Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wybory prezydenckie a stosunki polsko-ukraińskie
2010-06-22
Andrzej Szeptycki*
Zgodnie z przewidywaniami, w drugiej turze wyborów prezydenckich w Polsce zmierzą się Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński. Dość wyrównany wynik uzyskany przez obu kandydatów (kandydat Platformy Obywatelskiej – około 41 procent, lider Prawa i Sprawiedliwości – blisko 37 procent) nie pozwala przesądzać, kto zostanie następnym prezydentem. Dlatego warto zastanowić się, jaki wpływ zwycięstwo każdego z nich miałoby na relacje Polski z naszym największym sąsiadem – Ukrainą.

Stosunki polsko-ukraińskie były właściwie nieobecne w kampanii wyborczej. Pięć lat po pomarańczowej rewolucji Ukraina przestała być modna. Zwycięstwo Wiktora Janukowycza i obrany przezeń kurs polityczny tylko potwierdziły ten trend. W ostatnich miesiącach informacje na temat Ukrainy pojawiały się głównie w kontekście obaw dotyczących umacniającej się pozycji Rosji w regionie (przewrót w Kirgistanie, możliwość odsunięcia od władzy Micheila Saakaszwilego, prorosyjski zwrot Janukowycza etc.). Stosunki z Rosją zdominowały przedwyborczą debatę na temat polskiej polityki wschodniej. Proces zbliżenia z Rosją, zainicjowany jeszcze przed tragedią smoleńską, cieszył, ale również budził lęki – zwłaszcza jeśli chodzi o zaangażowanie Polski na obszarze poradzieckim. Pojawiały się głosy, że ceną za poprawę stosunków polsko-rosyjskich może być wycofanie się Polski z obszaru Europy Wschodniej i Kaukazu Południowego.

Jak w tym kontekście będą się kształtować relacje polsko-ukraińskie pod rządami czwartego prezydenta niepodległej Polski? Zwycięstwo Bronisława Komorowskiego będzie oznaczać przede wszystkim koniec szkodliwej dla Polski przez ostatnie dwa i pół roku kohabitacji. Polityka zagraniczna przestanie być przedmiotem sporów i rywalizacji w łonie egzekutywy. Sytuacja ta nie pozostawała bez wpływu na relacje z Ukrainą. Cała władza znajdzie się w praktyce w rękach Platformy Obywatelskiej; polityka Polski wobec Ukrainy będzie więc polityką PO. Dotychczasowe działania tej formacji w odniesieniu do Ukrainy budzą co najmniej ambiwalentne uczucia. Obecny polski rząd wydaje się podchodzić pragmatycznie do współpracy polsko-ukraińskiej, oczekując przede wszystkim wymiernych efektów i przedkładając je nad dalekosiężne, strategiczne cele, takie jak perspektywa członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.

Ważnymi celami Platformy Obywatelskiej są umocnienie pozycji Polski w Unii Europejskiej oraz poprawa relacji z Rosją. Realizacji tego pierwszego celu ma służyć inicjatywa Partnerstwa Wschodniego. Nie ulega wątpliwości, że Partnerstwo służy zbliżeniu Ukrainy do Unii Europejskiej, niemniej jednocześnie program ten prowadzi do deprecjacji relacji polsko-ukraińskich, priorytetem staje się bowiem współpraca całej UE z jej sześcioma wschodnimi partnerami. Partnerstwo Wschodnie pozwala też polskiemu rządowi na sprzeczność pomiędzy polityką ukraińską i polityką europejską Polski: możemy realizować naszą politykę wobec Ukrainy w europejskich ramach za cenę rezygnacji z kontrowersyjnych z perspektywy naszych europejskich partnerów postulatów, takich jak członkostwo Ukrainy w UE. Poprawa relacji z Rosją również wymaga pewnego ograniczenia współpracy z Ukrainą. W tym kontekście można powiedzieć, że zwycięstwo Wiktora Janukowycza w zimowych wyborach na Ukrainie jest niektórym polskim politykom na rękę – łatwiej bowiem będzie się współpracować z Ukrainą mającą dobre relacje z Rosją i nieaspirującą do szybkiego członkostwa w UE niż z Ukrainą jednoznacznie proeuropejską i antyrosyjską.

Zasadne wydaje się pytanie, jak na tak nakreśloną politykę PO wobec Ukrainy wpłynąłby po ewentualnym zwycięstwie wyborczym nowy prezydent Bronisław Komorowski. Z jednej strony wydaje się, że marszałek Sejmu ma do Ukrainy pewien sentyment, wynikający choćby z „kresowego” pochodzenia jego rodziny; z drugiej strony jego postawa budzi pewne obawy. Marszałek nie jest specjalistą od spraw międzynarodowych, nie zna nawet dobrze języków obcych, co może skutecznie utrudnić mu działalność na arenie międzynarodowej. Ponadto nie jest pewne, jaka będzie pozycja Komorowskiego w Platformie Obywatelskiej po jego ewentualnej elekcji i w jakim stopniu będzie on w stanie narzucić kolegom własne propozycje. Wreszcie pewne obawy budzą słynne już gafy marszałka, zwłaszcza dotyczące historii. Podczas majowej wizyty w Moskwie Komorowski przypomniał, że polskie wojska już tam kiedyś były – na początku XVII wieku. Można sobie wyobrazić ukraińskie reakcje, jeśli prezydent Polski niebacznie stwierdziłby, że w przeszłości Galicja i Wołyń, a przedtem i Hetmanat należały do Rzeczypospolitej i dlatego tak lubimy Ukraińców…

Zwycięstwo Kaczyńskiego będzie oznaczało grosso modo kontynuację sytuacji z lat 2007-2010. Polityka zagraniczna ponownie stanie się przedmiotem partyjnych rozgrywek, tak jak to miało miejsce w minionych latach, gdy PiS oskarżał PO o ignorowanie Ukrainy, a rząd dość nieudolnie bronił się przed tymi zarzutami. Nowy prezydent będzie chciał kontynuować politykę tragicznie zmarłego brata wobec państw Europy Wschodniej i Kaukazu Południowego. Do Pałacu Prezydenckiego powrócą prawdopodobnie pisowscy eksperci od spraw wschodnich (Michał Kamiński, Paweł Kowal), często lepiej od kolegów z PO rozumiejący sytuację na Ukrainie. Gorzej, jeśli sprawami międzynarodowymi znów miałaby się zajmować „Pani Tragedia”, czyli Anna Fotyga, minister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Niezależnie od dobrych chęci nowego prezydenta, można mieć jednak wątpliwości, czy uda mu się wcielić w życie skuteczną politykę wobec Ukrainy. Sytuacja taka wynika co najmniej z czterech powodów. Po pierwsze, prezydent kształtuje politykę zagraniczną wspólnie z rządem – tu zaś trudno liczyć na trwałe porozumienie. Po drugie, można sądzić, że polityka Kaczyńskiego opierałaby się – tak jak w przypadku jego brata – bardziej na deklaracjach i spektakularnych gestach niż na konkretach. Znaczące jest, że zwolennicy zmarłego prezydenta za jedno z jego największych osiągnięć uważają podróż do Tbilisi podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej w 2008 roku (w wyprawie tej wziął udział również prezydent Juszczenko, ale to już inna historia). Po trzecie, należy pamiętać, że partnerem Kaczyńskiego na Ukrainie będzie nie Wiktor Juszczenko czy Julia Tymoszenko, ale Wiktor Janukowycz, co do którego nie ma pewności, czy pragnie rozwoju współpracy z Polską. W tym kontekście pozytywny jest fakt, że obaj panowie już się znają – spotkali się bowiem nieraz w okresie, gdy obaj byli premierami (2006-2007). Po czwarte wreszcie, otwarte pozostaje pytanie, w jaki sposób Kaczyńskiemu uda się pogodzić aktywną politykę na obszarze poradzieckim z deklarowaną w okresie przedwyborczym przyjaźnią wobec Rosji.

Podsumowując, wydaje się, że kluczowym czynnikiem kształtującym politykę nowego prezydenta wobec Ukrainy – niezależnie od tego, kto wygra – będą relacje z Rosją. Dobre stosunki z Federacją Rosyjską oraz kontynuacja procesu pojednania z tym krajem wymuszą zapewne ograniczenie polskiej obecności na Wschodzie czy przynajmniej dalszą „europeizację” naszej polityki. Polska skupi się na rozwoju konkretnej współpracy, rezygnując z promowania członkostwa Ukrainy w UE czy bardziej dosadnej krytyki polityki Janukowycza. Nowe trudności w relacjach z Rosją ułatwią powrót do tradycyjnej, aktywnej i często postrzeganej jako antyrosyjska polityki Polski na obszarze poradzieckim – w tym wobec Ukrainy.

Andrzej Szeptycki jest adiunktem w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2005-2009 analityk w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Stały współpracownik "Nowej Europy Wschodniej".

Powrót
Najnowsze

Zrzutka na Seferisa

16.07.2019
NEW
Czytaj dalej

Wilno: Spotkanie wokół obławy augustowskiej 1945

14.07.2019
NEW
Czytaj dalej

Baśnie z tysiąca i jednego protestu. Gruzińska kronika wydarzeń

11.07.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Wojna nie przynosi ani zwycięstwa, ani przegranej

10.07.2019
Tomasz Filipiak
Czytaj dalej

Integracja, adaptacja, akceptacja. Wsparcie obywateli państw trzecich na Dolnym Śląsku

10.07.2019
NEW
Czytaj dalej

German-Polish-Hungarian Summer WorkLab & Fab

09.07.2019
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu