Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Białoruś – europejski tygrys czy outsider?
2010-05-10
Rafał Osiński*
Białoruś powszechnie uchodzi za ubogi i niedemokratyczny kraj. Nasz wschodni sąsiad wydaje się być państwem, w którym standard życia jest niski, a swobody obywatelskie dalece ograniczone. Tymczasem jeśli dokładniej prześledzimy dane o charakterze społeczno-ekonomicznym, okaże się, że sytuacja nie jest tak jednoznaczna. Wiele wskaźników, które powszechnie stosuje się do oceny poziomu rozwoju społeczno-gospodarczego, wskazuje, że Białoruś podąża właściwą drogą. Jak jest naprawdę?

Jednym z coraz częściej stosowanych mierników oceny poziomu rozwoju społeczno-gospodarczego jest Human Development Index. Zgodnie z nim, w 2009 roku Białoruś znalazła się na 68. miejscu (sklasyfikowano 182 kraje) – najwyżej ze wszystkich członków Wspólnoty Niepodległych Państw (ranking sporządzono na podstawie danych za 2007 rok). Co więcej, od 1995 roku dla Białorusi utrzymuje się tendencja wzrostowa. By stwierdzić, co jest przyczyną takiego trendu, musimy prześledzić komponenty, które składają się na HDI.

Pierwszym z nich jest oczekiwana długość życia – na Białorusi wynosi ona 69 lat – to wyraźnie mniej niż w krajach o podobnym poziomie rozwoju (patrząc pod kątem HDI). Przykładowo kraje sąsiadujące w rankingu z Białorusią, takie jak Czarnogóra, Malezja, Serbia, Saint Lucia i Albania, osiągają odpowiednio 74, 74,1, 73,9, 73,6 oraz 76,5 roku oczekiwanej długości życia. Białoruś wypada lepiej w porównaniu z innymi krajami WNP, takimi jak Ukraina czy Rosja. Można się domyślać, że taka sytuacja jest spowodowana słabym poziomem opieki zdrowotnej oraz złym stanem zdrowia, szczególnie mężczyzn, wśród których szerzy się alkoholizm i inne choroby.

Kolejny element wskaźnika HDI to produkt krajowy brutto. W 2007 roku wyniósł on 10 841 dolarów na mieszkańca (parytet siły nabywczej). Wydaje się, że biorąc pod uwagę zarówno kraje sąsiadujące z Białorusią w rankingu, jak i kraje z WNP, jest to dość przyzwoity wynik. Był on możliwy dzięki imponującemu wzrostowi PKB w latach 2004-2008, oscylującym rokrocznie wokół 10 procent.

Skąd ten wzrost? Czy odzwierciedla on rzeczywisty postęp gospodarczy, czy jest tylko niewiele znaczącą liczbą?

Taki rozwój sytuacji wynikał z kilku czynników. Po pierwsze, duże znaczenie miał wzrost cen potasu – głównego towaru eksportowego Białorusi – na rynkach światowych. Dodatkowo mieliśmy do czynienia z niezłą sytuacja gospodarczą na świecie, która również wpływała na dobre wyniki gospodarcze naszego wschodniego sąsiada. Jej znaczenie było tym większe, że białoruska gospodarka jest zorientowana na eksport.

Nie należy też zapominać o szeregu reform, podjętych, by ułatwić sektorowi prywatnemu prowadzenie działalności gospodarczej: wprowadzono możliwość założenia działalności gospodarczej w ciągu jednego dnia; zrezygnowano z prawa „złotej akcji”, umożliwiającej przejmowanie kontroli nad sprywatyzowanymi przedsiębiorstwami; tempa nabrał proces prywatyzacji sektora telekomunikacyjnego, bankowego i szeregu przedsiębiorstw przemysłowych średniej wielkości; uproszczony został system podatkowy; usprawniono także system nadzoru nad sektorem bankowym.

W odniesieniu do mierzenia PKB na Białorusi należy jednak zachować dalece idącą ostrożność. Niezależni od administracji w Mińsku eksperci szacują, że dane wykazujące oszałamiający wręcz wzrost gospodarczym są niewiarygodne, w szczególności jeśli chodzi o okres kryzysu finansowego. Oficjalne dane wykazują wzrost gospodarczy rzędu 0,2 procent w ubiegłym roku (byłby to drugi kraj w Europie, który zanotował wzrost PKB). Zarzuty ekspertów dotyczą notowania wzrostu PKB w rublach białoruskich; gdy podobnych obliczeń dokonamy w dolarach amerykańskich (zwyczajowo używanych w tego typu zestawieniach) okaże się, że odnotujemy spadek na poziomie 19 procent!

Znaczącą rolę odegrał także efekt bazy. Jego istotę wyjaśni następujący przykład: w kraju A produkcja wyniosła w roku X tysiąc dolarów, zaś w kraju B – milion dolarów. Jeśli założymy, że w następnym roku produkcja w obu krajach wzrośnie o tysiąc dolarów, dojdziemy do ciekawych wniosków. Okaże się, że w kraju A produkcja wzrosła o 100 procent, a w kraju B zaledwie o 1 procent. Białoruś jest przykładem kraju A – łatwiej osiąga większe procentowo wzrosty produkcji, gdyż początkowa wielkość jest niska.

Następnym problemem jest jakość wzrostu gospodarczego na Białorusi. Niestety, uzasadnione wydaje się przypuszczenie, że bardziej przypomina on wzrost gospodarczy z czasów socjalizmu przed 1989 rokiem niż wyniki nowoczesnego państwa wolnorynkowego. Na Białorusi produkuje się zbyt wiele wyrobów przemysłowych, których jakość i użyteczność dla społeczeństwa jest niska; z kolei zbyt mała jest produkcja nowoczesnych usług, zwykle najpotrzebniejszych.

Ostatnim z istotnych elementów HDI jest wskaźnik skolaryzacji – jeden z dwóch podstawowych wskaźników stosowanych do badania poziomu edukacji. Również on wypada całkiem dobrze, gdyż wynosi 90,4 procent. To sporo więcej niż w przypadku państw sąsiadujących z Białorusią w rankingu HDI, więcej nawet niż w przypadku takich krajów jak Polska czy Czechy. Jednak liczby to nie wszystko. Głównym problemem jest jakość kształcenia w białoruskich szkołach. Białoruskie uczelnie wyższe fatalnie wypadają w większości światowych rankingów, gdyż w małym stopniu kształcą młodych ludzi w kierunkach odpowiadających wyzwaniom nowoczesnej, sprawnie funkcjonującej gospodarki.

Zgodnie z oficjalnymi danymi, stopa bezrobocia wynosiła w maju 2009 roku 0,9 procent. Choć brzmi to imponująco, trudno przypuszczać, by było prawdą. Oficjalne dane w minimalnym stopniu odzwierciedlają rzeczywistą skuteczność walki z bezrobociem. Wiele osób nie jest zarejestrowanych jako bezrobotne, część zatrudnia się na niepełny etat, nieuwzględniani są również pracownicy migrujący za granicę. Biorąc pod uwagę te i inne elementy należy przyjąć, że rzeczywista stopa bezrobocia na Białorusi wynosi od 15 do 20 procent.

Wśród krajów przechodzących transformację gospodarczą, Białoruś charakteryzuje wysoki poziom korupcji. W 2008 roku kraj ten znalazł się na 151. miejscu na 180 sklasyfikowanych przez Transparency International państw i na 25. miejscu wśród 30 państw przechodzących transformację. Niejako w opozycji do klasyfikacji TI, według badań Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju korupcja została uznana za mniejszą przeszkodę w prowadzeniu działalności gospodarczej niż kradzieże czy inne przestępstwa. Mimo odnotowanego zmniejszenia się korupcji w sądownictwie oraz w służbie celnej w ostatnich latach, zjawisko to cały czas pozostaje znaczącym problem i pozostanie nim tak długo, jak długo państwo będzie odgrywać tak wielką rolę w życiu gospodarczym.

Warte odnotowania są postępy w walce z biedą. Zaledwie w ciągu ośmiu lat (2000-2007) odsetek osób, które muszą utrzymać się za mniej niż 3 dolary dziennie, zmniejszył się z 42 do 7,7 procent. Współczynnik Giniego, opisujący nierówności w podziale dochodu, wynosi około 0,27 – oznacza to stosunkowo równy podział dochodu między obywateli. Godnym odnotowania faktem jest również to, że w 2006 roku średnia emerytura na Białorusi po raz pierwszy od wielu lat osiągnęła wysokość powyżej oficjalnego progu ubóstwa. Przy poprzednio poczynionym zastrzeżeniu co do rzetelności statystyk, można to uznać za znaczące osiągnięcie.

Podsumowując, należy stwierdzić, że mimo sukcesów na polach choćby walki ze skrajną biedą, wiele pozostaje do zrobienia. Wątpliwa jakość wielu oficjalnych danych, manipulacje definicjami (na przykład w przypadku bezrobocia) czy oparcie wzrostu gospodarczego na eksporcie surowców nie pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, że nasz wschodni sąsiad podąża właściwą ścieżką rozwoju społeczno-gospodarczego. Bez dalszego zastępowania głęboko zakorzenionych mechanizmów centralnego planowania mechanizmem rynkowym trudno przypuszczać, by rzeczywisty poziom życia ogółu mieszkańców Białorusi uległ w najbliższym czasie znaczącej poprawie.

* Rafał Osiński jest absolwentem ekonomii w Szkole Głównej Handlowej.

Polecamy inne artykuły autora: Rafał Osiński*
Powrót
Najnowsze

Warszawa: Litwini na Syberii. Wspomnienia Dalii Grinkevičiūtė

06.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

Białoruś. Rozmowy o ludziach i reżimie #opartenafaktach

03.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Przekleństwo cara Iwana

03.12.2019
Maciej Jastrzębski
Czytaj dalej

Pogrzeb ostatnich synów Rzeczpospolitej Obojga Narodów

02.12.2019
Bartosz Chmielewski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu