięk sukcesu Zełenskiego stało się uwolnienie Wołodymyra Cemachy, dowódcy „obrony przeciwlotniczej” DRL, który może być kluczowym świadkiem w ewentualnym procesie o zestrzelenie Boenga МH17. Przedstawiciele holenderskiego resortu sprawiedliwości apelowali do ukraińskiego prezydenta o pozostawienie separatysty na Ukrainie, ich prośbę poparło czterdziestu posłów Parlamentu Europejskiego. Zwłaszcza że – jak twierdzi SBU – podczas akcji zatrzymania Cemachy życie stracił ukraiński wywiadowca[2]. Pomimo tego Zełenski odważył się na ten krok. Wobec tego wcale nie dziwi, że sympatycy ukraińskiego obozu narodowo-patriotycznego oskarżyli go o zdradę interesów narodowych i zniszczenie osiągnięć dyplomatycznych jego poprzednika, czyli Petro Poroszenki.

Obecnie największym sprzymierzeńcem Zełenskiego jest podążająca drogą stagnacji niemiecka gospodarka, ponosząca tak naprawdę największe koszty nałożonych na Rosję sankcji (mimo że w sensie geopolitycznym konflikt na Ukrainie postrzegany jest jako starcie amerykańskich i rosyjskich interesów). Nie wspominając już o samej Rosji, w której coraz częściej dochodzi do antyputinowskich protestów.

Nieprzypadkowo wymiana więźniów postrzegana jest jako pierwszy krok wykonany w kierunku normalizacji relacji między Ukrainą a Rosją, w ślad za którym nastąpiłoby zdjęcie bolesnych dla Moskwy sankcji gospodarczych i przyłączenie kontrolowanej przez separatystów części Donbasu do Ukrainy. Nie sądzę jednak, aby Rosja kiedykolwiek zrezygnowała z Krymu. Zełenski próbuje zmienić format konfliktu na Donbasie, który przez poprzednią ekipę był przedstawiany jako starcie pierwiastka ukraińskiego z rosyjskością. Wpisywał się tym samym w tradycję narodowowyzwoleńczej walki Ukraińców i miał przyczynić się do wzmocnienia ukraińskiej tożsamości.

Niestety, nie wzięto pod uwagę, że zło antropologiczne sięga głębszych pokładów świadomości człowieka niż płaszczyzna narodowościowa. Poroszenko, a poniekąd i Wiktor Juszczenko, uważali, że źródłem wszelkich ukraińskich bolączek, przede wszystkim korupcji i przestępczości w sferze biznesu, jest skażenie rusyfikacją w okresie radzieckim. Że do osiągnięcia szczęśliwości wystarczyłaby ukrainizacja rosyjskojęzycznej większości na Ukrainie. Myślę, że w podobny sposób rozumowały elity polityczne II RP, upatrujące w asymilacji mniejszości narodowych sposobu na zbudowanie silnego państwa (rok 1939 rozwiał te marzenia). Mamy tutaj do czynienia z myśleniem w kategoriach narodowo-mesjanistycznych. Okazało się jednak, że ukrainizowani urzędnicy byli również podatni na pokusy korupcyjne. Pogarszający się zaś poziom materialny życia osłabił przywiązanie Ukraińców do własnego państwa, spowodował masową imigrację zarobkową oraz dyskredytację całej idei odrodzenia narodowego.

 

[1] https://www.radiosvoboda.org/a/30148457.html.

[2] https://www.pravda.com.ua/news/2019/09/8/7225663/.

 

Fot. Antonymon (CC BY-SA 4.0) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Eugeniusz Sobol
Powrót
Najnowsze

Piosenka ludowa o transformacji

23.09.2019
Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

Pomóż ratować Zamek w Wojnowicach

22.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Donald Trump – osamotniony dyplomata

21.09.2019
Adam Reichardt Ivo Daalder
Czytaj dalej

Nikt nie chce być barbarzyńcą

19.09.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

Wrocław: Od Republiki Weimarskiej do II Wojny Światowej

19.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Rola intelektualistów w Europie zanika

16.09.2019
Drago Jančar Nikodem Szczygłowski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu