Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Putin w Helsinkach: jak Finlandia chce zostać gołąbkiem pokoju
2019-08-26
Juliusz Dworacki

Wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina w Helsinkach nie przyniosła przełomu zarówno w stosunkach dwustronnych z Finlandią, jak również w sytuacji Kremla na arenie międzynarodowej. Udowodniła jednak, że dla rosyjskiego przywódcy fiński grunt jest europejskim przyczółkiem dla planów powrotu na salony europejskiej i światowej polityki. Pokazała też, jak Finlandia doby Saulego Niinistö wyobraża sobie swoją rolę w światowej dyplomacji i jak fiński przywódca małymi kroczkami stara się zdobyć dla swojego kraju wizerunek pośrednika między mocarstwami.

 

Tegoroczna robocza wizyta rosyjskiego prezydenta, odwiedzającego Finlandię niemalże co roku, była prawie że szablonowa. Władimir Putin wylądował na lotnisku Helsinki-Vantaa tradycyjnie spóźniony (tym razem o dwie godziny) w środę 21 sierpnia po godzinie 16:00. Następnie, po przybyciu do Pałacu Prezydenckiego przy Placu Targowym (fin. Kauppatori) w Helsinkach odbył niejawną rozmowę z prezydentem Saulim Niinistö. Kolejnym etapem była prawie godzinna konferencja prasowa, po której prezydenci, na pokładzie jachtu Kultaranta VIII udali się do twierdzy Suomenlinna. Po uroczystej kolacji w dawnej szwedzkiej i rosyjskiej twierdzy prezydent Federacji Rosyjskiej opuścił Helsinki przed północą. Wizycie towarzyszyło pięć (jedna niezapowiedziana) kilkunastoosobowych demonstracji organizacji krytykujących Władimira Putina i broniących praw człowieka (w tym Amnesty International). Była to wizyta jakich wiele, sprawna i szybka, która nie przyniosła rewolucyjnych decyzji i wiadomości. Mimo to komunikaty wygłoszone przez obydwu prezydentów dotyczące nie tylko stosunków bilateralnych, ale i aktualnych problemów międzynarodowych, zostały odnotowane przez media całego świata. Wizyta Putina w Finlandii jest też swoistym przykładem środków wykorzystywanych przez fińską politykę zagraniczną i jej celów, łączących przeszłość „finlandyzacji”, współczesnych obaw o bezpieczeństwo kraju i ambicji dyplomatycznych.

 

Putin o sprawach Finlandii i całego świata

Pierwsze kwestie, jakie poruszyli Sauli Niinistö, Władimir Putin i obecni na konferencji prasowej dziennikarze, dotyczyły wzajemnych stosunków fińsko-rosyjskich i współpracy obu państw na polu gospodarki i kultury. Przywódcy zapewnili dziennikarzy o stabilnych dobrosąsiedzkich stosunkach oraz o wspólnych projektach obu państw w najbliższym czasie. Informowano między innymi o współpracy przy projekcie budowy zakładu przetwarzania odpadów w podpetersburskim Krasnym Borze, ustanowieniu współpracy między Sankt-Petersburskim Uniwersytetem Górniczym a Uniwersytetem Technicznym w Lappeenranta czy kwestii redukcji zanieczyszczenia środowiska przez użycie węgla kamiennego, co było poruszane w trakcie niedawnej fińskiej prezydencji w Radzie Arktycznej i w którą to dyskusję Rosja miała się angażować. Ponadto wspomniano, że rozmowy prezydentów dotyczyły też inicjatyw kulturalnych współorganizowanych przez obydwa państwa, choć nie wymieniono ich z nazwy (fińskie media sugerowały, że chodziło m.in. o 20. Fińsko-Rosyjskie Forum Kulturalne w Tule we wrześniu 2019 roku). Dodatkowo rosyjski prezydent przypomniał, że od 1 października rozpocznie się wydawanie wiz elektronicznych dla odwiedzających Sankt-Petersburg i zasugerował, że Finlandia zostanie włączona w ten program.

W dalszej części konferencja prasowa nieuchronnie zeszła na tematy międzynarodowe, takie jak wątpliwości związane z przywróceniem Rosji prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy (mimo nieprzestrzegania przez ten kraj praw człowieka) i poparcia tego przez Finlandię. Putin stwierdził, że Rosji nikt nie trzyma na siłę w tej organizacji, jeśli jest tam niechciana, ale zauważył, że dla jej członków jest chyba istotne, by rosyjscy obywatele i organizacje pozarządowe mogły znajdować się pod jurysdykcją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Prezydent Niinistö dodał, że to ważne by Rosja była częścią organizacji broniących praw człowieka. W tym kontekście padło też pytanie o niedawne protesty w Moskwie przeciwko niedopuszczeniu części kandydatów do planowanych na wrzesień wyborów samorządowych, jednak Putin stwierdził krótko, że związane były z tym konkretne prawne przyczyny oraz że zawsze można w tej sprawie odwołać się do sądów. Dodał również, że podobne protesty odbywają się także w innych krajach Europy.

Pytania dziennikarzy dotyczyły też kwestii testu, o jakim USA poinformowały w poniedziałek 19 sierpnia. Pocisk konwencjonalny wystrzelony z ziemi trafił cel po ponad 500 kilometrów lotu. Był to pierwszy test tego typu po wycofaniu się USA z Układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych średniego zasięgu (ang. Treaty on Intermediate-range Nuclear Forces; INF) 2 sierpnia, zresztą na skutek oskarżeń Waszyngtonu wobec Rosji, że ta go nie przestrzega. Prezydent Rosji wyraził zaniepokojenie testami przeprowadzonymi tak szybko po wycofaniu się z traktatu oraz zapowiedział, że jego kraj będzie wprawdzie pracować nad rozwojem analogicznej broni jako elementu systemu bezpieczeństwa, ale ich rozmieszczenie nastąpi dopiero w przypadku ich instalacji w Europie przez USA (wymienił w tym kontekście Rumunię i Polskę). Jednocześnie padło pytanie o przyczyny wybuchu silnika rakietowego z napędem jądrowym na poligonie koło Archangielska 8 sierpnia oraz o możliwe zagrożenia związane z tym wydarzeniem dla Finlandii. Miejsce zdarzenia znajdowało się jedynie 400 kilometrów od fińskich granic. Rosyjski prezydent oświadczył, że sam wybuch był wypadkiem przy budowie nowego systemu obrony (którego konstrukcja ma również być wymuszona polityką USA), natomiast nie stanowi to niebezpieczeństwa dla Finlandii. Na wątpliwości dziennikarzy, czy nie powinno się ustanowić lepszego systemu informacji o zagrożeniach tego typu z Finlandią, Putin stwierdził, że w kwestiach wojskowych naturalne jest, że informowanie o pewnych rzeczach podlega ograniczeniom.

Rosyjski prezydent odniósł się też do pytania agencji Interfax, czy gazociąg Nord Stream 2, budowany przez Gazprom po dnie Bałtyku z Rosji do Niemiec zostanie ukończony w terminie. Putin stwierdził, że to zależy od krajów Europy i tego, czy ulegną naciskowi USA i promocji przez nie alternatywy w postaci LNG. Dał natomiast do zrozumienia, że Europa musi „zrozumieć”, że „potrzebuje” rosyjskiego gazu, choćby w obliczu wyższych cen amerykańskiego surowca. Zauważył też, że układanie gazociągu w ramach fińskiej Wyłącznej Strefy Ekonomicznej zostało już zakończone, natomiast prezydent Niinistö dodał, że zarówno Finlandia, jak i Szwecja, przebadały pod kątem prawnym aspekty związane z budową rury i nie znalazły przeciwskazań. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że jeszcze 19 sierpnia fiński Najwyższy Sąd administracyjny odrzucił skargę polskiej fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi dotyczącą budowy gazociągu – w momencie, gdy był on już de facto ułożony. Budowa gazociągu jest obecnie wstrzymywana przez Danię, która jak dotąd nie udzieliła pozwolenia na instalację w ramach swojej Wyłącznej Strefy Ekonomicznej.

 

Dyplomacja po helsińsku

Uwaga części mediów skupiła się także na lakonicznym komunikacie, jaki prezydent Sauli Niinistö wygłosił w sprawie planowanej wizyty na Ukrainie w dniach 12–13 września i spotkaniu z nowym prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Fiński prezydent ujawnił, że temat Ukrainy i wojny na wschodzie kraju był poruszony (i jeszcze będzie poruszany) w rozmowie z Putinem i że prezydenci wymienili „kilka przemyśleń”. Dodał, że prowadzone są prace na rzecz wprowadzenia „praktycznych rozwiązań” dla zakończenia konfliktu, które będzie starał się „promować”. Natomiast Putin stwierdził, że „poinformował” Niinistö o problemach wschodniej Ukrainy. Część mediów, przede wszystkim fińskich, odczytała to jako sygnał, że Niinistö chce przyjąć we wrześniu rolę pośrednika między Rosją a Ukrainą i zaangażować się w kwestię rozwiązania konfliktu.

Podejście władz Finlandii znacząco różni się od tego, jak w Polsce wyobraża się prowadzenie rozmów dyplomatycznych z Rosją. Wschodnią dyplomację Finlandii cechuje od kilkudziesięciu lat (i czasów „finlandyzacji”) pragmatyzm i wstrzemięźliwość, jeśli chodzi o krytykę sąsiada, ale także wykorzystywanie relacji z nim do realizacji własnych projektów politycznych. W czasach zimnowojennych i prezydentury Urho Kekkonena (1956–1981) wręcz integracja z instytucjami europejskimi czy zachodnimi sojuszami wojskowymi była nie do pomyślenia bez zgody ZSRR. Choć Sauli Niinistö to nie Kekkonen i o potrzebie głębszej integracji europejskiej mówi wprost, jak również o potrzebie zabezpieczenia suwerenności swojego kraju, jednocześnie deklaruje, że nie będzie wchodził w sojusze wojskowe, jeśli to nie jest absolutnie konieczne. Widzi też, podobnie jak „późny” Kekkonen czy jego następca Mauno Koivito, Finlandię jako „pośrednika” między mocarstwami, formy aktywnej neutralności (termin ten zresztą został ukuty jeszcze w czasach Kekkonena). Do zasług tego ostatniego przywódcy należy m.in. zorganizowanie spotkania Bush-Gorbaczow w Helsinkach w 1990 roku. Zresztą kraj jest niejako zmuszony do balansowania między światowymi potęgami, pozbawiony parasola ochronnego NATO i geograficznie oddalony od państw Sojuszu (mimo wspólnej granicy z Norwegią i morską z Estonią, istotna jest tu rola neutralnej Szwecji). Zresztą Niinistö dzień przed wizytą Putina mówił w przemówieniu o „osiągnięciu stabilności” jako o najważniejszym celu fińskiej polityki. W ostatnim czasie poza kwestiami bezpieczeństwa Helsinki angażują się też aktywnie jako promotor gospodarki neutralnej dla środowiska i polityki przyjaznej dla klimatu, co jest częścią programu obecnej fińskiej prezydencji w Unii Europejskiej.

Dla Rosji taki sąsiad jak współczesna Finlandia jest bardzo wygodny. Mimo że jest członkiem nieprzychylnej Rosji Unii Europejskiej i niedążący do żadnej formy integracji z przestrzenią poradziecką (Finlandia Kekkonena była członkiem-obserwatorem RWPG, a, jak przypominają rosyjscy nacjonaliści, do 1917 roku była wręcz częścią carskiej Rosji), daje jednak stabilizację polityczną i militarną na wrażliwych północno-zachodnich rubieżach Federacji Rosyjskiej (choćby oddala ją geograficznie od państw NATO). Ważną kwestią jest też sprawna wymiana handlowa, współpraca gospodarcza czy możliwość względnej swobody podróży na terenach przygranicznych. Kremlowi opłaca się utrzymywać przyjazne relacje z Finlandią, nawet mimo że sąsiad ten, przy całym swoim przyjaznym nastawieniu, otwarcie mówi, że Rosja to obecnie największe zagrożenie dla jego bezpieczeństwa. W kontekście starań powrotu Władimira Putina i Rosji do aktywnej polityki międzynarodowej po aneksji Krymu w 2014 roku (co już powoli się realizuje), Helsinki już stają się ważnym przyczółkiem dla osiągnięcia tego celu, co widać choćby po częstotliwości wizyt.

Za czasów Kekkonena nie do pomyślenia byłaby również krytyka prezydenta ze strony fińskich mediów, które posuwały się czasem nawet do autocenzury. Współcześnie w prasie fińskiej rozbrzmiewają głosy krytyczne wobec Niinistö, który miałby być zbyt uległy wobec Putina i jego słów. Taką opinię wygłosiła m.in. Katri Pynnöniemi (Fiński Uniwersytet Obrony Narodowej i Uniwersytet Helsiński) w stołecznym „Helsingin Sanomat”, krytykująca zachowawczą postawę prezydenta. Pismo cytuje też wypowiedź Arkadego Moshesa (Fiński Instytut Spraw Międzynarodowych; FIIA), który zwrócił uwagę na kwestię projektu gazociągu Nord Stream 2 oraz na słowa prezydentów dotyczące Ukrainy, sugerujące omawianie niektórych tematów, o jakich Niinistö ma rozmawiać z Zełenskim we wrześniu.

 

Co Finlandia z tego będzie mieć?

O ile Sauli Niinistö może po cichu wyobrażać sobie rolę swojego kraju jako światowego pośrednika, najważniejszą kwestią jest, czy wyobrażają sobie to przywódcy światowi. Z jednej strony w ubiegłym roku Helsinki zostały wykorzystane jako neutralny grunt dla rozmów Putin-Trump. Z drugiej strony kraj ten jest na uboczu polityki Unii Europejskiej, w której główne skrzypce grają takie kraje jak Niemcy i Francja. Poza tym jednym z celów Władimira Putina jest powrót do grupy państw G7, w której Finlandia nie uczestniczy. Przez pozostawanie na uboczu głównego nurtu polityki państw zachodnich Helsinki wcale nie muszą osiągnąć pozycji negocjatora i pośrednika w konfliktach międzynarodowych.

Ale czy rzeczywiście taki jest cel Niinistö? Kilka lat temu CIA ujawniła własny raport analityczny dotyczący Finlandii i polityki prezydenta Urho Kekkonena sporządzony w połowie 1973 roku, w przededniu powstania KBWE. Badaniu poddano nie tylko inicjatywę Finlandii dotyczącą powstania Komisji, ale także wcześniejsze aspekty aktywności Helsinek na forum międzynarodowym, m.in. propozycje utworzenia nordyckiej strefy bezatomowej (chichotem historii jest zatem poruszanie tematów związanych ze zbrojeniami rakietowymi i atomowymi w Helsinkach współcześnie). Tezą raportu było stwierdzenie, że działania te mają na celu nie tyle osiągnięcie odprężenia w stosunkach międzynarodowych, ale przede wszystkim zdobycie przez Finlandię wizerunku państwa promującego pokój i dającego pole do rozwiązywania sporów. Taki kraj trudniej byłoby zaatakować zbrojnie i politycznie, nawet w przypadku prowadzenia polityki nie do końca zgodnej z oczekiwaniami mocarstw. W przypadku inicjatywy powstania KBWE CIA określiła, że Finlandia chciała w ten sposób zabezpieczyć się przy okazji wejścia w umowę stowarzyszeniową z EWG. Jeśli Sauli Niinistö myśli w podobnych kategoriach, zagadką jest, co chce osiągnąć próbując wejść w rozmowy dotyczące pokoju na Ukrainie. Dotychczas wydawało się jasne, że nadrzędnym celem fińskiej dyplomacji jest spokój i zapewnienie krajowi bezpieczeństwa bez konieczności wchodzenia w sojusze wojskowe. Być może jest tak i tym razem. A może chodzi też o coś więcej niż tylko o Finlandię.

 

Źródła: Associated Press, Biełsat, Forsal.pl, ERR, Helsingin Sanomat, Ilta-Sanomat, Interfax, MTV Uutiset, Polskie Radio, Reuters, RFE/RL, TVN24, Yle.

 

Fot. Kremlin.ru (CC BY 4.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Warszawa: Litwini na Syberii. Wspomnienia Dalii Grinkevičiūtė

06.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

Białoruś. Rozmowy o ludziach i reżimie #opartenafaktach

03.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Przekleństwo cara Iwana

03.12.2019
Maciej Jastrzębski
Czytaj dalej

Pogrzeb ostatnich synów Rzeczpospolitej Obojga Narodów

02.12.2019
Bartosz Chmielewski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu