Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Przyśpieszenie
2011-04-05
Stanisław Szypowski
Dmitrij Miedwiediew oprócz przedstawionego niedawno planu modernizacji Rosji zaczął coraz bardziej wymagać jego realizacji od rządu. Eksperci zwracają uwagę na roszczeniowe podejście prezydenta wobec premiera Władimira Putina i jego ludzi, a także coraz silniejsze zaostrzanie się relacji na linii rząd-prezydent. Dnia 30 marca w Magnitogorsku, nieopodal granicy rosyjsko-kazachskiej, odbyło się posiedzenie Komisji Modernizacji i Technologicznego Rozwoju, na którym prezydent przedstawił 10 kroków, jakie winny być podjęte w celu poprawienia klimatu inwestycyjnego w kraju. Przy czym większość z nich nie była związana bezpośrednio z inwestycjami, a z rozszerzeniem odpowiedzialności władzy wykonawczej przed społeczeństwem, a także wzmocnieniem jej kontroli i rozliczenia z działalności. A już 2 kwietnia opinia publiczna mogła się zapoznać z szeregiem rozporządzeń wydanych przez Miedwiediewa z napiętymi terminami realizacji. Analitycy zwracają uwagę, że tak krótkie terminy dawane przez głowę państwa świadczą o niezadowoleniu prezydenta z postępu prac rządu, w związku z realizacją jego koncepcji rozwoju kraju. Na prezydenckim portalu umieszczone zostały rozporządzenia mówiące o tym, jakie konsekwencje będą czekały władzę wykonawczą na federalnym i regionalnym poziomie za brak efektów w  modernizacji kraju, a także poprawy klimatu dla inwestorów.

Według Gleba Pawłowskiego z Fundacji Polityki Efektywnej, napięcie między prezydentem a premierem będzie narastało. I nie jest to kwestia emocji, lecz odwiecznego pytania: być albo nie być. Pawłowski zwraca uwagę, że używane przez Miedwiediewa słowo „degradacja” jest przejawem skrajnego niezadowolenia z postępu prac rządu, który postanowił przeczekać z prezydencką „polityką modernizacji” do wyborów prezydenckich w 2012 roku. A na to prezydent nie może sobie pozwolić. Założeniem takiego ostrego podejścia wobec rządu jest konieczność aktywizacji wszystkich gałęzi władzy, by można było osiągnąć konkretne wyniki proponowanej koncepcji. Miedwiediew zwraca także uwagę na to, że w procesie modernizacji muszą uczestniczyć wszystkie grupy społeczne. Jest to przeciwstawna koncepcja do rządowej, w której forsuje się między innymi większe obciążenie przedsiębiorców na rzecz głównego, rządowego (czytaj: Władimira Putina) elektoratu – rencistów i budżetówki. I tak, na przykład rząd musi do 1 czerwca wypracować nową metodę naliczania składek ubezpieczeniowych, co jest konieczne, by usprawnić system emerytalny, a jednocześnie stanowi twardy orzech do zgryzienia dla rządu, bo części wydatków trzeba będzie szukać w kieszeniach obywateli. Miedwiediew w trakcie posiedzenia w Magnitogorsku zwrócił uwagę, że koszty będzie można pokryć z zysków państwa uzyskanych z ograniczenia wydatków publicznych o 15 procent. Termin opracowania przez rząd planu oszczędności w wydatkach publicznych to 15 maja. Tyle samo czasu dano rządowi na przygotowanie odpowiedniego rozporządzenia koniecznego Ministerstwu Rozwoju Ekonomicznego do samodzielnej analizy prawnej i w razie potrzeby rozporządzania aktami normatywnymi związanymi bezpośrednio z ministerstwem, co pozwoliłoby na operatywne przedstawianie własnej interpretacji zapisów, niezbędnej dla przedsiębiorców prowadzących działalność inwestycyjną. Dotychczas Ministerstwo Rozwoju Ekonomicznego musiało stosować oficjalny wniosek Ministerstwa Sprawiedliwości o przedstawienie legalnej interpretacji zapisów określonego aktu normatywnego, a także, jeśli była taka konieczność, wniosek o korektę lub zawieszenie danego aktu. Taki stan rzeczy powodował, że dochodziło często do konfliktu między ministerstwami, w którym tak naprawdę poszkodowanymi byli przedsiębiorcy. Teraz jednak Ministerstwo Rozwoju Ekonomicznego ma stać się superministerstwem, generującym politykę rozwojową rządu.

Do połowy roku prezydent zobowiązał rząd do przygotowania planu wprowadzenia większej przejrzystości w głównych spółkach skarbu państwa. Miedwiediew również zabronił wiceministrom, ministrom i pracownikom Administracji Prezydenta zajmować równocześnie stanowiska w państwowych korporacjach, co było dotychczas normalną praktyką. Ze swoich stanowisk ma zrezygnować w sumie 17 osób z rządu, w tym wicepremier Aleksiej Kudrin z ligi koszykarskiej VTB, minister obrony Igor Sieczyn z Rosniefti czy minister energetyki Sergiej Szmatko z Gazpromu.

Według ekspertów, tak ostre wymagania czasowe i merytoryczne są przedwyborczą zagrywką prezydenta Miedwiediewa. Obciążenie rządu, a tym samym Władimira Putina, sprawami istotnymi dla kraju daje prezydentowi dobry pretekst do późniejszego rozliczenia Rady Ministrów z jej efektywności. A jednocześnie opóźni ewentualne przygotowania Putina do przedwyborczych działań.

Stanisław Szypowski

Polecamy inne artykuły autora: Stanisław Szypowski
Powrót
Najnowsze

Szczyt potrzebny jego uczestnikom

10.12.2019
Andrzej Szeptycki
Czytaj dalej

Armenia: Serż Sarkisjan trafi do aresztu?

09.12.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Koń trojański? Zwrócenie ukraińskich okrętów

09.12.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Warszawa: Litwini na Syberii. Wspomnienia Dalii Grinkevičiūtė

06.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu