Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Egils Levits nowym prezydentem Łotwy
2019-06-03
Dominik Wilczewski

Wynik wyborów prezydenckich na Łotwie nie miał takiego rozgłosu jak rezultaty głosowania w sąsiedniej Litwie. Przebieg rywalizacji o stanowisko głowy państwa był zgodny z oczekiwaniami. Wygrał faworyt – prawnik i dyplomata Egils Levits. Nie oznacza to jednak, że w Rydze zabrakło emocji. A prezydent-elekt stanie przed wyzwaniem zdobycia zaufania licznie zamieszkujących Łotwę rosyjskojęzycznych.

 

Wybór nowego prezydenta na Łotwie dokonał się zaledwie trzy dni po wyborach na Litwie. Wydarzenia w Rydze toczyły się w cieniu prezydenckiej rywalizacji u południowego sąsiada. Trudno się temu dziwić. Po pierwsze, na Łotwie rola prezydenta ogranicza się głównie do funkcji ceremonialnych, jego uprawnienia są dużo węższe niż głowy państwa na Litwie. Po drugie, wybór dokonuje się nie w głosowaniu powszechnym, ale w parlamencie. I po trzecie wreszcie, już od kilku tygodni było pewne, który z kandydatów uzyska wymaganą do wyboru większość – aby zostać prezydentem trzeba zdobyć poparcie co najmniej 51 spośród 100 posłów na Sejm Łotwy.

W połowie kwietnia, na półtora miesiąca przed planowaną procedurą wyboru prezydenta, pięć partii tworzących koalicję rządową ogłosiło, że porozumiało się w sprawie wspólnego kandydata. Został nim 63-letni prawnik Egils Levits, uznany konstytucjonalista, od kilkunastu lat orzekający w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości, a wcześniej pracujący jako sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Kandydaturę Levitsa – co istotne dla dalszego rozwoju sytuacji – zgłosiły prawicowe ugrupowania: Nowa Partia Konserwatywna i Zjednoczenie Narodowe. Uzyskał on poparcie trzech pozostałych partii koalicji: populistycznej „Do kogo należy Państwo?”, liberalnej „Dla Rozwoju/Za!” i liberalno-konserwatywnej Nowej Jedności, z szeregów której wywodzi się premier Krišjānis Kariņš.

Egils Levits pochodzi z mieszanej rodziny żydowsko-łotewskiej. Sam należy do łotewskiego Kościoła ewangelickiego. Losy jego i jego bliskich są odzwierciedleniem zawiłej i dramatycznej łotewskiej historii w XX wieku: część rodziny ze strony ojca zginęła w czasie Holokaustu (w którym na Łotwie uczestniczyli także miejscowi kolaboranci), rodzina matki była z kolei prześladowana przez Sowietów. Na początku lat 70. Levitsowie otrzymali zgodę na wyjazd z ZSRR. Egils Levits kształcił się w Niemczech, dyplom prawnika zdobył w Hamburgu, wykładał na uniwersytecie w Kilonii. Do ojczyzny wrócił pod koniec lat 80. jeszcze przed odzyskaniem niepodległości. Zdążył zaangażować się w działalność Łotewskiego Frontu Ludowego.

W wolnej Łotwie Levits działał jako polityk i dyplomata. W pierwszej połowie lat 90. krótko sprawował funkcje ambasadora m.in. w Niemczech i Austrii. Przez pewien czas był też ministrem sprawiedliwości i wicepremier w jednym z pierwszych gabinetów po odzyskaniu niepodległości. W dwóch istotnych momentach służył swoją wiedzą prawniczą, najpierw przy opracowywaniu tekstu łotewskiej deklaracji niepodległości z 4 maja 1990 roku, a w 2014 roku przy pracach nad preambułą do Konstytucji Łotwy. Te dwa ważne epizody w publicznej działalności Levitsa oraz poparcie udzielone mu przez nacjonalistów ze Zgromadzenia Narodowego w dużej mierze zaważyły na krytycznym nastawieniu do jego kandydatury ze strony partii „Zgoda” (opozycyjnej, choć najliczniejszej w Sejmie), reprezentującej społeczność rosyjskojęzyczną.

Na czym polega problem? Łotewska deklaracja z 1990 roku uznawała za nieważny akt akcesji Łotwy (wymuszony przez Sowietów) do Związku Radzieckiego z 1940 roku i przywracała obowiązywanie przedwojennej konstytucji. Tym samym stwierdzono, że odbudowane państwo łotewskie stanowi bezpośrednią kontynuację przedwojennej republiki. Stało się to punktem wyjścia do uznania za obywateli wyłącznie osób posiadających obywatelstwo Łotwy przed 1940 rokiem lub ich potomków. Dla kilkuset tysięcy mieszkańców kraju, którzy przybyli doń w okresie sowieckim, głównie rosyjskojęzycznych, przewidziano status „nie-obywatela”. Chociaż od początku lat 90. wraz z postępem procedur naturalizacyjnych liczba „nie-obywateli” sukcesywnie spada (w 2018 roku było ich niecałe 230 tysięcy), to ich status pozostaje jednym z głównych problemów ludności rosyjskojęzycznej na Łotwie.

Druga kwestia budząca emocje mniejszości narodowych to uchwalona w 2014 roku preambuła do Konstytucji Łotwy. Pracami nad tekstem preambuły kierował właśnie Levits. W dokumencie państwo łotewskie jest opisane jako wyraz niepodległościowych aspiracji narodu łotewskiego rozumianego w kategoriach etnicznych. Liczni przedstawiciele rosyjskojęzycznych uważali, że taka definicja w istocie wyklucza z narodu ludzi niebędących etnicznymi Łotyszami. Wówczas przeciwko uchwaleniu preambuły zagłosowała „Zgoda”, która w tegorocznych wyborach ostro krytykowała kandydaturę Levitsa (nie brak było głosów nazywających wybory „farsą”). Partia rosyjskojęzycznych nie wystawiła własnego kandydata, poparła natomiast zgłoszonego przez kilkoro rozłamowców z koalicyjnego „Do kogo należy Państwo?” Didzisa Šmitsa.

Zdobycie zaufania rosyjskojęzycznych to jedno. Drugie to kwestia nadania prezydenturze indywidualnego stylu. Levits będzie szóstym prezydentem, a wliczając Anatolijsa Gorbunovsa – przewodniczącego Rady Najwyższej Łotwy (1990–1993) – siódmą osobą pełniącą funkcję głowy państwa po odzyskaniu niepodległości. Poprzednicy Levitsa z reguły nie byli wybijającymi się osobowościami. Andris Bērziņš (2011–2015) i obecnie jeszcze urzędujący Raimonds Vējonis nie ubiegali się o reelekcję ze względów zdrowotnych. Obaj nie wychylali się poza ścisłe konstytucyjne ramy. Bardziej aktywną rolę próbował odgrywać Valdis Zatlers (2007–2011), który jako jedyny dotychczas prezydent skorzystał z konstytucyjnego prawa rozpisania referendum w sprawie skrócenia kadencji Sejmu, a po odejściu ze stanowiska założył własną partię polityczną.

Na tle pozostałych prezydentów jako osobowość wybija się jedyna w tym gronie kobieta – Vaira Vīķe-Freiberga (1999–2007). Pochodząca z rodziny, która w 1944 roku opuściła Łotwę w obawie przed powrotem Sowietów, Vīķe-Freiberga większość życia spędziła na emigracji. Pracowała jako profesor psychologii na Uniwersytecie w Montrealu, zajmowała się także badaniem tradycyjnych pieśni łotewskich. Jej prezydencka kadencja zbiegła się z finiszem łotewskiej akcesji do NATO i UE w 2004 roku. Jako głowa państwa Vīķe-Freiberga aktywnie dbała na arenie międzynarodowej o dobry wizerunek swojego państwa, nadszarpnięty zarzutami o dyskryminację mniejszości narodowych i próbami rehabilitacji formacji kolaboracyjnych z czasów okupacji niemieckiej. Stateczna i godna zaufania prezydentura Vīķe-Freibergi stanowiła przeciwwagę dla często zmieniających się w owym czasie, oskarżanych nieraz o korupcję i inne nadużycia łotewskich gabinetów.

Egils Levits obejmie funkcję 8 lipca. Kadencja wynosi cztery lata. Tyle czasu będzie miał Levits, by udowodnić, że jest prezydentem wszystkich mieszkańców Łotwy bez względu na narodowość. Najbliższe cztery lata przyniosą odpowiedź na pytanie, do jakiego stylu prezydentury nawiąże – aktywnego Vairy Vīķe-Freibergi czy wycofanego Bērziņša i Vējonisa.

 

Autor jest analitykiem w Zespole Bałtyckim Instytutu Europy Środkowej.

 

Fot. Saeima (CC BY-SA 2.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Ukraina – walka o parlament

21.07.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

93 lata temu zmarł Feliks Dzierżyński. W Rosji jego kult jest wciąż żywy

20.07.2019
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Zamiast fait accompli – chaos

18.07.2019
Mariusz Antonowicz
Czytaj dalej

Nadchodząca agonia systemu? Przedterminowe wybory parlamentarne na Ukrainie

17.07.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Zwykły człowiek vs Rosja

16.07.2019
Tomasz Grzywaczewski Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Zrzutka na Seferisa

16.07.2019
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu