Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wojna nie przynosi ani zwycięstwa, ani przegranej
2019-07-10
Tomasz Filipiak

Film Karola Starnawskiego pt. Cienie imperium to opowieść o ludziach żyjących na peryferiach dawnego Związku Radzieckiego. Inspirowany książką Tomasza Grzywaczewskiego Granice marzeń obraz składa się z trzech części, prezentujących losy bohaterów uwikłanych w skomplikowaną historię obszarów konfliktowych w Górskim Karabachu, Donbasie oraz Abchazji.

 

Trzej główni bohaterowie dokumentu to Aleksiej, dwudziestokilkuletni Ormianin z Górskiego Karabachu, starszy od niego Timur, uchodźca z Krymu i ukraiński ochotnik tzw. operacji antyterrorystycznej na wschodzie Ukrainy oraz Aleksander, weteran wojen w Afganistanie i Gruzji. Łączy ich nie tylko udział w toczących się konfliktach, ale i powikłana sytuacja rodzinna oraz konieczność dokonywania trudnych wyborów życiowych.

Aleksiej studiuje na Ukrainie, ale w Karabachu pozostawił rodziców. Wciąż nie może się zdecydować, czy po studiach pozostać zagranicą czy powrócić w rodzinne strony. Timur z kolei utracił dom w momencie aneksji Krymu przez Rosję. Jest uchodźcą wewnętrznym we Lwowie oraz czynnym uczestnikiem walk w Donbasie. Zdaje sobie sprawę z tego, że powinien przede wszystkim zabezpieczyć byt rodzinie, ale nie potrafi zrezygnować ze służby w armii. Aleksandrowi, trzeciemu z bohaterów, udział w konfliktach zbrojnych na wiele lat uniemożliwił kontakt z rodziną, która pozostała na Litwie i w Rosji. Widz poznaje go w momencie, kiedy udaje mu się spotkać z siostrą po raz pierwszy od trzydziestu pięciu lat.

Chociaż w zamyśle autorów filmu te trzy osobiste historie ilustrować mają ogólną prawdę na temat życia na peryferiach dawnego ZSRR, bohaterów równie wiele dzieli, co łączy. Podczas kiedy Aleksiej i Timur wciąż mają przed sobą wybór polegający na uczestnictwie w wojnie lub jej odrzuceniu, Aleksander ukazany jest jako człowiek, który ponosi trudne konsekwencje dokonanych decyzji. Aleksiej w sposób widoczny obawia się poboru do wojska. Jego deklaracje o możliwym zgłoszeniu się do armii nie są całkowicie przekonujące, a rozmowy z rodziną i przyjaciółmi zdradzają wahanie. Timur z kolei nawet w trakcie pobytu z najbliższymi pokazany jest jako człowiek żyjący wojną i pozostający w kontakcie ze swoim oddziałem operującym w strefie konfliktu. Aleksander, człowiek najbardziej doświadczony, już wie, że wojna nie przynosi spełnienia.

Pomimo ukazania rzeczywistych postaci i ich problemów, twórcom filmu nie udało się uniknąć pewnej teatralności. Niejeden widz z trudem zaakceptuje kwestie wypowiadane przez matkę Aleksieja, która sugeruje mu powrót do Karabachu i wstąpienie do armii. Równie trudno ogląda się sceny pożegnania Timura z żoną, po której następuje patriotyczny monolog o potrzebie walki za ojczyznę. Chociaż nie ma podstaw by wątpić w szczerość tych deklaracji, warto zadać sobie pytanie, czy w dzisiejszej Ukrainie lub Górskim Karabachu jest miejsce w przestrzeni publicznej dla wyrażania opinii, które podważają zasadność podejmowanego wysiłku wojennego bez ryzyka oskarżenia o zdradę? Z kart książki Granice marzeń, która ukazuje szerszy kontekst pokazanych w filmie historii, wynika jasno, że nie każdy mieszkaniec tych terenów podziela wojenny zapał.  

Chociaż działania zbrojne stanowią ramę fabularną dokumentu, nie wysuwają się one na pierwszy plan, a komentarz autorów ukazujący tło polityczne osobistych dramatów bohaterów ograniczony został do minimum. Pomimo tego, film jasno wskazuje na odpowiedzialnych za ukazywane wydarzenia. Zaczerpnięte z wypowiedzi francuskiego sowietologa Alaina Besançona motto („Ludziom na Zachodzie często się wydaje, że Rosja ma te same cele co oni. Rozwój, dobrobyt. Nic bardziej mylnego. Głównym celem Rosji jest podbój. Poszerzenie swojego ogromnego terytorium”) oraz otwierająca film sekwencja ukazująca pomnik Stalina stojący w muzeum w gruzińskim Gori jednoznacznie wskazują, że wina leży po stronie tytułowego imperium.

Udział władz  Związku Radzieckiego, a później Federacji Rosyjskiej, w konfliktach o Górski Karabach, Donbas i Abchazję jest bezsporny. Dzisiejsza Rosja biorąc udział w rozmowach dotyczących uregulowania kwestii karabaskiej jednocześnie dostarcza broń obu stronom konfliktu, wysyła regularne siły wojskowe w region Doniecka i Ługańska, zaanektowała Krym oraz dokonała formalnego uznania niepodległości i otoczyła parasolem ochronnym separatystyczną Abchazję. Pamiętać jednak należy, że poza tym i innymi podobieństwami trzy przedstawione konflikty mają różną genezę i dynamikę. Jest to istotne zwłaszcza z punktu widzenia konfliktu karabaskiego i gruzińsko-abchaskiego, u podłoża których leżały częściowo kwestie etniczne. W obu przypadkach pokazano przedstawicieli tylko jednej z walczących stron, autorzy filmu unikają prezentacji wzajemnych oskarżeń. Azerowie i Abchazowie są w filmowej narracji prawie nieobecni.

Film jest zdecydowanie godny polecenia wszystkim zainteresowanym problematyką społeczną i polityczną Europy Wschodniej. Z jednej strony można go traktować jako uniwersalną opowieść o wpływie wielkiej polityki na losy jednostki. Z drugiej, jest to dokument pozwalający uzyskać wgląd w społeczne konsekwencje polityki Rosji na obszarze, który uważa ona za swoją wyłączną strefę wpływów. Wydaje się, że zarówno osoby zaznajomione z tematem, jak i widzowie, którzy spotykają się z nim po raz pierwszy mogą być zadowoleni z takiego przedstawienia problematyki. Dodatkowo, mocną stroną dokumentu są szczere ujęcia zestawiające piękno przyrody przedstawianych terenów z brzydotą komunistycznych osiedli mieszkaniowych i paraliżującą biedą postsowieckiej prowincji.

Zakończenie filmu nie przynosi nadziei na poprawę sytuacji. Podczas kiedy Aleksiej rozważa wstąpienie do wojska, Timur udaje się na front, a Aleksander zabezpiecza i zakopuje swój karabin maszynowy na wypadek wznowienia konfliktu. Wszyscy trzej mają świadomość, że ich wojna trwa, ale tylko ostatni wie, że nie istnieje możliwość ostatecznego zwycięstwa. Wypowiedź Aleksandra, w której tłumaczy on, że żadna wojna nie przyniosła mu ani zwycięstwa, ani przegranej to doskonała puenta dla całej opowieści. Aleksiej, Timur i wielu innych wciąż musi do tej prawdy dojrzeć. 

 

Premiera filmu już 26 lipca.

Zachęcamy do obejrzenia zwiastuna filmu.


Powrót
Najnowsze

Płomień Braterstwa – bez Polaków czulibyśmy się dziś osamotnieni

22.08.2019
Mateusz Stachewicz Ołena Bodnar
Czytaj dalej

Gruzja: pełzająca aneksja

20.08.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu