Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Inszallach zabija innowacyjność
2018-07-10
Zbigniew Rokita

Piotr Ibrahim Kalwas na intelektualnej mapie Polski jest zjawiskiem wyjątkowym: pisarz i reporter, wyrósł na Zachodzie, jako dojrzały mężczyzna przed niemal dwudziestoma laty przeszedł na islam. Żył zarówno w europejskim świecie chrześcijańskim, jak i w afrykańskim oraz bliskowschodnim świecie muzułmańskim. Posiada rozległą wiedzę o filozofii, literaturze, religiach czy historii zarówno Wschodu, jak i Zachodu. To wszystko sprawia, że jak mało kto jest predystynowany, by opowiadać Polakom o islamie.

Po mnóstwie tekstów publicystycznych i kilku książkach – przede wszystkim znakomitym i nominowanym do Nagrody Literackiej „Nike” Egipcie: haram halal (Warszawa 2015) – tym razem jawi się czytelnikom w nowej odsłonie: jako bohater tomu rozmów Archipelag islam. Czas Koranu, czas zmiany, które przeprowadził z nim mieszkający w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pisarz Jakub Winiarski.

W Kalwasie (Winiarski stara się dotrzymać mu w tym względzie kroku) najbardziej fascynuje krytyczny umysł. Nie boi się zadawać niewygodnych pytań, udzielać niepoprawnych odpowiedzi, podważa aksjomaty, odrzuca poprawność polityczną. Fakt – jako muzułmanin może sobie pozwolić na więcej.

Nie sposób wymienić choć istotnej części inspirujących myśli Kalwasa, jest ich tak wiele. Zwraca na przykład uwagę (i tłumaczy, dlaczego tak się stało), że wielu byłych aktywistów zawiodło się na arabskiej wiośnie i część z nich wstąpiła do organizacji terrorystycznych. Pokazuje, jak błyskawicznie radykalny islam rozwija się dziś – w dużej mierze dzięki państwom Zatoki – w Afryce (stawia zresztą również szersze pytanie: jaką rolę odgrywają Saudowie w umacnianiu się terroryzmu w skali świata?). Ostrzega, że „miliony Arabów marzą o nowym Holokauście”. Tłumaczy, dlaczego islam jest tak atrakcyjny. Uderza nie tylko w fundamentalizm, ale i często w sam islam w obecnym kształcie, który sprzyja rodzeniu się patologii.

Zatrzymajmy się na chwilę na tej myśli. Pisarz twierdzi, że prawie cały świat islamu jest cywilizacyjnie zacofany: kraje arabskie nie doświadczyły renesansu, oświecenia, modernizacji, tkwią we własnym średniowieczu (wyjątkiem była do pewnego stopnia Turcja, ale następuje w niej dziś regres). Dlaczego tak się dzieje? Wszak kilkaset lat temu muzułmanie byli intelektualną awangardą świata, z rozwiniętą nauką, filozofią, do pewnego stopnia to oni pomogli Europejczykom zachować ciągłość myśli. Zdaniem Kalwasa, ostatni wielki uczony świata arabskiego tworzył w XIV wieku, a później przekleństwem Arabów stało się „niewolnictwo dosłowności”. Pisarz tłumaczy: „Gdzieś w drugiej połowie średniowiecza islam przestał się w ogóle interesować Zachodem. (…) Do XVIII wieku w krajach muzułmańskich nie przetłumaczono żadnej książki europejskiej! Notabene dobrze wiedzieć, że w ciągu ostatniego tysiąclecia we wszystkich krajach arabskich przełożono na arabski tyle książek, ile tłumaczy się w ciągu jednego roku w Hiszpanii”. I dalej: „W związku z tą dobrowolną izolacją cywilizacji islamu wszystkie znaczące kamienie milowe Zachodu – Renesans, Oświecenie, modernizm, rewolucja przemysłowa i wiele, wiele innych – nie dotarły nigdy do tego świata”. Przegapione epoki opierały się zaś na odrzuceniu dogmatów i krytycznym podważaniu wszystkiego. To przegapiła znaczna część muzułmańskiego świata i w tym tkwi wartość tej książki: Kalwas jest „oświeceniowym” muzułmaninem, a więc rzadkością. Ten wątek konstatuje smutno: „Muzułmanie już nie tworzą”. Podążając za Kalwasowskim tokiem rozumowania, warto przy tym spytać: jak wielki i twórczy może znów być świat islamu, gdy wydobędzie się ze średniowiecza?

Kalwas mówi również dużo o tym, jak islam funkcjonuje w zachodniej debacie. W tym kontekście ostrzega nie tylko przed prawicową ekstremą, ale i przed „lewicowym idealizowaniem islamu”: „Krytyka islamu klasyfikowana jest tam z miejsca jako rasizm, neokolonializm, islamofobia, proprawicowość itp.”. Dekonstruuje bipolarne myślenie o podziale na islamofilów i islamofobów. Wierzy przy tym w euroislam, ale podkreśla, że wina, iż wciąż się nie spopularyzował, leży głównie po stronie władz europejskich państw, przede wszystkim lewicowych, „które zamiast od lat, od dekad prowadzić dialog z liberałami i reformatorami islamu, odrzucali ich, pomijali, a popierali islam opresyjny, mniej lub bardziej fundamentalistyczny. Z kolei rządy prawicowe cały islam ad hoc negowały i negują, co tylko podsyca nienawiść fundamentalistów do Europy. To też źle. Takie są teraz efekty”.

Schodzi głębiej i pokazuje ideowe źródła wielu skrajnych ruchów na świecie, łączy je w ich istocie z fundamentalizmem islamskim. Jego zdaniem, Braci Muzułmanów, Władimira Putina, ONR, saudyjskich wahabitów, Hamas i serbskich narodowców łączy tradycjonalizm i strach przed nowoczesnością. Tak zresztą chce widzieć osie światowych sporów – jako pojedynek nowoczesności z tradycjonalizmem, zaś awangardą tego ostatniego jest właśnie islam. Tym w dużej mierze tłumaczy popularność dżihadyzmu.

Jak sobie z tym radzić? Proponuje powołanie Radia Wolnej Europy dla Arabów, prowadzenie dialogu przez europejskie władze z islamskimi reformatorami i udziela wielu innych rad, ale najciekawsze są jego przemyślenia o sufizmie – mistycznym, intelektualnym i stosunkowo liberalnym nurcie islamu. Sufizm jest dla Kalwasa nadzieją na skierowanie islamu na właściwe tory – nadzieją większą niż ta, którą dają muzułmańscy liberałowie czy reformatorzy. O sufizmie pisze: „Jako jedyna wielka i znacząca odnoga islamu unika doktrynerstwa i dogmatyzmu” (…) Większość sufich optuje za państwem świeckim, za oddzieleniem państwa od religii”.

Niestety, wydana w wydawnictwie Błękitna Kropka z Nysy książka nie ma do końca przystępnej formy. Zabrakło redakcji: wątki bywają nieuporządkowane, rwą się, wiele myśli wielokrotnie się powtarza, często pytania Winiarskiego są kilkustronicowymi wywodami, które nie zawsze się bronią. Liczącą niemal pół tysiąca stron rozmowę można byłoby z korzyścią dla niej skrócić, co też zredukowałoby cenę.

Ale niech ta łyżka dziegciu nazbyt nie odstrasza. Archipelag islam to ważny publicystyczny głos, popis erudycji i krytycznego myślenia. I nawet jeśli czytelnik nie zgodzi się z częścią Kalwasowskich tez, warto je poznać – są bowiem unikatowym punktem wyjścia do dyskusji o islamie, której w Polsce brakuje.

Zbigniew Rokita

 

Recenzja ukazała się w najnowszym numerze NEW (3/4-2018).


Powrót
Najnowsze

Historyczny sobór Ukraińskiego Kościoła

18.12.2018
Tomasz Mróz
Czytaj dalej

Muzyczne polowania na czarownice

17.12.2018
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Sport postawiony pod ścianą

15.12.2018
Krzysztof Popek Piotr Rowicki
Czytaj dalej

Obserwatorzy w Działaniu

14.12.2018
NEW
Czytaj dalej

Jak de-rumunizowała się Rumunia?

13.12.2018
Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Medal Stulecia Niepodległości dla KEW

11.12.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu