Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Nieznane regiony
2018-06-22
Anna Głąb

Kazań i Wołgograd – to miasta, w których Polska rozegra dwa kolejne mecze. Nasza autorka Anna Głąb przybliża nam te wyjątkowe miejsca.

Tu i ówdzie słychać było głosy zawodu, że żadnego z grupowych meczy Polacy nie rozegrają w Kaliningradzie (bo blisko) czy Petersburgu (bo wciąż blisko i do tego warto pojechać tam turystycznie).Trasa Moskwa–Kazań–Wołgograd jest jednak również warta uwagi, a gdyby nie mundial, trudno byłoby ją przebyć.

O Moskwie napisano i powiedziano już tyle, że właściwie można ją pominąć. Takiej skali metropolię albo ktoś pokocha, albo znienawidzi i może spokojnie udać się w dalszą drogę. Bo Rosja to nie tylko Moskwa, a większość Rosjan powie nawet, że Moskwa to nie Rosja.

 

Pozostałości federacyjności

Rzadko podkreśla się fakt, że Rosja jest federacją. I chociaż jest nią już tylko z nazwy, to wciąż pozostało kilka śladów próby jej wdrożenia. Najwięcej można ich znaleźć właśnie w Kazaniu, stolicy Republiki Tatarstanu. Już sama nazwa brzmi oryginalnie, jakby to było „państwo w państwie”. I faktycznie, w latach dziewięćdziesiątych XX wieku takie stwierdzenie miało w sobie wiele prawdy – region z silnym przemysłem chemicznym (przetwórstwo ropy naftowej) i maszynowym (zakłady Kamaz wraz z całym zapleczem) pozwalały Kazaniowi pretendować do miana czegoś więcej niż tylko jednego z wielu „miast powiatowych”. Do dzisiaj w Rosji są dwa Kremle (w Moskwie i właśnie w Kazaniu), dwóch prezydentów (tak wciąż nazywa się najwyższa funkcja w tej republice), a Kazań bywa określany „trzecią stolicą” (po Moskwie i Petersburgu). Status ten wynika również z faktu, że Tatarzy są po Rosjanach najliczniejszym narodem Rosji. Spis ludności z 2010 roku szacował ich łączną liczbę na ponad 5,3 miliona, podczas gdy republikę zamieszkiwały ponad 2 miliony przedstawicieli tej narodowości.

Ta część Powołża jest również kolejnym obok Kaukazu ważnym centrum islamu. Chociaż za muzułmanów uważa się tu około 70 procent Tatarów, regularnie praktykujący szacunkowo stanowią znacznie mniejszy odsetek populacji: 4-7 procent. Od 2005 roku nad Kazaniem królują minarety meczetu Kul-Szarif – po raz pierwszy od 1552 roku, kiedy główny meczet został zburzony po zdobyciu miasta przez Iwana Groźnego. Starsze muzułmańskie świątynie i medresy można bez problemu zobaczyć w tej części miasta, którą zwyczajowo zamieszkiwali Tatarzy. Raz w tygodniu, w piątkowe południe z minaretu Kul-Szarif wezwanie do modlitwy rozlega się na całą stolicę. To najsilniejszy wyznacznik odmienności regionu – zaraz obok języka tatarskiego, który jest wraz z rosyjskim językiem urzędowym Tatarstanu.

W czasie gdy piłkarze prowadzą walkę na boisku, w zaciszu politycznych gabinetów toczy się inna walka – o pozostawienie bez zmian statusu języka tatarskiego. Rozchodzi się przede wszystkim o jego obowiązkową naukę w szkołach republiki, za czym optują Tatarzy, a czego w większości nie chcą etniczni Rosjanie (pierwsi stanowią około 53 procent mieszkańców Tatarstanu, drudzy około 40 procent). Obecny projekt nowelizacji ustawy o oświacie przewiduje fakultatywną naukę języków urzędowych republik. Chociaż ostatnio zapowiedziano uwzględnienie zastrzeżeń m.in. ze strony Tatarstanu, aktywiści zapowiadają kontynuowanie zbierania podpisów przeciwko nowelizacji oraz akcje uliczne.

Gdyby można było stosować groźby i działania z lat dziewięćdziesiątych, Tatarstan zapewne zapowiedziałby wstrzymanie przekazywania do Moskwy pobieranych na swoim terytorium opłat i podatków. Region jest płatnikiem netto, a więc do federalnego budżetu dorzuca więcej niż później z niego otrzymuje. Spośród 85 podmiotów (włączając zaanektowany Krym) status płatnika netto w 2018 roku posiada 12, w tej grupie Tatarstan jest jedyną republiką. Jeszcze w 2006 roku było ich 25, jednak centralizacja przepływów finansowych i kryzysy gospodarcze pogorszyły sytuację wielu z nich. I kiedy w Moskwie od czasu do czasu pobrzmiewa hasło „Dosyć karmienia Kaukazu”, to w Kazaniu analogicznie mają „Dosyć karmienia Moskwy”; kryje się pod tym niechęć do „sponsorowania” wydatków regionów permanentnie dotowanych. Ostatnie spięcie z przełomu lat 2016 i 2017 było związane z odebraniem budżetom regionalnym jednego procenta podatku od zysku przedsiębiorstw, i skierowanie zebranych środków na wsparcie podmiotów biednych (budżet federalny borykał się wtedy ze znacznym deficytem z uwagi na niskie ceny ropy naftowej i przerzucił część obciążeń na poziom regionalny). Władze Tatarstanu uznają takie działanie za „karanie” republiki za sukces gospodarczy, a ten w porównaniu z innymi rosyjskimi regionami, jest zauważalny.

Kazań znacząco inwestuje w infrastrukturę miejską od 2013 roku, kiedy był miastem-gospodarzem letniej Uniwersjady. Od dawna ma więc gotowy stadion piłkarski, doświadczenie w organizacji oraz jest przygotowany na przyjęcie kibiców z całego świata. Przed rozpoczęciem Mundialu pozostało w sumie „odmalować” kluczowe obiekty. Tatarstan można również uznać za mistrza PR w zakresie turystyki. Znamienne jest bowiem, że za główny „zabytek” Kazania jest uznawany wspomniany meczet Kul-Szarif liczący sobie… 13 lat, zaś symbolem drugiego ważnego miejsca dla Tatarów – miasta Bułgar Wielki – jest Biały Meczet, którego budowę zakończono 6 lat temu. Bułgar ma być również centrum islamu na Powołżu. Pod patronatem byłego prezydenta Tatarstanu Mintimera Szajmijewa powstaje tam Bułgarska Akademia Islamska. Inicjatywą w sferze prawosławnej jest odbudowa Soboru Kazańskiej Ikony Matki Bożej, do którego zostanie przeniesiona ikona, przekazana rosyjskiej cerkwi przez Jana Pawła II w 2004 roku.

Tatarstan szczyci się swoją tolerancją religijną. Na skraju miasta powstała prywatna inicjatywa – świątynia wszystkich religii, która nie pełni funkcji sakralnych, ale jej budowie przyświecała idea pokojowej koegzystencji przeróżnych wyznań. W centrum z kolei można odnaleźć kościół katolicki, wybudowany ze środków państwowych (co jest w Rosji rzadkością, a do czego jawnie przyczynił się właśnie zwrot ikony).

Po drugiej stronie ulicy znajduje się świątynia innego rodzaju – hala koszykówki. Sportowe tradycje Tatarstanu są bowiem bardzo silne. Największą liczbę zagorzałych fanów gromadzą jednak mecze ligi hokejowej. Regionalny klub Ak Bars zdobył w tym roku Puchar Gagarina, pokonując moskiewski CSKA. Na tafli zderzały się nie tylko drużyny sportowe, lecz symbolicznie także ich główni sponsorzy – tatarska Tatnieft oraz rosyjska Rosnieft. Władzom Tatarstanu dotychczas udawało się powstrzymywać federalne grupy biznesowe przed zbytnią ingerencją we własność kluczowych aktywów. Żywa jest jednak obawa, że nie będzie to trwać wiecznie i starcie z Igorem Sieczinem jest wręcz nieuniknione.

 

Pozostałości świetności

Na drugim krańcu Powołża znajduje się Wołgograd. Jednocześnie, w porównaniu z Kazaniem, jest to też drugi kraniec poziomu rozwoju gospodarczego. Ciągnące się prawie 80 kilometrów wzdłuż Wołgi, niegdyś silnie uprzemysłowione miasto, dzisiaj boryka się z problemem bankrutujących i niszczejących zakładów. Nie dziwne więc, że sentyment za czasami komunistycznymi pozostaje tam dość silny. Z czasów świetności Wołgogradowi pozostała jedynie chwała bitwy stalingradzkiej. W kontekście piłkarskim, kibice regionalnego klubu Rotor Wołgograd mogą z kolei wspominać, jak w 1995 roku wyeliminowali z Pucharu UEFA Manchester United.

Sławę, chociaż w zapewne niechcianym kontekście, przyniósł miastu także „tańczący most”. Z budową mostów w Rosji ogólnie jest problem, zazwyczaj brakuje na nie pieniędzy. Wyjątkiem jest jedynie propagandowo rozgrywany Most Krymski. Rozciągnięty wzdłuż rzeki Wołgograd przez wiele lat miał tylko jeden most, powiązany dodatkowo infrastrukturalnie z elektrownią wodną. Drugi budowano prawie piętnaście lat, z ogromnym wysiłkiem, ale bez należytej staranności. W efekcie drgań (miał je wywołać silny wiatr, a ten w Wołgogradzie do rzadkości nie należy) konstrukcja zaczęła pewnego dnia „tańczyć” w pionie o ponad pół metra. W trybie pilnym montowano specjalne urządzenia tłumiące, a przewidywana od początku budowa drugiej nitki mostu nie została ukończona.

Od wielu lat stolica obwodu wołgogradzkiego jest outsiderem rankingów – w 2014 roku okazała się najbiedniejszym miastem wśród tych z liczbą ludności przekraczającą milion osób, w 2017 roku zaliczono ją do grupy stolic „biednych i niesamodzielnych”. W 2015 roku ponad 21 procent mieszkańców Wołgogradu przyznawało, że z trudem wystarcza im pieniędzy na żywność, kolejne 66 procent było w stanie zapewnić sobie jedynie produkty pierwszej potrzeby.

Zapóźnienie pod względem infrastruktury jest widoczne gołym okiem. Status miasta-gospodarza Mundialu pozwolił pozyskać fundusze na częściową poprawę jej stanu. Aby nie zwracać nic ze środków budżetowych, wszystko jest wydatkowane do ostatniego dnia przygotowań. Przed samym rozpoczęciem mistrzostw rozkopane więc są prawie wszystkie chodniki w centrum miasta, żeby zwyczajowy w tym miejscu asfalt wymienić na nową kostkę brukową. Kluczowa rzecz się na szczęście w Wołgogradzie udała – stadion jest jednym z ciekawszych, które wybudowano na potrzeby mistrzostw. Odpowiedzialnym za niego był Strojtransgaz Giennadija Timczenki, budowano za pieniądze federalne. Timczenko jest przyjacielem Władimira Putina, a wiadomo, że przyjaciół zawieść nie można.

Gdyby nie historia bitwy stalingradzkiej Wołgograd zapewne nie byłby miejscem często odwiedzanym przez przyjezdnych. Jest za to jednym z wielu przykładów tego, jak w Rosji marnuje się potencjał rozwoju. Takich miast jest w Rosji więcej (czasem po prostu są tylko mniejsze, ale równie biedne) i warto ich codzienność zderzyć z rozwiniętymi metropoliami – Moskwą czy Petersburgiem. Gdy skończą się igrzyska, wróci szara rzeczywistość. Jej częścią będzie już wyższy wiek emerytalny i wyższa stawka podatku VAT (ta druga najbardziej uderzy w najbiedniejszych, podnosząc poziom cen). Gdy Rosjanie cieszą się z sukcesów Sbornej, rosyjski parlament szybko uchwala niepopularne społecznie ustawy.


Tekst i zdjęcie Anna Głąb


Polecamy inne artykuły autora: Anna Głąb
Powrót
Najnowsze

Zagrożenie od morza

10.08.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Dżihadyści nie chcą wojny

08.08.2018
Zbigniew Rokita Marcin Mamoń
Czytaj dalej

Historiozofia nieustającej walki

02.08.2018
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Kwestia karelska

30.07.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Wojna o ukraińską tożsamość

27.07.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Grant dla polskich dziennikarzy

25.07.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu