Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wojna bez Hitlera i Stalina
2011-06-03
Zbigniew Rokita
Kiedy poprosiłem autora książki Dotknięcie anioła, żeby opowiedział mi, jak zachowywali się żołnierze Armii Czerwonej po wkroczeniu na niemieckie terytoria, przeprosił i powiedział, że nie czuje się kompetentny, żeby mówić na ten temat. Czy to nie piękne, kiedy świadek historii potrafi powstrzymać się przed pokusą zaczynania zdań od „zawsze”, „wszyscy” albo „wszędzie”?

– Nie chciałem czytać tej książki znowu. Przeczytałem, bo zażądała tego redaktorka – powiedział Henryk Schönker na początku promocji kolejnego wydania swoich wspomnień o drugiej wojnie światowej – Dotknięcie anioła, a sala wybuchła życzliwym śmiechem. Kiedy po lekturze takiej książki spotyka się autora, który uciekał przed nazistami, ratował ludzi, chował się w getcie, to wydaje się, jakby przybył z innego świata. A tymczasem autor staje przed nami i wyjaśnia, jak to było. Mówi o wojnie i w tej opowieści nie padają słowa „Hitler”, „powstanie warszawskie”, „Jałta”. To zachęca.

Kluczem do zrozumienia tego, o czym pisze Schönker, jest tytuł jego książki. Autor pokazuje, że na historię ocalałych składała się nieprzebrana liczba przypadków, zbiegów okoliczności, a każdy z nich był właśnie takim „dotknięciem anioła”. A to w dobrym momencie zdecydowano się uciec z getta (którego wszyscy mieszkańcy po kilku dniach zostali wywiezieni do obozów), a to znajomość niemieckiego okazała się przydatna, żeby udawać Niemca, a to talent malarski pomógł nie umrzeć z głodu. Poza niezłomnym charakterem, trzeba było mieć po prostu farta.

Fascynująca jest historia grabarza Cudyka Meldelsohna – jedna z wielu opisanych w książce. „Pewnego razu, wioząc na wózku czyjeś zwłoki, przeszukał kieszenie zmarłego i znalazł zagraniczne dokumenty na nazwisko profesora Ajzenmana. Przypadek sprawił, że człowiek na fotografii w tych dokumentach był nieco podobny do niego. Prawdziwy profesor Ajzenman przyjechał na jakiś zjazd naukowców do Warszawy i zaskoczyła go tam wojna, uniemożliwiając mu powrót. Bał się zapewne zarejestrować u Niemców i poszedł razem z innymi Żydami do getta, gdzie został zastrzelony” (s. 228). O znanego naukowca dopominał się cały świat akademicki, ale Niemcy nie potrafili go odnaleźć. Cudyk stwierdził, że jedyną szansą na przeżycie jest podszyć się pod Ajzenmana. Ale jak to zrobić, skoro grabarz mówił tylko w jidysz i nie miał żadnego wykształcenia? Udawał więc, że oszalał, i na wszelki wypadek się nie odzywał. Wreszcie wykupiono osobę, którą uważano za żyjącego naukowca. W Szwajcarii doszło do przekazania Cudyka, orkiestra grała, ludzie wiwatowali, aż… okazało się, że to przebieraniec. Głupio jakoś było oddawać Niemcom Żyda, więc biedny grabarz otrzymał azyl w Szwecji, gdzie zapoczątkował wielką akcję pomocy więźniom obozów.

Polskie książki o drugiej wojnie światowej najczęściej są albo historią polityczną rozgrywającą się w gabinetach i na polach bitewnych, albo wspomnieniami obozowymi. Największą zaletą książki Schönkera są zawarte w niej odpowiedzi na czysto ludzkie pytania: gdzie kupowało się chleb podczas wojny, czy ludzie się zakochiwali, czy dzieci zwyczajnie się bawiły. Autor w chwili wybuchu wojny miał dziewięć lat i to zapewne wpłynęło na prawdziwość tej książki, na unikanie pisania o wielkiej polityce. We wspomnieniach Schönkera brak prób tłumaczenia mechanizmów zachowań ludzkich czy procesów historycznych. I całe szczęście!

Schönker zwracał uwagę na niebezpieczeństwo generalizowania tamtych wydarzeń, mówiąc o ludzkich postawach. „Pomagać Żydom było bohaterstwem. A nie każdy jest bohaterem”. Podkreślał, że „ludzie byli wtedy zastraszeni” i musieli myśleć o bezpieczeństwie swoich rodzin. „Nie ma narodów dobrych i złych. Są tylko dobrzy i źli ludzie” – powiedział na koniec swoich rozważań.

Zbigniew Rokita

***
Henryk Schönker, Dotknięcie anioła, Ośrodek Karta, Dom Spotkań z Historią, Warszawa 2011.

„Nowa Europa Wschodnia” objęła książkę patronatem medialnym.

Spotkanie promocyjne odbyło się 30 maja w Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie.

Powrót
Najnowsze

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

Białoruś. Rozmowy o ludziach i reżimie #opartenafaktach

03.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Przekleństwo cara Iwana

03.12.2019
Maciej Jastrzębski
Czytaj dalej

Pogrzeb ostatnich synów Rzeczpospolitej Obojga Narodów

02.12.2019
Bartosz Chmielewski
Czytaj dalej

Na granicy zdrowego rozsądku. Estońsko-rosyjski spór graniczny

29.11.2019
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu