Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
IPN usprawiedliwia „Burego”
2019-03-18
Krzysztof Popek, Krzysztof Persak

Z dr Krzysztofem Persakiem, badaczem dziejów najnowszych Polski i pracownikiem Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, rozmawia Krzysztof Popek.

 

 

 

KRZYSZTOF POPEK: Romuald Rajs „Bury” jest niewątpliwie jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci związanych z oporem zbrojnym przeciwko władzy komunistycznej w drugiej połowie lat czterdziestych. Jest odpowiedzialny za mordy na białoruskiej ludności cywilnej. Instytut Pamięci Narodowej wydał oświadczenie, w którym uznano, że dotychczasowe ustalenia w sprawie zbrodni „Burego” są wadliwe. Jak Pan ocenia stanowisko IPN?

KRZYSZTOF PERSAK: Sam komunikat jest dziwnie sformułowany. Na wstępnie czytamy: „W świetle najnowszych badań naukowych, informacje z ustaleń końcowych śledztwa w sprawie «Burego» w wielu obszarach są wadliwe”. Przy czym, dalsza treść nie opiera się na prezentacji nowych faktów, a jest polemiką z dokonaną przez prokuratora IPN oceną prawną wcześniej ustalonych przez niego wydarzeń. „Ustalenia końcowe śledztwa” z 2005 roku składają się z dwóch części: ustaleń faktycznych (co według prokuratora się wydarzyło) i oceny prawnej tych wydarzeń (w tym przypadku oceny jako zbrodni ludobójstwa). Jeżeli uważnie przeczytamy wydane w poprzednim tygodniu oświadczenie, dostrzeżemy, że jest to wyłącznie polemika z ocenami prawnymi zawartymi w konkluzji postanowienia o umorzeniu śledztwa z 2005 roku. Widzę w tym wewnętrzną sprzeczność: w komunikacie czytamy o najnowszych badaniach naukowych, tymczasem nie przytacza on żadnych nowych ustaleń. Jest jedynie reinterpretacją znanych faktów.

Drugą kwestią jest znaczenie tego komunikatu jako aktu publicznego. Nie widzę nic zdrożnego w tym, by historycy polemizowali z wcześniejszymi ustaleniami prokuratorów IPN czy nawet z ich ocenami prawnymi. Nie byłoby nic złego w tym, gdyby autorzy cytowani w komunikacie podjęli w artykule publicystycznym polemikę ze stanowiskiem prokuratora, dokonali korekty faktów i przedstawili swoją interpretację tych wydarzeń. Mamy jednak niepodpisany komunikat w dziale „dla mediów”, zaczynający się od słów: „Instytut Pamięci Narodowej (...) informuje, że...”. Nie jest to więc niczyja osobista opinia, tylko oficjalne stanowisko instytucji państwowej. Jest to kuriozalne i zadziwiające. Pikanterii dodaje fakt, że nie jest to polemika z ocenami wydanymi przez inną instytucję, a przez tą samą – polemika IPN z prokuratorem IPN. Jeżeli IPN uważa, że oceny prokuratora IPN były niesłuszne (w tym miejscu nie rozstrzygam tego), są procedury w takich sytuacjach – należy podjąć śledztwo na nowo, wydać nowe postanowienie i skorygować poprzednie. To jest właściwy sposób załatwiania takich spraw.

W tym momencie Instytut wybiera dziwaczną drogę, publikując oficjalne stanowisko, które podważa prawomocne postanowienie prokuratora IPN. Warto pamiętać, że na postanowienie prokuratora z 2005 roku kończące śledztwo w sprawie zbrodni „Burego” zostało złożone zażalenie, a Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał je w mocy. Nie jest więc to tylko ocena tych wydarzeń przez prokuratora IPN, ale także sądu.

Z punktu widzenia logiki i spójności działania instytucji państwowej, jest to rzecz zadziwiająca, a w wymiarze aksjologicznym oznacza to relatywizowanie zbrodni popełnionych na ludności cywilnej. Mamy też konsekwencje polityczne, gdyż dotyczy to stosunków między grupą większościową a mniejszościową w kraju. Przekłada się również na stosunki międzynarodowe – nie można się dziwić, że wywołało to zaniepokojenie, a wręcz oburzenie, na Białorusi. Efektem tego jest wezwanie polskiego ambasadora do złożenia wyjaśnień.

Oświadczenie wywołało burzę i głosy krytyczne, a nie ma ze strony IPN żadnego stanowiska, które by wyjaśniało cel jego wydania. Należałoby oczekiwać jednoznacznego stanowiska prezesa IPN w tej sprawie.

 

Faktycznie oświadczenie spotkało się z żywymi komentarzami w Polsce i na Białorusi. Białoruskie MSZ wydał komunikat, w którym czytamy: „Oczekujemy od władz Polski publicznego oficjalnego komentarza, czy ta ocena działań «Burego» jest oficjalnym punktem widzenia i jak się to odnosi do kroków na rzecz budowania dialogu, w tym historycznego, podjętego przez oba kraje w ostatnim czasie”. Czy otwieramy kolejny front, po ukraińskim i izraelskim, sporów w zakresie polityki historycznej?

Sądzę, że nie, bo siła międzynarodowa Białorusi nie jest tak duża. Kwestia czy stanowisko IPN można traktować jako oficjalne stanowisko państwa polskiego jest złożona. IPN jest instytucją państwową, urzędem państwowym, natomiast nie jest częścią administracji rządowej – prezes jest wybierany bezpośrednio przez Sejm i nie podlega Radzie Ministrów. Stoi więc obok rządu. Zdziwiłbym się, gdyby komunikat dotyczący „Burego” był z rządem konsultowany. Patrząc na standardy panujące obecnie w IPN, zapewne tego nie zrobiono, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych było samym oświadczeniem zaskoczone. Podobnie zresztą, jak wewnątrz IPN jego pion śledczy.

Wracając jeszcze do samego komunikatu: w końcowej jego części jest nawiązanie do postępowania sądowego z roku 1995 o uznanie wyroku śmierci wydanego na „Burym” w 1949 roku za nieważny. Tysiące takich postępowań wobec osób walczących o niepodległy byt państwa polskiego toczyło się na podstawie ustawy z 1991 roku. Można tu jednak postawić pytanie, czy zakres śledztwa prowadzonego przez prokuratora IPN pokrywał się dokładnie z czynami, za które „Bury” został skazany przez sąd – a tego się z komunikatu nie dowiadujemy. Jest to sprawa dość złożona i istotna z prawnego punktu widzenia. Końcowe słowa komunikatu z poprzedniego tygodnia mówiące, że „w świetle obowiązującego prawa Romuald Rajs i Kazimierz Chmielowski są zatem niewinni”, są prawdą, ale tylko w odniesieniu do tych czynów, za które zostali skazani. Natomiast robią fatalne wrażenie, gdyż, nie wchodząc w niuanse prawne, można je odczytywać jako stwierdzenie, że „nic się nie stało” i że żadnej winy Rajs nie ponosi za mordy Białorusinów z lat czterdziestych. Wstrząsające jest również użyte w komunikacie stwierdzenie, że „Bury” mógł „puścić z dymem” więcej wiosek białoruskich, a spalił tylko pięć. Taki argument jest po prostu amoralny.

 

Czy IPN w ogóle nie przewidywał tych reakcji i że włożył kij w mrowisko? Wokół tzw. Żołnierzy Wyklętych trwa żywa debata. „Bury” jest wymieniany wśród tych, których lepiej nie eksponować, a warto stawiać na inne postaci, o bardziej klarownych biografiach.

Jest to bez wątpienia bohater ze skazą, jeśli w ogóle bohater. Nie chcę spekulować, jak przebiegał proces decyzyjny w IPN. Nie wiem, kto tak naprawdę sformułował ten komunikat, kto podjął decyzję o jego opublikowaniu i co chciał osiągnąć. To są pytania, które należałoby zadać IPN i domagać się odpowiedzi. Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że IPN nie przewidział konsekwencji, bo mam wrażenie, że poziom niekompetencji obecnego szefostwa instytutu jest dosyć duży.

 

Co rząd powinien zrobić by zgasić ognisko sporu z Białorusią nim na poważnie się rozpali?

Trzeba pewnie robić dobrą minę do złej gry i wyjaśniać, że stanowisko IPN nie jest tożsame ze stanowiskiem rządu. Bo taka jest prawda. IPN działa niezależnie od rządu, zresztą taki był sens powołania tej instytucji, żeby była ciałem niezależnym.

 

Czy można się spodziewać, że IPN zacznie wydawać oświadczenia podważające ustalenia innych śledztw?

Takiej praktyki dotychczas nie było. Warto przytoczyć dwie sytuacje, które w pewnym sensie stanowią swoje lustrzane odbicie. Z jednej strony mamy sytuację z „Burym”, czyli śledztwo IPN z 2005 roku, które potępiło jego czyny jako zbrodnie, i oświadczenie z poprzedniego tygodnia, które prowadzi do zmniejszenia ciężaru winy. Z drugiej strony mamy sytuację całkowicie odwrotną, która dotyczyła Sahrynia [zbrodni popełnionej przez polskie oddziały partyzanckie na ukraińskiej ludności cywilnej w marcu 1944 roku – przyp. red.]. W tym przypadku IPN również prowadził śledztwo. Najpierw zostało ono umorzone z konkluzją, że nie zaszło tam nic innego poza kryminalnymi zabójstwami. To umorzenie zostało podtrzymane przez sąd. IPN za prezesury Łukasza Kamińskiego [2011–2016 – przyp. red.] podjął to śledztwo na nowo, bo postanowienie z jego umorzenia było bardzo zdawkowe, a w mojej opinii wręcz skandaliczne – napisane tak, by nic nie powiedzieć na ten temat. Po drugim śledztwie wydano nowe postanowienie, które bardziej szczegółowo opisuje ustalenia faktyczne dotyczące Sahrynia. Niemniej konkluzja prawna nie jest według mnie trafna, bo prokurator nie dopatrzył się w tych wydarzeniach ani zbrodni przeciwko ludzkości, ani zbrodni wojennej. W mojej opinii zabójstwa cywilów w Saharyniu kwalifikowały się do obu tych kategorii w sposób ewidentny. Ocena prawna prokuratora była tu więc łagodna – w odróżnieniu od sprawy „Burego”. Wkrótce potem IPN opublikował książkę Mariusza Zajączkowskiego Pod znakiem króla Daniela. OUN-B i UPA na Lubelszczyźnie 1944-1950 (Lublin–Warszawa, 2016), w której sprawę Sahrynia autor bardzo dokładnie analizuje. Jego ocena, w mojej opinii słuszna, jest ostra i stanowcza, wskazuje, że mieliśmy do czynienia ze zbrodnią przeciwko ludzkości i zbrodnią wojenną.

Mamy więc dwie analogiczne sytuacje, gdzie prokurator IPN dokonał pewnej oceny prawnej, a historycy z IPN – oceny przeciwnej. Jednak w przypadku Sahrynia IPN żadnego oficjalnego komunikatu nie wydał, a w przypadku zbrodni „Burego” – tak. Pokazuje to wartości, jakim najwyraźniej hołdują obecne władze IPN.

 

Krzysztof Persak – historyk, doktor nauk humanistycznych, badacz dziejów najnowszych Polski, pracuje w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk i Muzeum Historii Żydów Polskich. W latach 2011–2016 pełnił funkcję dyrektora biura prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Autor takich książek Odrodzenie harcerstwa w 1956 roku (wyd. Trio, Warszawa 1996), Wokół Jedwbnego (wraz z Pawłem Machcewiczem, wyd. IPN, Warszawa 2002) oraz Sprawa Henryka Hollanda (wyd. IPN i ISP PAN, Warszawa 2006).

 

Fot. www.podziemiezbrojne.pl (domena publiczna)


Powrót
Najnowsze

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

Polskie spory o pamięć. Wizyta studyjna

12.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Miejsca i duchy bułgarskiej pamięci

11.10.2019
Krzysztof Popek Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu