Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Arktyczna ósemka
2011-05-17
Stanisław Szypowski
W ubiegłym tygodniu w stolicy Grenlandii Nuuku zakończyła posiedzenie Rada Arktyczna, w której skład wchodzi między innymi Rosja. Na spotkaniu ministrowie spraw zagranicznych podpisali pierwszy zobowiązujący strony dokument. Jednak najważniejsze – ze strategicznego punktu widzenia – było porozumienie się co do treści nowego Regulaminu Praw i Obowiązków Rady Obserwatorów, do której aspirują Chiny, Indie oraz Korea Południowa.

Delegacje z ośmiu państw członkowskich Rady (Dania, Norwegia, Szwecja, Rosja, Stany Zjednoczone, Kanada, Finlandia, Islandia) przywitali tłumnie nie tylko nukijczycy, ale i ekolodzy, którzy chcieli przypomnieć delegatom, że Rada została powołana między innymi po to, by walczyć ze światowym ociepleniem klimatu. Jednak z wypowiedzi ministrów spraw zagranicznych wynika, że nie wszyscy widzą w globalnym ociepleniu tylko minusy. Tajanie lodów Arktyki otwiera możliwości rozwoju nowych szlaków morskich, rybołówstwa i turystyki w regionie. Jak oznajmił Siergiej Ławrow:
– W tym roku jest realna szansa na znaczny wzrost ilości transportu na północnym szlaku morskim. Jeśli w ubiegłym roku tą trasą przepłynęły dwa statki, to w tym roku mamy 15 zgłoszeń tranzytowych.
Jednak najważniejszą konsekwencją zmniejszającej się czapy lodowej na biegunie północnym jest rosnący dostęp do surowców strategicznych. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez amerykańskich i norweskich geologów, pod Arktyką znajduje się 20-25 procent światowych zasobów ropy i gazu, a także spore ilości metali szlachetnych i węgla. Sprawia to, że „tort arktyczny” staje się łakomym kąskiem dla członków Rady Arktycznej. Do jego podziału strony póki co nie przestępują, gdyż wiedzą, że stanie się on powodem konfliktu. Zamiast tego podpisywane są dokumenty niebudzące żadnych sprzeczności.

Na posiedzeniu w Nuuku podpisano pierwszy, tak zwany panarktyczny, prawnie obowiązujący dokument – Umowę o współpracy w lotniczym i morskim poszukiwaniu i ratownictwie w Arktyce – przygotowany przez Rosję i USA. Umowa przekazała państwom członkowskim pod kontrolę strefy, w których strony zobligowały się udzielać niezbędnej pomocy. Wśród ekspertów i dziennikarzy pojawiły się głosy, które w podziale sfer ratunkowych widzą przyszłe granice dostępu do surowców. Jednak spekulacje te zostały oficjalnie ucięte przez przedstawicieli Rady. Jednocześnie mass media sprowadziły podpisanie umowy do „dziecinnych kroków”, zwracając uwagę, że kraje członkowskie nie są przygotowane, a może boją się rozwiązywania bolesnych problemów dotyczących Arktyki. Eksperci zwracają jednak uwagę, że w Nuuku strony zrobiły poważny krok w celu rozwiązania istotnego problemu – dostępu niearktycznych państw do zasobów Arktyki. Tym samym członkowie podjęli decyzję o wzmocnieniu roli Rady Arktycznej. Rekomendacje wydawane przez nią będą miały coraz bardziej obowiązujący charakter, a w niedalekiej przyszłości powstanie stały sekretariat z własnym budżetem (około miliona euro) z siedzibą w norweskim mieście Troms. Na poszczególne projekty realizowane przez Radę będzie prowadzona osobna zbiórka pieniędzy do funduszu zbiorowego. Siergiej Ławrow oświadczył, że w latach 2011-2013 Rosja wniesie 10 milionów euro do pierwszego funduszu zbiorowego powstałego w celu likwidacji katastrof ekologicznych w kole podbiegunowym. Według specjalistów, na samym tylko rosyjskim archipelagu Ziemi Franciszka Józefa znajduje się około 250 tysięcy beczek z 40-60 tysiącami ton produktów ropopochodnych i ponad milion jednostek złomu.

Umocnienie pozycji Rady Arktycznej faktycznie doprowadzi do powstania „rządu arktycznego”, w którego rękach będzie przyszłość Arktyki. Oprócz stałych członków znajdują się tam również obserwatorzy – pozaarktyczne państwa, organizacje zarówno komercyjne, jak i niekomercyjne. Ze słów ministra Ławrowa wynika, że obecnie jest 26 obserwatorów, jednak co roku jest coraz więcej zgłoszeń. Szczególnie mocno starają się o status obserwatora Chiny, Indie i Korea Południowa. Ta „moda” na Arktykę jest zrozumiała, bo coraz więcej państw dostrzega płynące z niej ekonomiczne korzyści. Jak zauważają specjaliści, w przypadku udzielenia chętnym zielonego światła liczba członków w Radzie może przekroczyć setkę, a strony zaczną domagać się większych praw, co w konsekwencji może doprowadzić do nadania Arktyce statusu „dobra ogólnoludzkiego” na wzór Antarktydy. A tego obecni członkowie chcą uniknąć. Dlatego zapisy nowo przyjętego Regulaminu Praw i Obowiązków Rady Obserwatorów zostały przez stałych członków zaostrzone – aby otrzymać status członka zainteresowana strona między innymi zobowiązuje się do przyznania suwerenności i suwerennych praw należących i realizowanych przez państwa członkowskie Rady Arktycznej w rejonie Arktyki. A członkowie Rady Obserwatorów będą mogli wnieść jedynie finansowy, naukowy i ideowy wkład do działalności grup roboczych.
– W przyjętym przez nas dokumencie specjalnie zostało wskazane, że tylko państwa arktyczne (osiem państw Rady Arktycznej) posiadają prerogatywy do tego, by prowadzić sprawy w naszym wspólnym domu – wyjaśnił dziennikarzom Ławrow. – A ci, którzy są zainteresowani współpracą w naszym regionie, będą musieli postępować zgodnie z regułami sformułowanymi przez osiem państw arktycznych.

Z geopolitycznego punktu widzenia Rosji Rada Arktyczna jest kolejną instytucją międzynarodową, która wzmacnia jej pozycję strategiczną i ekonomiczną. Oprócz dóbr, jakie kryją arktyczne głębiny, dla Rosji staje się kluczowy tak zwany północny szlak morski, umożliwiający kontenerowcom szybsze dotarcie z Azji do Europy. Najdłuższy odcinek tego szlaku leży naturalnie wzdłuż północnego wybrzeża Rosji, co w przyszłości może przynieść duże wpływy do budżetu z wydawanych pozwoleń tranzytowych na przepływ przez rosyjskie wody terytorialne. Dlatego naturalne wydaje się zachowanie zarówno Rosji, jak i pozostałych członków Rady Arktycznej, którzy dążą do wzmocnienia jej roli na świecie. Eksperci zwracają jednak uwagę na to, że o ile współpraca arktycznej ósemki w zakresie umacniania globalnej pozycji Rady będzie zgodna, o tyle nadal wielką niewiadomą jest to, jaki kawałek „arktycznego tortu” dostaną poszczególni członkowie. Brak konsensusu w tej sprawie może na wiele lat zamrozić działalność tej instytucji. Pewne jest jedno, Arktyka przestała być ogólnoświatowym dobrem.

Stanisław Szypowski jest współpracownikiem „Nowej Europy Wschodniej” i prawnikiem Kancelarii Prawnej Skoczyński Wachowiak Strykowski.

Polecamy inne artykuły autora: Stanisław Szypowski
Powrót
Najnowsze

Szczyt potrzebny jego uczestnikom

10.12.2019
Andrzej Szeptycki
Czytaj dalej

Armenia: Serż Sarkisjan trafi do aresztu?

09.12.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Koń trojański? Zwrócenie ukraińskich okrętów

09.12.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Warszawa: Litwini na Syberii. Wspomnienia Dalii Grinkevičiūtė

06.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu