Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Łukaszenka wie lepiej
2010-11-06
Tomasz Kułakowski
Ministrowie spraw zagranicznych Polski i Niemiec wrócili z Mińska z pustymi rękami. Aleksander Łukaszenka w charakterystycznym dyktatorskim stylu wytłumaczył im, że wybory na Białorusi zawsze są demokratyczne.

To była wspólna misja Radosława Sikorskiego i Guida Westerwelle, którzy chcieli przekonać Mińsk, że warto przeprowadzić uczciwe i zgodne z demokratycznymi standardami wybory. Ministrowie udali się do Mińska bez kija, za to z marchewką.

„Gdyby Białoruś przeprowadziła uczciwe wybory i, co za tym idzie, nawiązała bliską współpracę z Unią Europejską, mogłaby liczyć na pomoc, z różnych źródeł, rzędu 3 miliardów euro w ciągu trzech lat” – powiedział Sikorski. Zadeklarował także zniesienie weta Polski na udział Białorusi w pomocowym programie Wymiar Północny Unii Europejskiej. Białoruś mogłaby otrzymać z jego budżetu jakieś 20-30 milionów euro pomocy, ale skoro białoruskie władze nie zwróciły uwagi na 3 miliardy euro, to tym bardziej ta kwota nie mogła zrobić na nich wrażenia. Szef Administracji Prezydenta Białorusi Uładzimir Makiej skwitował sprawę, mówiąc, że Białoruś nie potrzebuje pieniędzy uwarunkowanych politycznie. „Miliardy dla miliardów, inwestycje dla inwestycji nie są nam potrzebne” – cytuje Makieja agencja Biełta.

Wcześniej Aleksander Łukaszenka zrugał Sikorskiego i Westerwelle, nie szczędząc im złośliwych komentarzy, na przykład, że wykazali się męskością, skoro odważyli się przyjechać do Łukaszenki i namawiać go do przeprowadzenia 19 grudnia uczciwych wyborów. „Jeszcze nigdy na Białorusi nie zdarzyło się, by prezydenta wybierano niedemokratycznie” – dowodził wyraźnie zirytowany Łukaszenka.

Autorytarny prezydent osiągnął to, co chciał. W białoruskiej telewizji naród zobaczył, jak ich bat’ka doprowadza do porządku dwóch ministrów z Polski i Niemiec, jak tłumaczy im, że białoruska demokracja niczym nie różni się od zachodniej.

Łukaszenka wykorzystał propagandowo przyjazd Sikorskiego i Westerwelle i jeszcze bardziej umocnił wizerunek prezydenta, który sam najlepiej wie, co ma robić, z kim rozmawiać i w jaki sposób przeprowadzać wybory. Pokazał też, że jest pewny wygranej w wyborach prezydenckich i nikt mu w jej osiągnięciu nie przeszkodzi – ani napierająca i podnosząca ceny na surowce energetyczne Rosja, ani domagający się demokratyzacji Zachód. Były kołchoźnik udowodnił, że rządzi po swojemu i nikt mu nie będzie udzielał żadnych rad.

Polski minister spraw zagranicznych namawiał Białoruś nie tylko do przeprowadzenia transparentnych wyborów, lecz także do poszanowania prawa polskiej mniejszości narodowej. Ale sprawa prześladowanego i nieuznawanego Związku Polaków na Białorusi zdecydowanie nie stanęła na agendzie. „Nie została rozwiązana podstawowa dla nas kwestia zalegalizowania związku” – żaliła się dziennikarzom rozczarowana Andżelika Orechwo, szefowa ZPB.

Nieoficjalnie wiadomo, że Sikorski wciąż liczy na rejestrację związku, jednak nie na poziomie ogólnokrajowym (ponieważ na to Łukaszenka się nie zgodzi), lecz w poszczególnych regionach Białorusi.

Trafnie skomentowała wizytę obu ministrów gazeta „Nasza Niwa”, pisząc, że wszyscy są zadowoleni: „Europejscy ministrowie usłyszeli zapewnienie przeprowadzenia sprawiedliwych wyborów, Łukaszenka – możliwości ich uznania, zaś opozycja, że nadal będzie popierana”.

Na Łukaszenkę nie działa ani kij, ani marchewka. Wygra wybory i od nowego roku zacznie zastanawiać się, co dalej – czy reformować „Związek Radziecki-bis”, czy dalej lawirować między Zachodem a Rosją, czy może pójść na ustępstwa wobec Rosji, sprzedając im strategiczne przedsiębiorstwa państwowe za preferencje gospodarcze i utrzymanie reżimu w jako takiej kondycji gospodarczej.

Tomasz Kułakowski
Artykuł w nieco zmienionej wersji ukazał się w „Dzienniku Polskim”

Polecamy inne artykuły autora: Tomasz Kułakowski
Powrót
Najnowsze

Ukraina – walka o parlament

21.07.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

93 lata temu zmarł Feliks Dzierżyński. W Rosji jego kult jest wciąż żywy

20.07.2019
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Zamiast fait accompli – chaos

18.07.2019
Mariusz Antonowicz
Czytaj dalej

Nadchodząca agonia systemu? Przedterminowe wybory parlamentarne na Ukrainie

17.07.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Zwykły człowiek vs Rosja

16.07.2019
Tomasz Grzywaczewski Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Zrzutka na Seferisa

16.07.2019
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu