Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Symbol pojednania
2018-06-21
Iza Chruślińska

We Lwowie uroczyście nadano imię Jacka Kuronia jednego ze skwerów oraz odsłonięto tablicę. To ważny symbol w dobie polsko-ukraińskich napięć.

Wielu z nas – Polaków i Ukraińców, którzy spotkali się 16 i 17 czerwca we Lwowie, aby być razem w związku ze szczególną uroczystością – miało poczucie, że uczestniczy w historycznym wydarzeniu. W sytuacji, gdy od trzech lat na poziomie politycznym mamy w relacjach polsko-ukraińskich do czynienia z polityką konfrontacyjną, a z polskiej strony dodatkowo polityką dyktatu, kiedy wiele oskarżeń pada pod adresem Lwowa i Galicji, grupa dwudziestu siedmiu galicyjskich intelektualistów skierowała do Lwowskiej Rady Miejskiej wniosek o nadanie imienia Jacka Kuronia jednej z ulic. Lwowska Rada zwróciła się do mieszkańców miasta o głosowanie na stronie internetowej władz miasta na lokalizację ulicy lub placu. Efektem tych działań była decyzja Lwowskiej Merii, podjęta 22 marca o nazwaniu imieniem Kuronia placu przecinającego ulicę Iwana Franki, mieszczącego się przed Konsulatem RP.

Dla współpracujących ze sobą blisko od wielu lat środowisk obywatelskich z Polski i ze Lwowa stało się oczywiste, że uroczystości nazwania placu powinny mieć miejsce w czternastą rocznicę śmierci Jacka, 17 czerwca. A także, że powinniśmy w dniu tym być we Lwowie razem. Udało się!

Kilkudziesięcioosobowa grupa ze Lwowa oraz z Polski w przededniu uroczystości spotkała się na Cmentarzu Łyczakowskim, składając kwiaty, zapalając znicze pod memoriałem lwowskich Orląt, przy memoriale Ukraińskiej Galicyjskiej Armii, poległych lwowian w wojnie z Rosją od 2014 roku oraz grobach Niebiańskiej Sotni, czyli osób, które zginęły na kijowskim Majdanie w 2014 roku. Następnie spotkanie było kontynuowane podczas rozmów okrągłego stołu „Dziedzictwo Jacka Kuronia i polsko-ukraiński dialog wobec wyzwań Europy XXI wieku” na Ukraińskim Katolickim Uniwersytecie. Spotkanie miało nawiązywać do wcześniejszej tradycji podobnych wydarzeń w tym mieście, w różnych przełomowych dla relacji polsko-ukraińskich chwilach, jaką zapoczątkował Jacek Kuroń – 1 listopada 2002 roku w czasie największego zaostrzenia konfliktu wokół odbudowy Cmentarza Orląt Kuroń został współinicjatorem spotkania Polaków i Ukraińców ze środowisk obywatelskich we Lwowie. Wówczas, pierwszy raz w historii, Polacy i Ukraińcy, brali udział w żałobnych modlitwach ekumenicznych na Cmentarzu Łyczakowskim oraz w uroczystości symbolicznego połączenia krzyża przy murze oddzielającym Cmentarz Orląt od cmentarza żołnierzy Ukraińskiej Galicyjskiej Armii. Jacek, mimo ciężkiej choroby, był wówczas obecny.

Wszystkich uczestników spotkania we Lwowie 16 i 17 czerwca łączyła głęboka troska o stan relacji polsko-ukraińskich, determinacja, aby kontynuować je w duchu prawdziwego dialogu, wzajemnego rozumienia. Łączyła nas też świadomość tego, że wobec wyzwań w Europie XXI wieku oba nasze narody powinny ze sobą blisko współpracować. Rozumiejąc tragiczną wspólną historię powinniśmy prawo do własnej pamięci historycznej oraz doświadczenia, jakie z niej wynikają, przekuwać w pozytywne działania, solidarność, współpracę i dialog skierowane ku przyszłości, a nie przeszłości. Gdy zawodzą politycy, w przełomowych sytuacjach czas na silny głos i zaangażowanie środowisk obywatelskich. Ma ono wyrastać z ducha myślenia o Ukrainie i Polsce oraz relacjach polsko-ukraińskich, jakie przekazał nam Jacek Kuroń. Jak się okazało podczas wspólnych dyskusji, przesłanie Jacka pozostaje dla wielu z nas jeszcze bardziej aktualne dzisiaj, niż kiedy żył.

Z tego przekonania i naszej determinacji zrodził się Apel uczestników okrągłego stołu „Dziedzictwo Jacka Kuronia i polsko-ukraiński dialog wobec wyzwań Europy XXI wieku”, podpisany przez wszystkich uczestników spotkania, wśród których był także obecny jako bliski przyjaciel Jacka Kuronia i działacz opozycji demokratycznej w PRL-u, Bogdan Borusewicz, Wicemarszałek Senatu RP.

Wszyscy, wraz z dodatkową grupa przybyłych specjalnie Polaków i Ukraińców z Przemyśla, wzięliśmy udział w uroczystościach zorganizowanych przez Lwowską Radę Miejską nazwania placu przed Konsulatem RP imieniem Jacka Kuronia oraz odsłonięcia jego tablicy. Uśmiechnięta twarz Jacka towarzyszyła nam podczas tej uroczystości. Tym bardziej, że zwracający się do zebranych na placu (Danuta Kuroń, mer Lwowa Andrij Sadowy, Bogdan Borusewicz, Myrosław Marynowycz i Konsul RP Rafał Wolski) podkreślali nieoceniony wkład wniesiony przez Jacka w rozwój naszych wspólnych relacji. Oto kilka wypowiedzi:

Danuta Kuroń: „Jacek całe życie niósł ideę, że ludzie muszą się spotykać, muszą rozmawiać ze sobą, dopiero z tego spotkania, z tej rozmowy, mogą zrodzić się rzeczy dobre”.

Andrij Sadowy: „Z woli Boga, Polacy i Ukraińcy żyją obok siebie i razem. I tak będzie zawsze. I dlatego powinniśmy żyć w pokoju, zgodzie i wzajemnym zrozumieniu. A tego właśnie pragnął zawsze dla nas Jacek”.

Bogdan Borusewicz: „My, tutaj zgromadzeni na tym placu, mówimy do siebie w języku ukraińskim i w języku polskim. Nie potrzebujemy tłumacza. Tak jak nie potrzebujemy, aby ktoś trzeci nam tłumaczył znaczenie naszej historii, znaczenie naszych konfliktów. Jesteśmy w stanie sami je zrozumieć i zinterpretować. Zinterpretować jednak po to, aby być razem, aby myśleć o przyszłości i aby tę dobrą przyszłość dla Polski i Ukrainy budować. Jak robił to Jacek”.

Myrosław Marynowycz: „Jacek Kuroń należał do tych Polaków, którzy najlepiej rozumieją naszą tragiczną historię. To właśnie wyjaśnia, dlaczego głos Jacka Kuronia był głosem polskiego sumienia. To dla nas, Ukraińców, niezmiernie ważne słyszeć i wiedzieć, że ktoś nas rozumie i że stara się nas wspierać”.

Te głosy uzupełniało oświadczenie nasze, środowisk obywatelskich polsko-ukraińskich, z 16 czerwca. Zamieszczam je poniżej.

 

Iza Chruślińska

 

 

Apel uczestników Okrągłego Stołu „Dziedzictwo Jacka Kuronia

i polsko-ukraiński dialog wobec wyzwań Europy XXI wieku”

 

Sygnatariuszy niniejszego apelu łączy wciąż aktualne dziedzictwo Jacka Kuronia. Jesteśmy przekonani o słuszności tego, w co wierzył Jacek Kuroń, przede wszystkim, że można budować wspólnoty narodowe, które jednoczy wzajemny szacunek i wspólne działanie, a nie zaczadzenie mitami i nienawiścią do „Innego”. Solidarność stanowi jeden z ważniejszych warunków tej wspólnoty. Jacek Kuroń nie uciekał się do zakłamywania i gloryfikacji historii własnego kraju, uznawał prawo każdego narodu do posiadania własnej pamięci historycznej. Przerażała go ksenofobia. Dialog i pojednanie polsko-ukraińskie uznawał za jeden z celów swojej publicznej działalności. Kuroń powtarzał, że zaczynać trzeba od dokonania rachunku własnego sumienia narodowego - czyli czynić dokładnie odwrotnie, niż robimy to dzisiaj! Według niego – polsko-ukraiński dialog i pojednanie – mają być wspólnym wkładem naszych narodów w przyszłość Europy.

W ciągu ostatnich trzech lat, stosunki polsko-ukraińskie pogorszyły się znacznie i nie widać perspektywy na to, aby w najbliższym czasie uległy one na poziomie politycznym poprawie.

Obecnie nasze społeczeństwa muszą konfrontować się z destrukcyjnymi skutkami nowego stylu uprawiania polityki, a więc: manipulowaniem prawdą, zniekształcaniem rzeczywistości, wykorzystywaniem ideologii, itp.

Łatwość i bezrefleksyjność, z jaką nasze społeczeństwa ponowoczesne poddają się tym mechаnizmom, oraz zatrważająca powszechność postaw skrajnie nacjonalistycznych i ksenofobicznych w przestrzeni publicznej są odzwierciedleniem nieprzepracowanych trudnych pytań o własną tożsamość i relacjekulturową i czysto ludzkądo historycznych sąsiadow, a także smutnym dowodem dotychczasowego niepowodzenia wielkiego projektu przebudowy świadomości w duchu porozumienia i wspólnoty, wyrosłych z myśli Jacka Kuronia, Jerzego Giedroycia, Bohdana Osadczuka oraz wielu innych.

Rzeczywistość w naszych krajach wpisuje się w obecny kontekst sytuacji międzynarodowej. I u nas, i w innych krajach, istnieje realne niebezpieczeństwo, że wypuszczony na wolność „dżin” populizmu i egoizmu narodowego ostatecznie uwolni się spod kontroli i całkowicie podważy zaufanie i bezpieczeństwo międzynarodowe.

Gdy państwo nie może lub nie chce powstrzymać tego procesu albo robi to źle, tę rolę mają przejąć społeczeństwa obywatelskie po obu stronach naszej granicy. Dlatego ciężar rozwoju stosunków polsko-ukraińskich powinien zostać przeniesiony na te środowiska obywatelskie, które działają na rzecz pojednania. Wydaje się, że one o wiele lepiej rozumieją wyzwania – wewnętrzne i zewnętrzne – przed którymi stoją nasze kraje. W tym czasie, kiedy język polityki nas rozdziela, trzeba oddać głos kulturze oraz rozwijać kulturę współpracy między różnymi środowiskami.

Nie zaczynamy naszych działań od początku. Stoi za nami dorobek paru pokoleń zwolenników porozumienia ukraińsko-polskiego, którzy działali od końca lat 80. XX w. i są aktywni również dzisiaj. Obecnie ten dorobek jest zagrożony, na co nie możemy i nie chcemy się zgodzić. Dzisiejsze problemy nie są spowodowane tym, że przyjęty został zły model porozumienia wypracowany przez przypomniane, symboliczne dla naszego porozumienia, postaci. Przyczyną jest to, że ich program nie został wystarczająco wcielony w życie.

Apelujemy do polityków i społeczeństwa, aby uświadomili sobie, że historia jest ambiwalentna; można z niej czerpać nadzieję i inspirację, ale można również obudzić dawne urazy i wrogość. Pierwsze – pomnaża energię społeczną, drugie – ją pochłania. Egoizmy narodowe, nawroty dawnej wrogości, nieufność i uprzedzenia stanowią przeszkodę, która uniemożliwia nam pójście naprzód. Dlatego, nie kwestionując potrzeby omawiania i leczenia dawnych ran, apelujemy o akcentowanie naszych wspólnych historycznych osiągnięć. Czyli ich wzbogacanie poprzez reinterpretację wspólnego kulturowego dziedzictwa w nowych kontekstach, reinterpretację, która będzie nas zbliżać.

Uważając, że znamy siebie nawzajem, w rzeczywistości nie zauważamy, jakie ważne zmiany zaszły w obu naszych społeczeństwach. Sensacyjne informacje koncentrują się na negatywach i wykrzywiają rzeczywisty obraz każdego z naszych narow. Dlatego, powinniśmy lepiej poznać siebie nawzajem i, w pewnym sensie, ponownie odkryć dla siebie swojego sąsiada.

Zobowiązujemy się do solidarnego reagowania na przejawy agresji wobec Ukraińców w Polsce lub przeciwko Polakom w Ukrainie. Nie pozostajemy również obojętni na wyzwania społeczne, z którymi musi się zmierzyć imigracja zarobkowa z Ukrainy. Najważniejsze jednak są nasze pozytywne kroki: podtrzymanie solidarności między naszymi środowiskami oraz przekazywanie jej innym środowiskom, przede wszystkim młodym pokoleniom.

Wszystko, co trzeba było powiedzieć, zostało już powiedziane. Nie potrzebujemy nowych formuł – potrzebujemy nowych działań.

W szczególności będziemy wspierać inicjatywy, które:

  • będą organizowane i realizowane przez polską i ukraińską młodzież;

  • będą popularyzować nazwiska tych postaci, które, podobnie jak Jacek Kuroń, w wyjątkowy sposób przyczyniły się do pojednania polsko-ukraińskiego, przede wszystkim, postaci Polaków na Ukrainie i Ukraińców w Polsce;

  • oprócz polskiej i ukraińskiej strony, będą otwarte dla środowisk żydowskich, gdyż Żydzi są z oboma naszymi narodami związani tragiczną historią i dziedzictwem, za które ponosimy wspólną odpowiedzialność.


Kiedyś, w podręcznikach historii znajdzie się to, co my zrobimy dzisiaj. Zróbmy więc wszystko, abyśmy nie zmarnowali naszej szansy. Do Europy jutra wejdziemy tylko razem.



Sygnatariusze ze strony polskiej:

Adam Balcer

Edwin Bendyk

Bogumiła Berdychowska

Martyna Bogaczyk

Włodzimierz Bogaczyk

Bogdan Borusewicz

Iza Chruślińska

Tania Czarna-Nakonieczna

Anna Dąbrowska

prof. Andrzej Friszke

Piotr Kobzdej

Prof. Marta Koval

Danuta Kuroń

Agnieszka Lichnerowicz

Maksym Nakonieczny

Bartosz Piechowicz

Olga Popovych

Jerzy Rejt

Grażyna Staniszewska

Rafał Suszek

Piotr Tyma

Prof. Marek Wilczyński

Agnieszka Wiśniewska

Piotr Wójcik



Sygnatariusze ze strony ukraińskiej:

Antin Borkovskyy

Andiy Chudo

Orest Drul

Yevhen Hlibovytskyy

prof. Yuriy Holovach

prof. Yaroslav Hrytsak

prof. Bohdan Hud

Markiyan Ivashchyshyn

Marianna Kiyanovska

Myroslav Marynovych

Zenoviy Mazuryk

Oleh Onysko

Yuriy Opoka

Bohdan Pankevych

Andriy Pavlyshyn

Oles Pohranychnyy

prof. Anatoliy Romaniuk

Yaroslav Rushchyshyn

Iryna Starovoyt

Oleh Turiy

Taras Voznyak

prof. Oleksandr Zaytsev


Polecamy inne artykuły autora: Iza Chruślińska
Powrót
Najnowsze

Zagrożenie od morza

10.08.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Dżihadyści nie chcą wojny

08.08.2018
Zbigniew Rokita Marcin Mamoń
Czytaj dalej

Historiozofia nieustającej walki

02.08.2018
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Kwestia karelska

30.07.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Wojna o ukraińską tożsamość

27.07.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Grant dla polskich dziennikarzy

25.07.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu