Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Walka z petrodolarami
2011-02-27
Stanisław Szypowski
Poniedziałkowe posiedzenie poszerzonego kolegium Federalnej Służby Skarbowej Federacji Rosyjskiej (FSS) zostanie zapamiętane dzięki skrajnie przeciwstawnym oświadczeniom urzędników. Z jednej strony urzędnicy skarbowi mówią o rosnących wpływach z podatków i zmniejszeniu deficytu budżetowego. Z drugiej zaś szef Ministerstwa Finansów Aleksiej Kudrin kontynuuje propagandę strachu przed kryzysem finansów publicznych. W związku z tym wśród ekspertów rodzi się pytanie, po co Kudrin snuje tak fatalistyczne wizje, gdy stan budżetu stopniowo się normalizuje? 

Ze słów szefa FSS Michaiła Miszustina wynika, że do skonsolidowanego budżetu (federalnego i regionalnego) w 2010 roku trafiło 7,7 bilionów rubli (około 770 miliardów złotych), czyli 22 procent więcej niż w 2009 roku.

W 2010 roku do federalnego budżetu trafiło 3,2 bilionów rubli (około 320 miliardów złotych) – 28 procent więcej niż w 2009 roku, a do regionalnego 4,5 biliony rubli (około 450 miliardów złotych) – 19 procent więcej niż w 2009 roku. Szef FSS jednocześnie podkreślił, że stan wpływu podatków do skarbu państwa wrócił na poziom sprzed kryzysu w 2008 roku. Miszustin zwraca również uwagę, że zgodnie z założeniami budżetowymi na rok 2010 plan został wypełniony na 105 procent, a nadwyżka w budżecie stanowi prawie 150 miliardów rubli (około 15 miliardów złotych). O ile liczby pokazują pozytywną tendencję, o tyle finanse publiczne rzeczywiście nie wyglądają najlepiej. Deficyt budżetowy nadal stanowi prawie bilion rubli (około 100 miliardów złotych), a obecne wskaźniki wpływów z podatków nie uwzględniają inflacji. I to właśnie z tym eksperci wiążą sceptyczne wypowiedzi Kudrina na temat kondycji finansów publicznych Rosji.
– Przeżywamy historyczną chwilę, czy będziemy mogli przez najbliższe 5-10 lat oderwać się od gazowo-naftowego uzależnienia, zejść z tej igły czy też nie, oto jest pytanie – oświadczył minister na posiedzeniu kolegium FSS.

Minister ciągle zadawał pytania o słuszność prowadzonej dotychczas polityki fiskalnej, która opierała się na założeniach dokryzysowych, kiedy budżet państwa był kształtowany pod kątem cen na surowce mineralne.   
– Czy będziemy nadal według niego [planu do kryzysowego – przyp. autora] żyć? Z wysoką inflacją, wysoką zależność od cen ropy, licząc tylko na nią? Czy też winniśmy stworzyć bardziej stabilną gospodarkę, w mniejszym stopniu zależną od cen ropy? – pytał minister.
Kudrin wylicza, że spadek cen ropy naftowej z 94 dolarów w roku 2008 do 61 dolarów w 2009 roku za baryłkę doprowadził do zmniejszenia gazowo-naftowych wpływów do budżetu Rosji o 3 procent w przeciągu jednego roku, a rząd, nie zmniejszając wydatków, doprowadził do tego, że nadwyżka w budżecie wynosiła 4,1 procent PKB w roku 2008, a już w 2009 roku deficyt wyniósł 5,9 procent PKB. Obecną korzystną kondycję rosyjskich finansów udało się wywalczyć dzięki rezerwom i niskiemu długowi publicznemu. Minister finansów na zakończenie zapytał, czy zachowując dotychczasową politykę ekonomiczną, Rosja będzie w stanie wytrzymać kolejny szok.

Komentarze wyników FSS wśród ekspertów są mimo wszystko zbliżone do sceptycznych wywodów Kudrina. Główny konsultant firmy FinEkspertiza Dmitrij Szyriajew uważa, że sytuacja z poborem podatków w 2011 roku może wyglądać gorzej niż w 2010 roku. Zwiększenie stawek emerytalnych i pracowniczych o 8 procent spowoduje, że firmy zaczną ukrywać dochody lub przejdą do szarej strefy, a podatki będą mogły płacić tylko przedsiębiorstwa dobrze prosperujące. Ekspert zauważa, że dodatkowymi problemami są liczne duże projekty oraz nieefektywność w sferze zamówień publicznych.

Natomiast ekspert firmy 2K Audit Piotr Klujew zauważa, że chociaż pod względem administracyjnym skarbówka działa sprawnie i sytuacja z poborem podatków się poprawia, może to być jednak niewystarczające do rozwiązania problemu deficytu budżetowego. Jak zauważa Klujew, do polepszenia sytuacji ekonomicznej Rosji jest niezbędne zwiększenie efektywności wypełnienia budżetu – likwidacja korupcji, kontrola środków przy dużych projektach infrastrukturalnych. Podjęcie tych kroków pozwoli na znaczne oszczędności. Eksperci jednogłośnie podkreślają, że póki co, nie wiadomo, w jaki sposób rząd zamierza rozwiązać problem deficytu budżetowego. Z jednej strony dla zachowania wysokiego PKB niezbędne jest utrzymanie wysokich wydatków publicznych, co w dalszej perspektywie uniemożliwia szybkie pozbycie się dziury budżetowej. Z drugiej strony wzrost podatków zamrozi rozwój biznesu, a rząd zostanie postawiony w niezręcznej sytuacji, gdyż promuje on politykę ulepszenia klimatu inwestycyjnego, odciążenia podatkowego i wsparcia małego i średniego biznesu. Jeden z dyrektorów firmy Penny Lane Realty Roman Stroilow uważa, że jeśli nie zostaną wykonane ostre cięcia i stanowcze kroki w finansach publicznych, to znacząco pogorszy się sytuacja większości obywateli Rosji, a także stan gospodarki.

Ze słów Kudrina wynika, że rząd jest świadom wielu swoich problemów, a zwłaszcza konieczności podjęcia stanowczych kroków i oszczędności. Potrzeba zredukowania wpływów z petrodolarów rosyjskiej gospodarki wydaje się bezwarunkowa, ale problem polega na tym, że nie jest to łatwe. Zwłaszcza że w Rosji jest akurat okres przedwyborczy – wybory do Dumy Państwowej odbędą się w tym roku, zaś prezydenckie w roku 2012. Ostre cięcia i wzmocniona dyscyplina finansów publicznych wywołałyby falę niezadowolenia wśród obywateli, co zdecydowanie nie jest na rękę ani partii Jedyna Rosja, ani prezydentowi. Wszelkie ewentualne sytuacje kryzysowe w finansach publicznych nadal będzie można powstrzymać dzięki wpływom ze sprzedaży ropy naftowej, której ceny w ostatnich dniach biją kolejne rekordy. Konieczność reform jest ewidentna. Wie o tym rząd, wie o tym prezydent, ale swoją walkę z petrodolarami Kudrin będzie musiał niestety odłożyć co najmniej do 2012 roku.

Stanisław Szypowski

Polecamy inne artykuły autora: Stanisław Szypowski
Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu