Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Kandydaci techniczni
2019-03-28
Marek Bogdan Kozubel

Ukraińskie wybory nigdy nie były do końca czyste i uczciwe. W arsenale uczestników wyborów prezydenckich było wiele środków, mających osłabić konkurentów oraz podnieść własny wynik. W Polsce przy omawianiu ukraińskich kampanii wyborczych wspomina się o fałszerstwach, wyciąganiu kompromitujących faktów na przeciwników czy wykorzystywaniu tzw. zasobu administracyjnego przez posiadających aktualnie władzę. Rzadziej komentuje się inne, niemniej ciekawe zjawisko – tzw. kandydatów technicznych.

 

W tegorocznym wyścigu wyborczym wzięło udział wielu polityków bez realnych szans na zwycięstwo. Najczęściej nie mogą oni liczyć nawet na wynik na tyle godny, by dzięki niemu ich partia polityczna została uznana przez wyborców za zdolną do przekroczenia progu oraz na tyle atrakcyjną by oddać na nią swój głos. Wśród kandydatów nie brakuje i takich, którzy pomimo mizernych wyników w sondażach są szczerze przekonani, że na przekór wszystkiemu osiągną sukces.

Nie brakuje jednak i takich uczestników, których celem jest odciągnięcie głosów od faworytów wyścigu, co często idzie w parze z bezlitosną i często przekraczającą granice dobrego smaku krytyką innych kandydatów. Określa się ich popularnie przymiotnikiem „techniczni”. Co ciekawe, w tegorocznej kampanii kandydatów tego typu nie ma zbyt wielu jak na 37 uczestników wyścigu wyborczego (stan na 28 marca – zrezygnowali Serhij Taruta i Ołeksandr Moroz). Do najważniejszych należą Ihor Smieszko, Jurij Tymoszenko, Ilja Kiwa i Ihor Szewczenko.

 

Ihor Smieszko

To były oficer sowieckich i ukraińskich sił zbrojnych oraz służb specjalnych. W okresie pierwszych rządów Leonida Kuczmy odpowiadał za wywiad państwa ukraińskiego. W 2003 roku na kilka miesięcy wyznaczono go na pierwszego sekretarza Rady Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony. W następnym roku Smieszkę mianowano na szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, co odbyło się w porozumieniu Wiktorem Medwedczukiem, skrajnie prorosyjskim politykiem i zarazem ówczesnym szefem administracji Kuczmy. Można się domyślić, że jego nominacja była uzgodniona z Kremlem. Wtedy też zasłynął podejrzeniami o udział w otruciu Wiktora Juszczenki, opozycyjnego kandydata na prezydenta Ukrainy. Z tego też powodu w grudniu 2005 roku stracił stanowisko. Wtedy zaczęła się jego stricte polityczna kariera. Został przewodniczącym partii Siła i Honor. Na początku 2014 roku skrytykował działania prorosyjskich władz przeciwko Majdanowi oraz aneksję Krymu przez Rosję. 8 października 2014 roku prezydent Petro Poroszenko mianował go swym doradcą[1].

Właśnie urzędującego prezydenta można śmiało podejrzewać o wystawienie Smieszki w wyścigu wyborczym. Rozkręcanie zainteresowania tym politykiem zaczęło się dosyć późno, bo w grudniu ubiegłego roku. W tym samym czasie Anatolij Hrycenko zaczął proces jednoczenia sił demokratycznych. Można śmiało podejrzewać, że byłego szefa SBU wystawiono by odbierał część głosów liderowi Pozycji Obywatelskiej. Przywódcy Siły i Honoru nagle zaczęła kibicować część zagorzałych krytyków Poroszenki, którzy zapomnieli, że Smieszko jest przecież jednym z jego doradców. Dosyć naiwnie w promowanie tej kandydatury zaangażował się choćby publicysta Dmitrij Gordon, za co został skrytykowany przez innego popularnego komentatora Andrija Palczewskiego. Z kolei sam Smieszko został solidnie zaatakowany przez dwóch ukraińskich dziennikarzy, którzy ujawnili pewne niewygodne dla niego fakty. Rostysław Mazurenko udowodnił, że lider Siły i Honoru był powiązany z Wiktorem Janukowyczem i Medwedczukem[2], a Denis Kazanski oskarżył go o bycie kandydatem technicznym w interesie urzędującego prezydenta[3]. Dodatkowo serwis obozrevatel opublikował 11 marca własny tekst uderzający w Smieszkę[4].

 

Jurij Tymoszenko

Sylwetka tego kandydata została już przedstawiona przy okazji artykułu poświęconego „gazowej księżniczce”, czyli Julii Tymoszenko. To weteran wojny w Donbasie i deputowany do Werchownej Rady. Niedawno został usunięty z szeregów Frontu Ludowego z powodu startu w wyborach, który nie został ustalony z partią.

Jego głównym zadaniem jest jedynie… bycie obecnym na karcie wyborczej. Dzięki samemu nazwisku, inicjałom imienia oraz otczestwa ma doprowadzić do osłabienia wyniku „gazowej Julii”. Otóż wyborcy liderki Bat`kiwszczyny, do której należą w dużej mierze mało obrotne emerytki, mogą albo przez pomyłkę zakreślić nie tą kratkę lub oznaczyć te z Julią i Jurijem, co doprowadzi do nieważności oddanego głosu. Tego typu kandydaci techniczni są określani mianem „sobowtórów”.

Sukcesowi akcji z Jurijem Tymoszenką sprzyja stronniczość sądownictwa i Centralnej Komisji Wyborczej, które jest ściśle podporządkowane prezydentowi. Otóż niedawno „gazowa księżniczka” wniosła pozwy, z których jeden miał na celu doprowadzenie do wykreślenia Jurija Tymoszenki z list wyborczych, a drugi do wyróżnienia obu kandydatów, aby wyborcy nie dokonali pomyłki. Na kartach wyborczych nie będzie jednak ostatecznie numerów, jak chciała tego liderka Bat`kiwszczyny, co z pewnością drastycznie zmniejszy jej szanse na wejście do drugiej tury[5].

 

Ilja Kiwa

To jeden z najbardziej zabawnych kandydatów w tych wyborach. To weteran wojny w Donbasie, wcześniej pracował w organach ścigania. Obecnie jest samozwańczym przywódcą Partii Socjalistycznej. Eksperci wiążą jego osobę z Arsenem Awakowem, ministrem spraw wewnętrznych. Awakow od paru lat jest skonfliktowany z prezydentem Poroszenką i zarazem dzięki swemu stanowisku pozostaje najbardziej wpływowym spośród polityków Frontu Ludowego. Nie zawsze może sobie jednak pozwolić na krytykę i otwartą walkę z „królem czekolady”. Dlatego angażuje do tego zadania Kiwę. Ten ma atakować prezydenta głównie w obszarze polityki socjalnej.

Kiwa jest znany jako mało obrotny intelektualnie polityk. Jest częstym bohaterem zabawnych reportaży w satyrycznym programie #@)₴?$0 publicysty Romana Wintoniwa, znanego powszechnie pod pseudonimem Majkl Szczur. Kiwa w zakresie rozbawianie publiczności godnie konkuruje nawet z Ołehiem Laszką i absurdami ukraińskiej codzienności[6].

 

Ihor Szewczenko

Były minister środowiska w rządzie Arsenija Jaceniuka w latach 2014–2015. Co ciekawe zarejestrował się jako jeden z pierwszych do wyścigu wyborczego. Podejrzewa się, że i za jego udziałem w kampanii odpowiedzialny jest obóz prezydencki. Obecnie najmniej wyrazisty i wpływowy spośród kandydatów technicznych. Został wystawiony prawdopodobnie by odebrać część głosów Ołeksandrowi Szewczence, kandydatowi z partii Ukrop.

Biorąc pod uwagę małą skalę poparcia dla tego ostatniego, dziwić może angażowanie środków finansowych w kolejnego kandydata technicznego. Odpowiedź tkwi w wypowiedziach wpływowego oligarchy Ihora Kołomojskiego i sondażach jesiennych 2018 roku. Otóż lider Ukropu planował prowadzić agresywną kampanię negatywną, skupiającą się głównie na ostrej krytyce Poroszenki. To miało skutkować osłabieniu szans obecnego prezydenta, ale również wzrostowi popularności partii Ukrop, którą współfinansuje właśnie Kołomojski. Znany oligarcha stwierdził ponadto w jednym z wywiadów, że Ołeksandr Szewczenko otrzyma nawet 10 procent poparcia, jeżeli będzie systematycznie rugał „króla czekolady”.

Bankowa wzięła te groźby na poważne. Potwierdzeniem tego było oświadczenie Ihora Szewczenki, że weźmie udział w wyborach, a następnie jego szybka rejestracja. Początkowo były minister środowiska zwracał na siebie uwagę mediów – na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos wplątał się w „aferę czapkową”. Oświadczył na swym profilu w popularnym portalu społecznościowym, iż udało mu się zdobyć znacznie większą liczbę czapek niż mógł zabrać ze sobą uczestnik zjazdu[7].

Celem tego typu niepoważnych działań było zwrócenie na siebie uwagi wyborców. Ostatecznie jednak akcja Ihora Szewczenki zamarła, na co duży wpływ miały ogromne zmiany w wyścigu wyborczym. Chodzi głównie o początek kampanii Wołodymyra Zełenskiego, który jest słusznie postrzegany jako główny kandydat Kołomojskiego.

***

Spośród wymienionych kandydatów technicznych zdecydowanie największy wpływ na wyborców będą mieć Jurij Tymoszenko i Ihor Smieszko. Pierwszy z wymienionych może się okazać „bronią atomową”, która definitywnie pogrzebie szanse Julii Tymoszenko na udział w drugiej turze. Prawdopodobieństwo sukcesu tego „sobowtóra” jest niezwykle wysokie. Zwłaszcza w sprzyjających okolicznościach, o co obóz prezydencki już zadbał. Pod znakiem zapytania stoi potencjalna skuteczność Smieszki, który został poddany ostrej krytyce przez dziennikarzy i komentatorów politycznych. Skuteczność pozostałych „technicznych” zapewne będzie niewielka.

 

[1] https://ukranews.com/news/277215-smeshko-stal-sovetnykom-prezydenta.

[2] https://www.obozrevatel.com/president-2019/rabotaet-na-poroshenko-i-medvedchuka-vsplyila-skandalnaya-informatsiya-o-kandidate-v-prezidente-smeshko.htm

[3] https://www.obozrevatel.com/president-2019/ne-stoit-tratit-golos-kazanskij-proshelsya-po-temnoj-loshadke-smeshko.htm.

[4] https://www.obozrevatel.com/crime/tehnicheskij-general-kak-smeshko-ottyagivaet-golosa-i-chem-on-oskandalilsya.htm.

[5] https://strana.ua/articles/analysis/191928-kak-bankovaja-i-verkhovnyj-sud-podyhryvajut-juriju-timoshenko-.html.

[6] https://www.youtube.com/watch?v=2WhyeisQVjo; https://www.youtube.com/watch?v=LpT05tsvOZg.

[7] https://www.youtube.com/watch?v=1YPOIWr-qck.

 

Fot. Громадське (CC BY 3.0), Volodymyr.zhereb (CC BY-SA 4.0); Stavok (CC BY-SA 4.0) commons.wikimedia.org


Powrót
Najnowsze

Prof. Adolf Juzwenko laureatem nagrody PAU im. Jerzmanowskich

20.05.2019
NEW
Czytaj dalej

Gruzini wciąż marzą

20.05.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Paszinjan kontra sądy

20.05.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Świadek Wieku – Na nowy wiek. Setne urodziny Herlinga-Grudzińskiego

19.05.2019
NEW
Czytaj dalej

Nagroda Jana Nowaka-Jeziorańskiego 2019

17.05.2019
NEW
Czytaj dalej

Litewska tradycja karania rządzących

16.05.2019
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu