Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Oczekując następnych wyborów
2010-11-16
Piotr Andrusieczko
Jeszcze nie opadły emocje po wyborach lokalnych na Ukrainie, a już rozgorzała dyskusja odnośnie terminu następnych wyborów do Rady Najwyższej. Niepewność związana jest z rozpatrywaniem przez Sąd Konstytucyjny zgodności z Konstytucją ustawy nr 7265, która wskazuje termin kolejnych wyborów parlamentarnych na ostatnią niedzielę 2012 roku. Powodem jest poprzednia decyzja Sądu Konstytucyjnego, na mocy której unieważniono reformę konstytucyjną z 2004 roku i przywrócono Konstytucję z 1996 roku. Tym samym zmieniono porządek ustrojowy na prezydencko-parlamentarny, z wszelkimi z tego konsekwencjami. Od razu pojawiły się pytania odnośnie kadencji obecnego parlamentu, wybieranego według zmienionej w 2004 roku Konstytucji na pięcioletnią kadencję. Konstytucja z 1996 roku przewiduje czteroletnią kadencję Rady Najwyższej.

Pytania odnośnie terminu zakończenia bieżącej kadencji parlamentu i daty nowych wyborów nie są bezpodstawne i w najnowszej historii Ukrainy jest już przykład rozwiązania takiej sytuacji. Wprowadzona w 1996 roku Konstytucja spowodowała skrócenie kadencji Rady Najwyższej wybranej w 1994 roku z pięciu do czterech lat i wybory w 1998 roku. Należy zauważyć, że decyzja ta została zaakceptowana przez większość parlamentarzystów, co tylko podkreśla różnice jakościowe między ówczesnym ukraińskim korpusem parlamentarnym a obecnym. Parlamenty w latach 1998 i 2002 zostały już wybrane na czteroletnie kadencje w normalnym trybie. Zmiany do Konstytucji z 2004 roku weszły w życie w roku 2006 i wybrani wtedy pod koniec marca deputowani mieli zagwarantowaną pracę na kolejne pięć lat, chyba że… No właśnie, kadencja rozpoczęta w roku 2006 zakończyła się już w roku 2007, kiedy to przeprowadzono wybory przedterminowe. Zgodnie z ustawą zasadniczą poprzedniej redakcji, kolejne wybory powinny odbyć się jesienią 2012 roku. Jednak zdaniem ekspertów i opozycji, powrót do Konstytucji z 1996 roku powoduje, że kadencja powinna zostać skrócona i wybory powinny odbyć się już w marcu 2011 roku. O tym właśnie ma zadecydować Sąd Konstytucyjny Ukrainy.

Bukmacherzy polityczni zaczęli już przyjmować zakłady. Początkowo wielu ekspertów obstawiało wcześniejszą datę wyborów. Argumentowano, że władza przetestowała skuteczność technologii wyborczych na wyborach lokalnych 31 października. Partia Regionów uzyskała stosunkowo dobry rezultat, czynnik administracyjny okazał się w wielu przypadkach skuteczny, a tam, gdzie go nie wystarczało, można było posiłkować się działaniami struktur siłowych przeciw konkretnym kandydatom. Pewne fałszerstwa „nie zaważyły” na prawomocności wyborów. Technologię tworzenia klonów partii można dopracować, a przede wszystkim mieszany system pozwala na odpowiednie skorygowanie rezultatów partyjnych przy pomocy okręgów jednomandatowych. Nad zmianami w ordynacji wyborczej do parlamentu pracuje już specjalna komisja, która powinna uporać się z zadaniem do maja 2011 roku. Jednak nikt nie ma wątpliwości, że w razie podjęcia przez Sąd Konstytucyjny decyzji o wyborach w 2011 roku, komisja przyśpieszy swoje prace. Dla Partii Regionów, która wcześniej opowiadała się za 2012 rokiem, wpływ na ewentualne przyśpieszenie wyborów mogą mieć rezultaty wyborów lokalnych, w których wprawdzie wypadła dobrze, ale które pokazały tendencję spadkową w poparciu dla partii władzy. Tym samym Regiony muszą brać pod uwagę ryzyko związane z podejmowaniem niepopularnych decyzji, a tych zapowiada się sporo. Już teraz widać to na przykładzie niezadowolenia przedstawicieli małego i średniego biznesu w związku z nowym Kodeksem Podatkowym.

Sąd Konstytucyjny powinien wydać werdykt w tym miesiącu. Jeśli wybory miałyby odbyć się 31 marca 2011 roku, oficjalna kampania powinna wystartować już pod koniec listopada. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że Sąd Konstytucyjny będzie jedynie wyrazicielem woli Administracji Prezydenta. W ostatnich dniach pojawiły się jednak informacje, że władza zamierza wstrzymać się z wyborami do roku 2012. Po pierwsze, dzięki temu uniknęłaby kłopotów z koalicjantami, których rola w parlamencie według Konstytucji z 1996 roku co prawda zmalała, ale większość – chociażby sytuacyjna – wciąż jest potrzebna dla przyjmowania odpowiednich ustaw. Po drugie, w roku 2012 władza będzie mogła pochwalić się przeprowadzeniem piłkarskich mistrzostw Europy. Do tego ukraińscy wyborcy są zmęczeni przedłużającym się procesem wyborczym, czego potwierdzeniem była niska frekwencja wyborcza 31 października. Należy wspomnieć również o rosnącej liczbie głosujących „przeciw wszystkim”. Nie bez znaczenia jest też strona ekonomiczna kolejnego przedsięwzięcia wyborczego. Inwestorzy polityczni potrzebują przerwy na odnowienie swoich rezerw finansowych.

To, czy Sąd Konstytucyjny wskaże datę wyborów na wiosnę 2011 roku, czy na jesień 2012 roku, nie ma tak naprawdę większego znaczenia, bo kampania wyborcza i tak zacznie się już teraz. Celem władzy jest dalsza marginalizacja opozycji, przede wszystkim BJuT, chociaż na celowniku może znaleźć się również „Front Zmian” Arsenija Jaceniuka, który otrzymał całkiem niezły rezultat 31 października. Pytaniem otwartym pozostaje stosunek partii władzy do „Swobody” Ołeha Tiahnyboka, która otrzymała w Galicji dobry wynik, na co złożył się między innymi brak Bat’kiwszczyny na listach wyborczych. W trakcie ostatniej kampanii wyborczej padały zarzuty, że władza pośrednio wspiera nacjonalistów (na przykład poprzez podporządkowane jej media). Dzisiaj opozycja wydaje się słaba i niezagrażająca władzy, jednak decyzje władzy, zarówno w sferze ekonomicznej, jak i społecznej, mogą wywołać niezadowolenie Ukraińców, które może przełożyć się na rezultat najbliższych wyborów. Takich procesów nikt nie jest w stanie dokładnie przewidzieć. Dzisiaj decyduje ekipa z ulicy Bankowej, więc decyzja Sądu Konstytucyjnego będzie jedynie rezultatem bilansu „za” i „przeciw” dokonanego przez Janukowycza i jego otoczenie.

Piotr Andrusieczko

Polecamy inne artykuły autora: Piotr Andrusieczko
Powrót
Najnowsze

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

Polskie spory o pamięć. Wizyta studyjna

12.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Miejsca i duchy bułgarskiej pamięci

11.10.2019
Krzysztof Popek Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu