Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Zbigniew Rokita

Zbigniew Rokita jest redaktorem „Nowej Europy Wschodniej”, współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Obietnica śmierci
2018-05-04

Rosyjscy kibole – obok polskich być może najsilniejsi na świecie – obiecują przyjezdnym na mundial jatkę. A Kreml stoi w rozkroku: z jednej strony walczy z nimi od dwóch lat, z drugiej chce ich armię mieć po swojej stronie.

Piłkarskie mistrzostwa świata rozpoczną się już za nieco ponad miesiąc – 14 czerwca. Po internecie od dłuższego czasu krążą filmiki, na których rosyjscy kibole obiecują przyjezdnym jatkę. Chętnie przypominają o starciach w Marsylii z 2016 roku, gdy podczas mistrzostw Europy około setka rosyjskich kiboli napadła na przeszło tysiąc Brytyjczyków – wyspiarzy bezlitośnie katowano (używano noży, kastetów, barierek), niektórzy otarli się o śmierć. Wówczas rosyjskie władze bądź poparły chuliganów, bądź zbagatelizowały sprawę. Niemożliwe? Igor Lebiediew, wicemarszałek rosyjskiej Dumy i członek władz Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej powiedział „Nie widzę niczego złego w zachowaniu naszych fanów. Wręcz przeciwnie – dobrze się spisaliście chłopcy, tak trzymać!” (ten sam Lebiediew postulował w swoim czasie legalizację walk chuliganów stadionowych i uczynienie z nich dyscypliny sportu jak każda inna). Z kolei Siergiej Ławrow oświadczył: Nie możemy być ślepi na absolutnie prowokacyjne zachowania kibiców z innych państw. Na pewno wszyscy widzieliśmy oburzające nagrania, na których depczą rosyjską flagę, wykrzykują obraźliwe hasła o rosyjskich władzach i czołowych rosyjskich sportowcach.

Wówczas zamieszki przypadły na bardzo napięty czas w relacjach Rosji z Zachodem (trwa on zresztą wciąż). Teraz – gdy sama Rosja może być areną starć – Kreml już nie będzie tak wyrozumiały dla kiboli. Rosyjskie władze w ostatnich miesiącach przeznaczają na zapewnienie bezpieczeństwa podczas mundialu dodatkowe setki milionów dolarów. To zresztą szerszy problem podbierania środków na bezpieczeństwo. Artiom Fiłatow pisał niedawno na łamach NEW: „Można powiedzieć, że na rzecz mundialu władze konfiskują emerytury Rosjan. W 2015 roku pobrały z państwowych funduszy emerytalnych 310 miliardów rubli. Futbol to zresztą niejedyny pretekst: rządzący przejęli 167 miliardów rubli przeznaczonych na emerytury, aby spłacić kredyty zaciągnięte przez przedsiębiorstwa sektora obronnego. Rosjan nikt o zdanie nie pytał”. Stąd biorą się takie memy, jak ten, którego widziałem wczoraj – po Placu Czerwonym suną czołgi, a podpis głosi: „Oto jedzie nasza emerytura, po lewej renta, a tuż za nią dodatek na dziecko”.

Poza tym władze mnożą zakazy stadionowe, przeprowadzają naloty na mieszkania ultrasów (długą aktualną listę zakazów stadionowych można znaleźć tutaj). W Rosji wielu kibiców twierdzi, że poza oficjalną czarną listą zresztą jest jeszcze jedna, nieopublikowana. Kiboli się aresztuje, toczą się sprawy sądowe. Władze zamierzają zneutralizować ultrasów. Dokręcanie śruby zaczęło się już po marsylskich wydarzeniach.

Kreml chce też zmienić wizerunek swoich chuliganów na świecie. „Guardian” donosił niedawno: „Zatrudniono agencję PR, która zorganizowała „odpowiednich” kibiców – ci rozdają słodycze, ciepłą herbatę i koce na meczach, a także wrzucają miłe selfie na Instagrama”.

Kreml stoi jednak z rozkroku. Jednocześnie bowiem jest świadom, jak wielką siłą są rosyjscy kibole, ale też woli ich mieć po swojej stronie, niż wypowiadać im otwartą wojnę. Putin dobrze pamięta, jaką rolę odegrali ukraińscy ultrasi podczas rewolucji godności – opowiadając się po stronie rewolucjonistów, walnie przyczynili się najpierw do ich zwycięstwa na wielu placach kraju, a następnie udali się na wschód (też na południe: ultrasie przesądzili o wyniku bitwy o Mariupol), aby walczyć z najeźdźcą. Putin wie, że rosyjscy kibole są jeszcze większą siłą. Uchodzą za jednych z najsilniejszych na świecie – obok polskich, których to szanują najbardziej z wszystkich. Ruch hools w Rosji rozwinął się stosunkowo późno – pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Dziś rządzi nim nowe pokolenie – świetnie wysportowanych, nastawionych na ogół nacjonalistycznie i prawicowo, często ksenofobicznie (według raportu A changing picture: incidents of discrimination in russian football 2015-2017 do mówiąc ogólnie ksenofobicznych incydentów doszło na rosyjskich stadionach w badanych dwóch sezonach około dwustukrotnie) mężczyzn (choć są też dobrze zorganizowana kobiety kibolki w Rosji: zobacz film), którzy regularnie trenują w lasach, są przygotowani do staczania regularnych bitew. W Marsylii ostatecznie potwierdzili światu swoją siłę. Weźmy sam Spartak Moskwa, obecnego mistrza kraju – to około pół tysiąca znakomicie wyszkolonych wojowników. A rosyjscy kibole nie działają w godzinie próby osobno, potrafią się łączyć – jak dwa lata temu we Francji. Warto zobaczyć na ten temat film wyprodukowany przez BBC Russian Hooligans: Sports Terrorism Documentary. Kanoniczną stała się już padająca w dokumencie wypowiedź lidera ultrasów Spartaka Wasilija „Killera”. Na pytanie dziennikarza BBC, kim byli rosyjscy kibice w Marsylii, odpowiedział z poważną miną: „To był specnaz rosyjskich chuliganów, wysłany przez Władimira Władimirowicza Putina, aby podbić Europę”.

Można jednak oczekiwać, że obecne działania Kremla są jedynie tymczasową zagrywką i po mundialu polityka wobec ultrasów znowu się „zliberalizuje”. Bo Putin chce kiboli mieć po swojej stronie. Wciąż nie potrafi ich przekabacić (próbował szczególnie po 2010 roku, ale bezskutecznie), podporządkować. Na jego korzyść działa jednak fakt, że w swojej masie rosyjscy kibole ideologicznie są zbliżeni do Kremla. Niewykluczone więc, że w godzinie próby będzie podobnie jak w Marsylii – Putin kibolami nie będzie sterował, ale ich działania będą mu na rękę.

Zbigniew Rokita


Powrót
Najnowsze

Zagrożenie od morza

10.08.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Dżihadyści nie chcą wojny

08.08.2018
Zbigniew Rokita Marcin Mamoń
Czytaj dalej

Historiozofia nieustającej walki

02.08.2018
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Kwestia karelska

30.07.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Wojna o ukraińską tożsamość

27.07.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Grant dla polskich dziennikarzy

25.07.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu