Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wodzenie za nos
2011-03-25
Paweł Pieniążek
Sensacja! Prokuratura wszczęła sprawę przeciwko byłemu prezydentowi Ukrainy Leonidowi Kuczmie. Równie sensacyjny jest zarzut – oskarżenie o powiązanie z zabójstwem i bezprawnymi działaniami w stosunku do założyciela niezależnego portalu „Ukrajinśka Prawda” Georgija Gongadzego. Kuczma wydawał się mentorem obecnego prezydenta Wiktora Janukowycza, kandydatem na gadającą głowę i żywy podręcznik – co prawda, ocenzurowany – do najnowszej historii Ukrainy. Czemu eksprezydent musiał udać się na wizytę do prokuratury? Liczba motywów nie jest (i prawdopodobnie nie będzie) znana, więc przybliżę trzy najważniejsze.

Pierwszy powód, dla którego Kuczma musi stawić się w prokuraturze, jest powszechnie stosowany przez polityków na całym świecie: skoncentrowanie uwagi mediów i opinii publicznej na wydarzeniu, które odwróci uwagę od niewygodnych spraw. W Polsce byliśmy świadkami takiego zajścia na przykład podczas walki o krzyż postawiony przed Pałacem Prezydenckim: wszyscy deliberowali (przekrzykiwali się?), gdzie powinien się on znajdować, a w tym czasie rząd podniósł VAT.

Teraz na Ukrainie wszyscy zastanawiają się, dlaczego Kuczmę spotkała taka nieprzyjemność – wszakże już nikt nie wierzył, że sprawa Gongadzego zostanie wyjaśniona, a już na pewno nie za życia czołowych polityków, którzy mogliby zostać oskarżeni. (Zresztą chyba dalej nikt w to nie wierzy...). Podczas gdy każdy obywatel łamie sobie głowę nad losem Kuczmy, Janukowycz informuje o prawdopodobnej sprzedaży części przedsiębiorstwa naftowego Naftohaz.
– Jeśli dla tego [zabezpieczenia stabilności finansowej – przyp. autora] konieczne jest odstąpienie części firmy i sprzedanie na międzynarodowych giełdach pewnej liczby akcji, to tak trzeba zrobić – powiedział Janukowycz podczas konferencji posiedzenia Komitetu do spraw Reform Ekonomicznych.

Podobnych intencji w działaniach prokuratury doszukuje się analityk polityczny Pawło Bułhak w tekście dla „Ukrajinśkiej Prawdy”: „powód – jaki prawdopodobnie zmusił do wszczęcia sprawy przeciwko Kuczmie właśnie teraz, a nie rok temu, chociaż i wtedy było to możliwe – to odwrócenie uwagi społeczeństwa od poważnych problemów społecznych i buntu górników, nauczycieli, pracowników zakładów, fala, która już zaczęła chwiać Ukrainą”.

Drugi powód to chęć pokazania, kto tu rządzi, bo dopóki Janukowycz „ganiał” za opozycją, to w jego obozie i pośród najbliższych sojuszników panowało poczucie, że wolno wszystko. Sprawa Kuczmy może być ostrzeżeniem dla niepokornych, którzy pozwolili sobie na przesadną albo jakąkolwiek krytykę.

Szczególnie napiętnowany wydaje się jeden z ludzi zamieszanych w zabójstwo Gongadzego, spiker i lider Partii Ludowej, wchodzącej w skład rządzącej koalicji. Mowa oczywiście o Wołodymyrze Łytwynie, który ponad miesiąc temu mówił, że są „ludzie [w otoczeniu prezydenta – przyp. autora], którzy szkodzą, dzielą państwo i (…) patrzą na ludzi jak na chłopów pańszczyźnianych”.

Kolejnym powodem jest poprawienie wizerunku na arenie międzynarodowej. Coraz częściej podnosiły się głosy, że Janukowycz to drugi Łukaszenka (to niewykluczone). Ostatnio najwięcej kontrowersji wzbudziła nagonka na opozycję – wytoczono sprawy wielu członkom poprzedniego rządu, w tym samej ekspremier Julii Tymoszenko. Jednak tydzień przed wszczęciem śledztwa przeciwko Kuczmie pozwolono jej – pierwszy raz od kilku miesięcy, po wstawiennictwie ważnych polityków z różnych zakątków świata – wyjechać do Brukseli.

Prezydent Janukowycz na następnej konferencji prasowej może zatem tak odpowiedzieć na pytanie o tłamszenie opozycji: „Jakie represje polityczne? Zawiniła Tymoszenko, to ma sprawę, zawinił Kuczma, to też ma sprawę, więc o co wam chodzi?”. Zachód spragniony takich wyznań szybko połknie haczyk i będzie miał powód, żeby bardziej pobłażliwe patrzeć na to, co dzieje się na Ukrainie, i może ponownie podniesie jej pozycję w ratingach, tak na zachętę...

Zapewne świat zachodni – dla swojej wygody i udanych interesów – po raz kolejny nie zauważy, że niezależnie od decyzji sądu nic się nie zmieniło.

Paweł Pieniążek

--
Zobacz także:
Roman Kabaczij  W kręgach piekielnych
Maksim Birowasz   Sprawa Kuczmy – „podłożyć się pod swojego”
Witalij Portnikow Sprawa na przyszłość


Polecamy inne artykuły autora: Paweł Pieniążek
Powrót
Najnowsze

Szczyt potrzebny jego uczestnikom

10.12.2019
Andrzej Szeptycki
Czytaj dalej

Armenia: Serż Sarkisjan trafi do aresztu?

09.12.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Koń trojański? Zwrócenie ukraińskich okrętów

09.12.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Warszawa: Litwini na Syberii. Wspomnienia Dalii Grinkevičiūtė

06.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu