Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Piotr Pogorzelski

Blog wyraża prywatne opinie Piotra Pogorzelskiego, niezależne od jego pracy dziennikarza Polskiego Radia. 

Kilka wróżb po wyborach
2019-04-22

 Kilka wróżb po wyborach

 

Groźnego, ale dobrotliwego ojca narodu Ukraińcy zastąpili w wyborach kimś, kto gra rolę fajnego kumpla z osiedla, trochę jajcarza, trochę chuligana, ale ogólnie uczciwego gościa. Powodów do obaw jest wiele, ale argumentów o tym, że w Kijowie dochodzi do końca świata znacznie mniej. 

Znacznie uproszczając, można powiedzieć, że na Ukrainie dochodzi do zmiany pokoleniowej: 60-latkowie zostają zastąpieni przez 40-latków. Ludzie, którym bliższe są dymiące kominy fabryk przez specjalistów od IT i start-upów. Ukraińcy chcieli nowych twarzy w polityce i wydaje się je otrzymali. Nawet jeśli za Wołodymyrem Zełenskim stoi Ihor Kołomojski. Ale zapewne stoi nie on sam, a inni oligarchowie też. Podobnie, jak za Petrem Poroszenką. Od czasów pomarańczowej rewolucji żaden wielki biznesmen „nie wkłada wszystkich jajek do jednego koszyka”, czyli inwestuje w kilka środowisk politycznych.

 

fot. Piotr Pogorzelski

Czego zatem teraz możemy oczekiwać od prezydenta Wołodymyra Zełenskiego?

Przede wszystkim do jesieni musi on dać sobie radę z dotychczasowym parlamentem i rządem. Jest wątpliwe, aby zdecydował się na doprowadzenie do przedterminowych wyborów. Za to biorąc pod uwagę konformizm ukraińskich polityków, możemy spodziewać się szybkiego utworzenia w Radzie Najwyższej nieformalnej grupy wsparcia dla Wołodymyra Zełenskiego.

Można też oczekiwać zmian na tych stanowiskach, które zależą od prezydenta. Na pewno będzie nowy prokurator generalny, Wołodymyr Zełenski zapowiedział to już w czasie wieczoru wyborczego. Jurij Łucenko jest tak skompromitowany upolitycznieniem organów ścigania, że w obecnych władzach nie ma dla niego miejsca. Zapewne będzie także nowy minister spraw zagranicznych. Trudno przy tym oczekiwać zmian w polityce zagranicznej. Przed wyborami Wołodymyr Zełenski i jego współpracownicy zapewniali, że zostanie utrzymana współpraca z MFW i zostanie utrzymany prozachodni kurs na UE i NATO. Poparcie dla niego wśród zwykłych Ukraińców jest zbyt duże, aby nagle zmienić go na prorosyjski. Jakiekolwiek gwałtowne ruchy mogą tu się skończyć kolejną rewolucją. Na marginesie warto przypomnieć, jak szybko żona jeszcze wówczas kandydata musiała się tłumaczyć z wyciągniętego z archiwum internetu postu na Facebooku, gdzie zamieściła w 2014 roku ogłoszenie o nagrodzie za informacje o ruchach ukraińskich wojsk. Uratowały ją inne proukraińskie posty z tego okresu. Zatem, jeśli już sam post wywołuje takie oburzenie, trudno sobie wyobrazić, co będzie jeśli Wołodymyr Zełenski będzie chciał zmienić politykę zagraniczną.

Moskwa będzie pewnie starać się wciągnąć nowego prezydenta do rozmów. Nie wykluczone są gesty „dobrej woli”, na przykład, zwolnienie części ukraińskich więźniów przetrzymywanych w Rosji. Być może będą to zatrzymani na Morzu Czarnym wojskowi marynarze.

Polska zapewne pozostanie partnerem drugiej kategorii po takich państwach, jak Stany Zjednoczone, Francja, czy Niemcy choć oficjalnie nadal będzie określana mianem „strategicznego”. Być może dojdzie do prób załagodzenia konfliktów na poziomie polityki historycznej. Mogą być zmiany na stanowisku szefa IPN. Dla nowej ekipy jest ona o wiele mniej znacząca niż dla prezydenta Petra Poroszenki. O ile on używał jej instrumentalnie na potrzeby wewnętrzne (co było zresztą jedną z przyczyn porażki wyborczej), o tyle Wołodymyr Zełenski i jego koledzy mogą jej użyć instrumentalnie na potrzeby zewnętrzne, na przykład dla polepszenia stosunków z Warszawą. Warto przypomnieć sobie takie próby z czasów rządów Partii Regionów podejmowane wtedy przez prorosyjskich polityków. W oficjalnej retoryce skierowanej do ukraińskiego elektoratu zapewne mniej będzie odniesień do takich osób, jak Stepan Bandera, ale wątpliwe są zmiany prawne dotyczące tej czy innych postaci, czy też statusu weteranów OUN-UPA.

W polityce kulturalnej trudno oczekiwać dużych zmian. Zapewne pozostaną kwoty na ukraińską produkcję w mediach i wsparcie dla ukraińskiego kina, które w ostatnich latach przeżywa prawdziwy rozwój. W związku z tym, że Wołodymyr Zełenski jest rosyjskojęzyczny można przewidzieć, że organy odpowiadające za kontrolę zachowania kwot będą patrzeć przez palce na ewentualne naruszenia. Na poziomie instytucji państwowych też zapewne dojdzie do odejścia od ukrainizacji. Paradoksalnie jednak, nowy prezydent jako człowiek, który przez lata zajmował się produkcją telewizyjną, może jeszcze bardziej bronić miejscowego rynku pop kultury przed rosyjskim produktem.

Kwestie religijne. Można przypuścić, że Wołodymyr Zełenski będzie odwiedzał na święta państwowe Ukraińską Prawosławną Cerkiew, choć w czasie kampanii zapewniał, że jest to jego prywatna sprawa, czy i gdzie się modli. Działalność moskiewskiego patriarchatu będzie tolerowana, nie będzie takich nacisków, jak za czasów Petra Poroszenki. Grupy wiernych, a także miejscowe władze nie będą optować za przejściem do Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi. Jej rozwój zostanie częściowo zamrożony. Ruch ten nie będzie bowiem aktywnie wspierany przez władze centralne, a tym bardziej przez lokalne. Nawet teraz w niektórych regionach sabotują one tego rodzaju działania, a co dopiero jeśli nie będzie wsparcia z Kijowa.

To co napisałem wyżej może świadczyć o tym, że na Ukrainie dochodzi do władzy grupa mniej proukraińska i o wiele lepiej przyjmowana w Moskwie. Może stąd Rosja nie ingerowała otwarcie w wybory, stroniła od agresywnych działań. Po raz pierwszy od lat ze swojego punktu widzenia zachowała się racjonalnie wiedząc, że jej działania mogą doprowadzić do wygranej Petra Poroszenki, który jest trudniejszym partnerem dla Moskwy. Ale jest jedno ale. Sukces Wołodymyra Zełenskiego i Ukrainy za jego prezydentury może być dla Rosjan przykładem, że możliwa jest funkcjonująca demokracja w państwie postradzieckim. Co gorsze dla Moskwy, trudno już będzie wyzywać ukraińskie władze od „banderowskiej junty”, jeśli na jej czele stoi rosyjskojęzyczny prezydent, który jest daleki mentalnie od zachodnioukraińskiej wizji historii.

Najbliższe 6 miesięcy to kluczowy okres nie tylko dla Wołodymyra Zełenskiego, ale też dla jego partii Sługa Narodu i dla całego kraju. Jeżeli nie zaspokoi on oczekiwań (złudzeń?) elektoratu, może się to skończyć rewanżem w jesiennych wyborach parlamentarnych otwarcie prorosyjskich ugrupowań takich, jak „Za życie”, które jest w pierwszej trójce w sondażach. Jeśli teraz krytycy komika mówią o „rewanżu” byłej Partii Regionów (której niektórzy politycy poparli Zełenskiego), to jesienią będzie można mówić o otwartej „kontrofensywie” moskiewskiej V kolumny.

Pocieszające jest to, że w ciągu ostatnich 5 lat ukraińskie organizacje pozarządowe umocniły się, cały sektor znacznie się rozrósł i zaczął współpracować z władzami. Wątpliwe jest, aby teraz prezydent z tego zrezygnował. Każdy jego krok będzie śledzony i jeśli trzeba ostro krytykowany. Przykład z ostatnich dni – krytyczne słowa dotyczące reformy zdrowia w czasie debaty na stadionie Olimpijskim spotkały się z natychmiastową reakcją 50 organizacji pozarządowych (w tej liczbie są też lokalne oddziały kilku organizacji). I zapewne takich oświadczeń będzie wiele, tak samo, jak wiele w najbliższym czasie będzie pomyłek i nieprzemyślanych deklaracji ze strony Wołodymyra Zełenskiego. Zobaczymy, jak będzie reagował na krytykę – Wiktor Janukowycz ją po chamsku ignorował na zasadzie, „co mi zrobicie”. Petro Poroszenko uważał, że każda krytyka jest niezasłużona i także przez to przegrał wybory. Sądząc z kampanii Wołodymyr Zełenski musi się jeszcze wiele nauczyć bo obecnie spektrum jego reakcji przebiega od wściekłości do zapewnień: „chłopaki, wszystko będzie dobrze”. Takie zapewnienia wystarczyły w kampanii, ale wątpliwe jest, aby wystarczyły w czasie prezydentury.


Powrót
Najnowsze

Płomień Braterstwa – bez Polaków czulibyśmy się dziś osamotnieni

22.08.2019
Mateusz Stachewicz Ołena Bodnar
Czytaj dalej

Gruzja: pełzająca aneksja

20.08.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu