Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Bolton w Mińsku. Tylko i aż wizyta
2019-09-01
Maxim Rust

29 sierpnia w Mińsku z wizyta przebywał doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA John Bolton. Już sama zapowiedź jego obecności na Białorusi wywołała duży szum medialny, a niektóre źródła oficjalne nazwały ją „przełomową” albo „historyczną”. Nie bez powodu – Bolton jest najwyższym rangą przedstawicielem władz USA, który odwiedził Mińsk w ciągu ostatnich 25 lat. Ostatnie wzajemne wizyty głów państw miały miejsce w latach 19941995 (choć w 1994 roku Bill Clinton spotykał się nie z Alaksandrem Łukaszenką, tylko ze Stanisławem Szuszkiewiczem), a następnie ograniczały się jedynie do zastępców doradców albo delegacji Kongresu. Zamiast planowanych 45 minut, jeden z najbardziej wpływowych jastrzębi amerykańskiej polityki rozmawiał z białoruskim liderem ponad dwie godziny.

 

Białoruś: zniesienie sankcji i wsparcie suwerenności

Trzeba przyznać, że oficjalny Mińsk może i nie bezpośrednio, ale ciężko pracował przez ostatnie lata, żeby doszło do tej wizyty. Termin okazał się bardzo trafny. Normalizacja relacji z USA i UE od 2015 roku, komplikujące się i coraz bardziej nerwowe relacje z Rosją oraz szerzące się ostatnio wzmianki o intensyfikacji integracji ze wschodnią sąsiadką (lub jak to lubią powtarzać niektórzy eksperci „wchłanianiu Białorusi przez Rosję”) nie pozostały bez znaczenia.

Dla oficjalnego Mińska najważniejszą kwestią i najbardziej osiągalnym celem jest dalsza normalizacja stosunków z USA, co ma wpłynąć na zniesienie amerykańskich sankcji. I choć po 2015 roku zostały one ograniczone, to nadal stanowią dużą przeszkodę w rozwoju relacji gospodarczych między państwami. A ich zniesienie potencjalnie mogłoby wpłynąć na poprawę gospodarczej kondycji Białorusi, która obecnie jak powietrza potrzebuje tanich kredytów i zagranicznych inwestycji.

Ważną kwestią pozostaje normalizacja stosunków dyplomatycznych (od 2008 roku na Białorusi nie ma amerykańskiego ambasadora). Przywrócenie funkcjonowania pełnoetatowych misji dyplomatycznych może stać się fundamentem reaktywacji stosunków na linii Mińsk-Waszyngton. Również ważnym zagadnieniem pozostaje pokój w regionie – białoruskie władze zdają sobie sprawę, że tzw. format miński praktycznie się wyczerpał, dlatego szukają nowych możliwości, które pozwoliłyby Białorusi dalej rozgrywać kartę neutralnego gracza regionalnego. Pomysł na udział białoruskich wojskowych w potencjalnej pokojowej misji ONZ na Ukrainie niejednokrotnie pojawiał się w wystąpieniach białoruskich oficjeli. Status centrum uregulowania regionalnych konfliktów (po aneksji Krymy przez Rosji w 2014 roku) ciągle przynosi Mińskowi dywidendy polityczne i gospodarcze.

W obecnej konfiguracji geopolitycznej nie bez znaczenia pozostaje dla Mińska deklaracja poparcia niepodległości i suwerenności ze strony globalnych graczy oraz ich pośrednie wsparcie zagranicznej polityki w napiętych relacjach z Rosją. Przed wizytą Boltona w Mińsku pojawiły się wzmianki o zainteresowaniu Białorusi zakupem ropy z USA – białoruski państwowy gigant naftowy wynajął nawet amerykańskiego lobbystę Davida Gencarelliego, który ma wesprzeć ten proces. I choć ewentualne sprowadzanie ropy od USA jest pytaniem dalekiej przyszłości, a sam zakup w warunkach tzw. manewru podatkowego nie opłaca się Białorusi w perspektywie najbliższych pięciu lat, to jest to kolejny polityczny sygnał w kierunku Moskwy.

 

USA: trzy ważne białoruskie granice

Dla Waszyngtonu ta wizyta miała przede wszystkim znaczenie regionalne i była raczej jedną z kilku na trasie amerykańskiego polityka. Oczywiście, padły dyżurne hasła o demokratycznych standardach i prawach człowieka, ale to kwestia zachowania status quo i znaczenia białoruskiej niepodległości wybrzmiały najbardziej. Narracja Boltona w pełni się wpisywała w realizację nowej doktryny obecności USA w Europie Centralnej i Wschodniej, którą w ubiegłym roku zaprezentował doradca sekretarza stanu Wess Mitchell. W owej doktrynie integralność terytorialna i niepodległość Białorusi oraz Ukrainy stanowią ważny element w przeciwdziałaniu rozszerzania się rosyjskiego neoimperializmu w Europie.

Nie bez znaczenia pozostawał wzrost znaczenia w regionie Chin, który na Białorusi jest odczuwalny najbardziej. Natomiast w porównaniu z zależnością od Moskwy, kwestia wpływów Pekinu była drugorzędna w czasie rozmów między Boltonem a Łukaszenką, choć dla USA to Chiny, a nie Rosja, są głównym rywalem.

Najważniejszym tematem wizyty dla amerykańskiej strony była kwestia stabilności, bezpieczeństwa i deeskalacji napięcia w regionie. Dla Boltona bardzo ważne wydają się być trzy białoruskie granicy. Po pierwsze, granica z Ukrainą – tu kwestia uregulowania konfliktu na wschodzie kraju nadal pozostaje priorytetem. Dla amerykańskiego establishmentu niepokojące pozostaje potencjalne niebezpieczeństwo ataku rosyjskiego na Ukrainę przez granicę białoruską. Po drugie, granica z Rosją po zakończeniu obowiązywania traktatu INF nabiera szczególnego znaczenia. Boltonowi na pewno zależało na uzyskaniu od białoruskiego prezydenta gwarancji, że w razie eskalacji napięcia Mińsk nie „użyczy” sojuszniczej Rosji swojego terytorium, na którym ta mogłaby umieścić swoje wyrzutnie rakietowe. I po trzecie, granica z Polską – amerykański polityk musiał uspokoić białoruską stronę i wytłumaczyć konieczność zwiększenia amerykańskiego kontyngentu w Polsce.

 

Piłka po stronie Mińska

W zaistniałej konfiguracji geopolitycznej ta wizyta nie będzie miała bezpośrednich skutków dla żadnej ze stron, lecz w dłuższej perspektywie może być bardzo owocna. Reakcja Rosji była spokojna. I choć w przededniu wizyty Kreml oznajmił, że przyjazd Boltona traktuje wyłącznie jako wewnętrzną sprawę Białorusi, to wiadomo, że dokładnie się jej przyglądał. Zresztą Mińsk poczynił wszelkie starania, żeby nie drażnić niepotrzebnie Moskwy. Tak między innymi białoruski prezydent, po tym jak Władimira Putina nie zaproszono na obchody rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej do Warszawy, również nie skorzystał z zaproszenia do Polski. Po samej wizycie szef białoruskiego MSZ Uładzimir Makiej pośpieszył uspokoić Rosję, oznajmiając, że było to spotkanie rutynowe, zainicjowane przez Amerykanów i nie ma mowy o rekonfiguracji sojuszy. Zresztą rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow z lekkim sarkazmem oznajmił, że „w obecnej sytuacji nie wypada mówić o zacieśnianiu relacji między Białorusią a USA”. I ma rację.

Podsumowując, można powiedzieć, że była to tylko i aż wizyta. Bardzo dużo będzie zależało od dalszych posunięć białoruskich władz. Białoruś w najbliższym czasie nie zrezygnuje ze swoich zobowiązań sojuszniczych wobec Rosji. Elitom w Mińsku najbardziej zależy na zniesieniu sankcji i na uzyskaniu dodatkowych atutów w postaci możliwości dywersyfikacji swojej polityki zagranicznej względem Rosji. USA dają do zrozumienia, że twarde realia geopolityczne są dla nich w obecnych warunkach ważniejsze niż kwestie demokratyzacji i praw człowieka.

Waszyngton nadal będzie badał możliwości prowadzenia swojej polityki za pomocą Mińska, ale nie należy się spodziewać rewolucji w relacjach dwustronnych. Niektóre kwestie, takie jak normalizacja stosunków dyplomatycznych, są już właściwie przesądzone i zostaną uregulowane. Natomiast jeśli chodzi o możliwości dalszego rozwoju i pogłębiania relacji, nie wspominając już o potencjalnym kupowaniu amerykańskiej ropy, to będą one w dużej mierze zależały od zbliżających się białoruskich wyborów parlamentarnych, a później prezydenckich (ale nie ich wyników).

 

Fot. © The Press Service of the President of the Republic of Belarus


Powrót
Najnowsze

Piosenka ludowa o transformacji

23.09.2019
Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

Pomóż ratować Zamek w Wojnowicach

22.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Donald Trump – osamotniony dyplomata

21.09.2019
Adam Reichardt Ivo Daalder
Czytaj dalej

Nikt nie chce być barbarzyńcą

19.09.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

Wrocław: Od Republiki Weimarskiej do II Wojny Światowej

19.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Rola intelektualistów w Europie zanika

16.09.2019
Drago Jančar Nikodem Szczygłowski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu