Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Gruzińskie Sowa i Przyjaciele
2018-10-18
Wojciech Wojtasiewicz

Jesienne wybory prezydenckie w Gruzji, które początkowo miały być mało znaczącym wydarzeniem, mają szansę przerodzić się w plebiscyt w sprawie rządów Gruzińskiego Marzenia.

Od kilku tygodni niemal każdy dzień w Gruzji przynosi nową aferę uderzającą w rząd Gruzińskiego Marzenia. Ujawniane są nagrania rozmów polityków partii rządzącej, które ukazują ich uwikłania korupcyjne oraz próby tuszowania niewygodnych spraw. Nie dziwią zatem słabe wyniki w sondażach kandydatki na urząd prezydenta popieranej przez GM, Salome Zurabiszwili. Do głosowania zostało niewiele czasu, odbędzie się ono 28 października.

 

Głosowanie tuż, tuż

W boju prezydenckim liczy się tak naprawdę trzech kandydatów – Salome Zurabiszwili (niezależna, popierana przez GM), Grigol Waszadze (Zjednoczony Ruch Narodowy) oraz Dawid Bakradze (Europejska Gruzja, partia powstała w styczniu 2017 roku w wyniku rozłamu w ZRN). Obecny prezydent Giorgi Margwelaszwili nie zdecydował się na walkę o reelekcję. Partia rządząca nie wystawiła swojego kandydata. Namawiany przez aktyw partyjny do udziału w wyborach miał być sam lider i szara eminencja rządu Bidzina Iwaniszwili. Jednak koniec końców Marzyciele poparli byłą szefową gruzińskiej dyplomacji. Był to strzał w stopę. Zurabiszwili zalicza wpadkę za wpadką. A to twierdzi, że Gruzja wywołała wojnę z Rosją w 2008 roku (wycofała się rakiem ze swoich słów). A to zarzuca Micheilowi Saakaszwilemu, że za swoich rządów faworyzował Turków nadając im gruzińskie obywatelstwa, natomiast dyskryminował Ormian z regionu Samcche-Dżawachetii (położonego na południu Gruzji, zamieszkiwanego przez mniejszość ormiańską). Sama Zurabiszwili jest przekonana, że zorganizowano przeciwko niej nagonkę. Twierdzi, że zarzuca się jej, że wspiera pomysł uprawy przemysłowej marihuany na eksport. Pomysł taki powstał w szeregach GM po wyroku Trybunału Konstytucyjnego legalizującego posiadanie niewielkich ilości marihuany na własny użytek, jednak partia rządząca odłożyła go na razie na półkę z powodu sprzeciwu Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej i opozycji. Nagonka ma polegać również na nazywaniu jej katoliczką (a nie prawosławną) oraz przypisywaniu jej poparcia dla małżeństw homoseksualnych. Ona sama wszystkiemu zaprzecza. Przeciwnicy zarzucają jej również niedoskonałą znajomość gruzińskiego. Zurabiszwili urodziła się, wychowała i wiele lat pracowała we Francji jako potomkini gruzińskich emigrantów politycznych z 1921 roku.

W sondażach była minister spraw zagranicznych zajmuje drugie lub trzecie miejsce, a poparcie dla niej oscyluje wokół jedynie 15–16 procent. W sondażach prowadzi Grigol Waszadze z wynikiem 22–31 procent. Drugi albo trzeci jest Dawid Bakradze z poparciem 15–18 procent. Około 7–8 procent ma weteran gruzińskiej polityki Szalwa Natelaszwili, lider Partii Pracy. Pozostali kandydaci tacy jak Zurab Dżaparidze (Nowe Polityczne Centrum – Szyszka), Dawid Usupaszwili (Ruch na Rzecz Budowy) czy Kacha Kukawa (Wolna Gruzja) mają po 1–3 procent poparcia. Wszystko wskazuje na to, że odbędzie się druga tura głosowania, do której wejdzie na pewno Grigol Waszadze. O drugie miejsce powalczą Zurabiszwili i Bakradze. Prawdziwą porażką dla byłej szefowej gruzińskiego MSZ i GM byłoby zajęcie przez nią dopiero trzeciego miejsca, co wcale nie jest wykluczone.

 

Atak na media i korupcja

Oprócz kontrowersyjnej kandydatki i jej słabej kampanii wyborczej, GM ma jeszcze wiele innych poważnych problemów. Pod koniec września związany z nacjonalistycznym i prorosyjskim Sojuszem Patriotów Gruzji właściciel konglomeratu biznesowego Omega Zaza Okuaszwili opublikował na antenie stacji Rustawi 2 (związanej z otoczeniem Micheila Saakaszwilego) nagrania swoich rozmów z byłym ministrem sportu z lat 2012–2015 Lewanem Kipianim oraz biznesmenami powiązanymi z partią władzy. Udzielił również wywiadu, w którym wyjaśnił okoliczności tychże rozmów. Okuaszwili jest także właścicielem stacji Iberia, światopoglądowo bliskiej Patriotom, oraz przedsiębiorcą tytoniowym.

Okuaszwili stwierdził, że wszystko zaczęło się od jego rozmowy z Bidziną Iwaniszwilim w 2016 roku, dotyczącej problemów przemysłu tytoniowego w Gruzji. W spotkaniu brać również miał ówczesny minister sportu Lewan Kipiani oraz ombudsman biznesu w Gruzji Giorgi Gacharia (obecnie szef MSW). W ocenie Okuaszwilego, Iwaniszwili wyczuwszy, że jego firma ma problemy, zażądać miał po raz pierwszy pieniędzy w zamian za przychylność ze strony urzędu skarbowego. Następnie sprawa została niejako delegowana przez Iwaniszwilego do załatwienia byłemu prokuratorowi generalnemu Otarowi Parcchaladzemu (w przeszłości był osobistym adwokatem gruzińskiego oligarchy). W sprawę miał się wtrącić Lewan Kipiani, który próbował nią zainteresować ówczesnego premiera Giorgiego Kwirikaszwilego. Koniec końców Okuaszwili został zmuszony do przelania 4 milionów lari na konto firmy zarejestrowanej w raju podatkowym.

Na taśmach ukazany został cały system nielegalnych transferów pieniężnych dla wysokich rangą urzędników państwowych oraz schemat niezgodnego z prawem finansowania Gruzińskiego Marzenia. Do jednej z rozmów miało dojść w piwnicy, gdzie Okuaszwili był przetrzymywany całą noc i grożono mu gwałtem. Kipiani potwierdził, że faktycznie rozmawiał z Okuaszwilim, jednak zarzucił, że nagranie zostało sfabrykowane. Podobne stanowisko zajęła gruzińska prokuratura po odpowiednich ekspertyzach. Zaprzeczył jakoby rozmowa miała miejsce w piwnicy oraz odrzucił oskarżenia o wymuszanie pieniędzy od Okuaszwilego. Uznał, że biznesmen nagrał go, aby móc potem szantażować rząd w celu uniknięcia uregulowania niezapłaconych podatków. Okuaszwili uznał zaś, że cała akcja miała na celu również zamknięcie jego stacji telewizyjnej i likwidację pluralizmu medialnego w Gruzji.

Politycy GM komentując sprawę uznają, że jest to przygotowany przez ZRN i Rustawi 2 atak na ich rząd, mający na celu doprowadzenie do zwycięstwa opozycji w wyborach prezydenckich. Natomiast politycy opozycji podkreślają, że taśmy świadczą o upadku państwa gruzińskiego i powrotu do chaosu z lat 90., kiedy krajem rządziła mafia, a na porządku dziennym była korupcja.

W podobne tony uderza koalicja gruzińskich organizacji pozarządowych uznając, że ostatnie wydarzenia w Gruzji są dowodem na poważny kryzys, korupcję na wysokim szczeblu oraz nieformalne i klanowe rządzenie krajem przez różnego rodzaju grupy nacisku. To stanowisko skrytykował spiker gruzińskiego parlamentu. Irakli Kobachidze uznał, że gruzińskie NGO-sy są propagandowym narzędziem opozycji, a ich wiarygodność jest zerowa.

Prokuratura kontynuuje śledztwo w przedstawionej sprawie. Jak na razie nikt nie został zatrzymany, ani nikomu nie zostały postawione zarzuty.

 

Więzienne nagrania

Kiedy ledwo przycichła afera wokół koncernu Omega, stacja Rustawi 2 opublikowała kolejne nagrania. Tym razem dotyczyły one sprawy morderstwa dwóch nastolatków przez swoich rówieśników, które miało miejsce w Tbilisi w grudniu 2017 roku. Sprawa wiosną tego roku zakończyła się skandalem. Sąd skazał sprawców morderstwa tylko jednego chłopaka, drugiego natomiast nie ustalono. Jego ojciec Zaza Saralidze zorganizował masowe protesty przed budynkiem parlamentu przy alei Rustawelego, które poniekąd doprowadziły do dymisji rządu Giorgiego Kwirikaszwilego oraz powstania komisji śledczej do spraw zbadania okoliczności zabójstwa niepełnoletnich uczniów. Komisja, jak i sam Saralidze, uznali, że władze próbowały tuszować całą sprawę, gdyż zamieszany w nią był syn i bratanek wysoko postawionego urzędnika prokuratury Mirzy Subelianiego. Koniec końców Subeliani został aresztowany pod zarzutem niepowiadomienia organów ściągania o udziale swoich krewnych w morderstwie nastolatków. Na taśmach nagranych w więzieniu, gdzie przebywa, rozmawia z deputowanym GM Wiktorem Dżaparidzem o tym, że rząd w jego ocenie nie dotrzymał zawartego z nim dealu. Umowa miała polegać na tym, że Subeliani wziął winę za całą sprawę na siebie, aby ją dalej nie rozgrzebywać, co mogłoby się skończyć odpowiedzialnością karną jego syna i bratanka. Równocześnie miał otrzymać najniższy z możliwych wyroków, a w zamian za to milczeć o zaangażowaniu w aferę polityków GM. Na taśmach słychać jak Subeliani grozi, że jeśli proces przeciwko niemu nie rozpocznie się szybko, ujawni rozmowy i negocjacje z ministrem spraw wewnętrznych Giorgim Gacharią i byłym premierem Giorgim Kwirikaszwilim.

W ocenie polityków opozycji nagrania świadczyć mają o mafijnym charakterze rządów GM. Natomiast przedstawiciele partii rządzącej, jak i prokuratury podkreślają, że taśmy zostały sfabrykowane przy udziale strażnika więziennego, którego zastraszono, że jeśli nie weźmie udziału w akcji przeciwko GM, to światło dzienne ujrzą inne taśmy ukazujące go w niekorzystnych sytuacjach prywatnych, czytaj seksualnych. Kilka dni po publikacji nagrań Mirza Subeliani podjął nieudaną próbę samobójczą, a prokuratura opublikowała kolejne taśmy z jego udziałem, na których mówi, że rozmowy są po to nagrywane, żeby szantażować rząd i wpływać na sąd. Targnąć się na swoje życie miał również syn Subelianiego, o czym poinformował Dżaparidze. Politycy GM uznali, że za sprawą stoją politycy ZRN i ich medialne zbrojne ramię, czyli stacja Rustawi 2. Subeliani twierdził również, że ma nagranie z 2013 roku, na którym zarejestrowano nielegalne wywiezienie z więzienia byłego premiera Wano Merabiszwilego (prawa ręka Saakaszwilego, odsiaduje kilkuletni wyrok za nadużycia władzy) na spotkanie z prokuratorem generalnym Gruzji Otarem Parcchaladzem. Ten ostatni miał namawiać Merabiszwilego do zeznań przeciwko byłemu prezydentowi w zamian za skrócenie czasu odbywania kary więzienia.

Następnego dnia prokuratura, aby przykryć sprawę Subelianiego, opublikowała nagrania dotyczące rzekomego zlecenia przez Micheila Saakaszwilego zabójstwa gruzińskiego oligarchy i jednego z jego konkurentów w wyborach prezydenckich w 2008 roku, Badriego Patarkacyszliwego. Patarkacyszwili oficjalnie zmarł na atak serca w Londynie w lutym 2008 roku. W myśl zapisów rozmów pracownika gruzińskich służb specjalnych z ochroniarzem Patarkacyszwilego, miał on zostać zabity za zgodą Miszy. Tego samego dnia Rustawi 2 wypuściła kolejne taśmy z udziałem Mirzy Subelianiego. Mówi on, że trzy miesiące będą wystarczającym okresem dla niego, aby zlikwidować Micheila Saakaszwilego. Dodaje, że ma dwie opcje – albo zabić Miszę, albo zrobić z nim deal, jednak od razu wyklucza drugą z nich.

***

Nad Gruzińskim Marzeniem i Salome Zurabiszwili zawisły czarne chmury. Jeśli przegrają batalię prezydencką, nowa głowa państwa wywodząca się z opozycji postsaakaszwilowskiej z pewnością ułaskawi byłego prezydenta, który będzie mógł wrócić do kraju po pięcioletnim wygnaniu. Już teraz kandydaci opozycji nawołują do rozwiązania parlamentu i przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Jeśli adwersarze obecnych władz odnieśliby w nich zwycięstwo, nie można wykluczyć, że nowym premierem zostałby Micheil Saakaszwili. Oczywiście przed elekcją opozycja zaprzeczałaby takiemu scenariuszowi, zdając sobie sprawę z ogromnej niepopularności Saakaszwilego wśród gruzińskiego społeczeństwa. Nawet jeśli nie objąłby on formalnie fotelu premiera stałby się szarą eminencją gruzińskiego rządu analogicznie do obecnej sytuacji, kiedy Bidzina Iwaniszwili jest faktycznym zarządcą Gruzji. Gruzińskie Marzenie zrobi wszystko, żeby nie dopuścić do realizacji powyższego scenariusza. Nie można wykluczyć próby fałszowania wyników głosowania, wykorzystywania tak zwanego adminresursu na wielką skalę do wspierania kampanii wyborczej Zurabiszwili, w końcu wybuchu demonstracji, jeśli ogłoszone wyniki będą odbiegać od rzeczywistych nastrojów Gruzinów. Jednak nie należy zapomnieć również o tym, że wśród Gruzinów wciąż żywa jest pamięć o nieprawidłowościach z okresu władzy ZRN. Ostatnie afery związane z GM żywo przypominają historie z lat 2004–2012. Z pewnością nad Mtkwari szykuje się bardzo gorąca polityczna jesień!

Fot. Hoyers (cc-by-sa-2.0) commons.wikimedia.org.


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Brudna perła Finlandii. Sprawa Airiston Helmi a relacje fińsko-rosyjskie

12.11.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Spotkanie z Wojciechem Góreckim

07.11.2018
NEW
Czytaj dalej

Konkurs dla prenumeratorów na 10-lecie NEWu

07.11.2018
NEW
Czytaj dalej

Do Polaków. Cały wiek polsko-ukraiński: nie pierwszy i nie ostatni

07.11.2018
Ukraińcy – obywatele Rzeczypospolitej Polskiej
Czytaj dalej

10-lecie NEW

31.10.2018
NEW
Czytaj dalej

Warszawskie spotkanie z Marceliną Szumer-Brysz

29.10.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu