Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Ciemna Noc Muzeów w Gdańsku, czyli historia kontrowersyjnej ballady
2019-05-21
Karolina Blecharczyk

Na kanwie wydarzeń związanych z przerwaniem koncertu w gdańskim Muzeum II Wojny Światowej podczas sobotniej Nocy Muzeów, warto przyjrzeć się bliżej piosence uznanej przez dyrektora placówki za przejaw „sowieckiej propagandy”.

 

Przypomnijmy, że w ubiegłą sobotę dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku przerwał koncert Kapeli Podwórkowej, uznając za „sowiecką propagandę” wykonywany przez nią utwór pod tytułem „Ciemna dziś noc”. Choć piosenka poświęcona jest w całości tematyce miłosnej, może Sowieci przemycili w niej jednak jakieś ideologiczne treści?

 

Filmowy szlagier

Piosenka „Ciemna dziś noc” powstała w 1943 roku na potrzeby filmu Leonida Łukowa „Dwaj żołnierze”. Muzykę skomponował Nikita Bogosłowski, a słowa, w Polsce znane dzięki przekładowi Juliana Tuwima, napisał Władimir Agatow. Film opowiada o przyjaźni i miłosnych perypetiach dwóch żołnierzy, walczących na froncie II wojny światowej. W jednej ze scen, nocą, w okopie i w strugach deszczu główny bohater, grany przez aktora Marka Bernesa, wykonuje ten niezwykle rzewny utwór przy dźwiękach gitary. Piosenka bardzo szybko zdobyła popularność w całym Związku Sowieckim, a w 2015 roku zajęła 25 miejsce spośród 100 najbardziej znanych utworów zagranicznych i rodzimych w Rosji.

 

List z frontu

W wersji filmowej piosenka składa się tylko z dwóch zwrotek, ale w miarę zdobywania popularności w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, uległa rozbudowaniu. Wtedy też trafiła do Polski: w przekładzie Juliana Tuwima wykonywał ją Mieczysław Fogg, Wiera Gran oraz Chór Czejanda. Współcześnie, motyw muzyczny „Ciemnej nocy” pojawił się nawet w słynnym filmie Josepha Vilsmaiera „Stalingrad” z 1993 roku. O czym opowiada? Jest to list żołnierza do ukochanej kobiety i dziecka, których, być może, nigdy więcej nie zobaczy. Stąd też tak niezwykła popularność tej ballady, będącej symbolem miłosnej i rodzinnej rozłąki w czasach, kiedy w Związku Sowieckim o osobistych tragediach nie można było głośno mówić. Obowiązujący wówczas socrealizm zmuszał do wyrażania jedynie kolektywnych i optymistycznych uczuć. Jakich zatem „sowieckich treści propagandowych” doszukał się w tym utworze dyrektor gdańskiego muzeum? Czekamy na odpowiedź z niegasnącym zainteresowaniem. Paradoksalnie bowiem ballada, której udało się „ominąć” sowiecką cenzurę, nie zdołała oprzeć się współczesnej cenzurze polskiej.

 

Źródła:

 

Fot. Andrzej Otrębski (CC BY-SA 4.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu