Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Walka o zabytek w Baku
2019-05-09
Mateusz Kubiak

W stolicy Azerbejdżanu trwa oddolny protest na rzecz ochrony jednego z zabytków – dawnej świątyni mołokan (odłam rosyjskiego prawosławia do dziś obecny m.in. właśnie na Kaukazie), w której od niedawna działa alternatywne kino. Grupa łącznie około stu młodych Azerbejdżan zdecydowała się na okupację budynku, by ten nie został poddany rozbiórce. Akcja przyniosła już pierwsze efekty, a sami działacze dostali zapewnienie, że zabytek zostanie wpisany na listę krajowego dziedzictwa. Choć oczywiście nie należy popadać w przesadę, to od podobnych działań dekadę temu rozpoczął się proces budowy społeczeństwa obywatelskiego w sąsiedniej Armenii.

 

Wspomniana świątynia (a w zasadzie dom) mołokan została zbudowana ponad sto lat temu, w 1913 roku, zaś już w latach dwudziestych, za czasów ZSRR, budynek przemianowano na siedzibę pierwszej radiostacji w historii Azerbejdżanu. To właśnie wówczas, w 1926 roku, z wykorzystaniem głośników ustawionych na ulicach Baku nadano pierwszy przekaz: hasło „mówi Baku!” (Danışır Bakı). Dziś to właśnie ta fraza stanowi natomiast jeden z hasztagów, używanych przez protestujących – #danışırBakı.

Po upadku ZSRR rzeczony budynek stał pusty, zaś w ostatnim czasie został sprzedany prywatnemu inwestorowi. Spodziewając się rozbiórki byłej świątyni/radiostacji, grupa młodych aktywistów w lutym br. wynajęła całą powierzchnię, tworząc w niej Salaam Cinema – nowe miejsce na kulturalnej/alternatywnej mapie Baku. Pomimo, że kino działa dopiero od kilku miesięcy, na początku maja br. do budynku zgłosił się jego właściciel wraz z przedstawicielami władz, informując o złym stanie konstrukcji i konieczności jej opuszczenia. W odpowiedzi na miejscu zebrało się około stu osób, które zadecydowały, że pozostaną tam tak długo, jak trzeba, by zrezygnowano z planów wyburzenia zabytku.

Na dziś wydaje się, że protestujący osiągnęli już pierwszy sukces – 8 maja odbyli spotkanie z przedstawicielami działającej przy prezydencie kraju Fundacji Młodzieży i uzyskali zapewnienie, że budynek nie zostanie rozebrany. Choć aktywiści zostali także poinformowani, że zabytek zostanie wpisany na listę dziedzictwa, to do tego czasu, „dla pewności”, mają oni zamiar kontynuować okupację kina.

Na razie nie wiadomo, jak skończy się cała sprawa, pewnym jest jednak, że protestujący zdecydowanie dbają o to, by akcja nie została upolityczniona (chociażby przez członków opozycji). W żaden sposób nie umniejsza to przy tym znaczenia rzeczonego protestu. Dowodzi tego chociażby przykład sąsiedniej Armenii, gdzie na przestrzeni ostatniej dekady to właśnie od tego typu oddolnych inicjatyw rozwinęło się na nowo społeczeństwo obywatelskie – to samo, które w zeszłym roku zdołało przeprowadzić ogólnokrajową rewolucję.

 

Tekst ukazał się pierwotnie na blogu prowadzonym przez Mateusza Kubiaka Kaukaz Kaukaz.

 

Fot. Protest w Kinie Salaam w Baku, fot. https://www.facebook.com/salaamcinemabaku


Powrót
Najnowsze

Spotkania wokół książki "Niezarekwirowane"

22.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Białoruś: sterylny parlament

21.11.2019
Maxim Rust
Czytaj dalej

Nord Stream 2: podwójny test

20.11.2019
Jewhen Mahda
Czytaj dalej

Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim

19.11.2019
Ziemowit Szczerek
Czytaj dalej

Donbas: kruchy pokój?

18.11.2019
Aleksander Kowalewski
Czytaj dalej

Na Białorusi ludzie boją się zmian

17.11.2019
Małgorzata Nocuń Bartosz Panek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu