Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Osiemdziesięciolecie Gorbaczowa
2011-03-05
Łukasz Jasina
Rok 1931 to jeden z najtragiczniejszych okresów w historii postrewolucyjnej Rosji. Trwają rozkułaczanie, głód i wielka industrializacja. Niemal jednocześnie w dwóch zakątkach wielkiego kraju przychodzą na świat Borys Jelcyn i Michaił Gorbaczow – pierwszy na Uralu, a drugi blisko Kaukazu – w Kraju Stawropolskim.

Nie pamiętam zbyt wielu analiz porównawczych życiorysów obydwu przywódców, a byłoby to niezwykle ciekawym przyczynkiem do dziejów Związku Radzieckiego i początków Federacji Rosyjskiej. Obydwaj politycy wychowali się w biednych chłopskich rodzinach dotkniętych przez stalinowskie czystki.

Gorbaczow skończył prawo i zaczął robić karierę polityczną. Pracy w aparacie partyjnym poświęcił całe dorosłe życie. Był jednym z cichych, lojalnych urzędników – podporą systemu, który miał kiedyś (niechcący) rozmontować. Jelcyn natomiast był absolwentem politechniki, zaś partyjnym urzędnikiem stał się niejako z konieczności, bo na Uralu potrzebni byli technokraci.

O najważniejszych sześciu latach Gorbaczowa (1985-1991) napisano już sporo. To właśnie dzięki nim nikt nie wykreśli go z historii świata.

Z okazji rocznicy Gorbaczowowi udzielił audiencji prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Zarówno teraz, jak i podczas kadencji Władimira Putina czy Borysa Jelcyna, ostatni Sekretarz Generalny nie bywa zbyt często na Kremlu. Teraz przyjęcie wyglądało jednak zupełnie inaczej – Miedwiediew był pełen kurtuazji. Kulminacyjnym punktem spotkania było symboliczne wręczenie Gorbaczowowi Orderu świętego Andrzeja Powołańca, czyli najwyższego wyróżnienia carskiej Rosji, wynalazku Piotra I Wielkiego przywróconego rosyjskiej tradycji.

Kawalerami pierwszej klasy tego orderu nie zostają ludzie przypadkowi. Akt Miedwiediewa oznacza, że Gorbaczow stał się elementem oficjalnego mitu nowej Rosji. Po rehabilitacji Jelcyna nadszedł czas uczczenia Gorbaczowa. Czy jednak elementem mitu stanie się każdy fragment jego życiorysu – Order Czerwonego Sztandaru za pracę na traktorze, funkcja delegata na XX Zjeździe KPZR w 1956 roku, wierna współpraca z Leonidem Breżniewem i Jurijem Andropowem czy wsparcie dla wojny w Afganistanie?

Gorbaczow to symbol pokolenia rosyjskich osiemdziesięciolatków, choć jego starość pełna reklamowych kontraktów i podróży była lepsza od starości jego rówieśników.
Składając życzenia urodzinowe Gorbaczowowi, miejmy w pamięci raczej jego złożoną osobowość, nie zaś prostą parodię stworzoną przez kulturę masową.

Łukasz Jasina

Powrót
Najnowsze

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

Białoruś. Rozmowy o ludziach i reżimie #opartenafaktach

03.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Przekleństwo cara Iwana

03.12.2019
Maciej Jastrzębski
Czytaj dalej

Pogrzeb ostatnich synów Rzeczpospolitej Obojga Narodów

02.12.2019
Bartosz Chmielewski
Czytaj dalej

Na granicy zdrowego rozsądku. Estońsko-rosyjski spór graniczny

29.11.2019
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu