Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Kto zapłaci za gaz?
2010-06-27
Paweł Pieniążek
W 2009 roku po konflikcie gazowym premierzy Rosji Władimir Putin i Ukrainy Julia Tymoszenko postanowili, że Naftohaz przejmie 11 miliardów metrów sześciennych gazu RosUkrEnergo. Połowę udziałów w spółce ma austriacka spółka CentraGas Holding, należąca do dwóch ukraińskich biznesmenów – Dmytra Firtasza i Iwana Fursina, zaś posiadaczem drugiej połowy jest rosyjski Gazprom. Dodatkowo Gazprom został zwolniony z opłat tranzytowych w wysokości 1,7 miliarda dolarów i nie będzie musiał zwracać tej kwoty w przypadku utraty gazu RUE przekazanego Naftohazowi.

8 czerwca bieżącego roku Sąd Arbitrażowy w Sztokholmie uznał, że porozumienie zawarte w 2009 roku było niezgodne z prawem. W konsekwencji Naftohaz ma zwrócić otrzymany gaz (jego szacowana wartość to ponad 300 milionów dolarów), stracił 1,7 miliarda dolarów niepobranych opłat za tranzyt, a także musi przekazać RUE dodatkowe 1,1 miliarda metrów sześciennych gazu za złamanie postanowień zawartych w kontrakcie. Ostatecznie na wyroku traci Ukraina, ponieważ Naftohaz to jedno z czołowych ukraińskich przedsiębiorstw, a jego problemy finansowe poważnie osłabią budżet i bezpieczeństwo energetyczne państwa.

O sprawie znowu zrobiło się głośno, gdy w najpopularniejszym ukraińskim talk-show Mychajło Czeczetow powiedział: „To bjutowcy doprowadzili do tego, że te pieniądze będzie trzeba oddać z budżetu” i zaproponował, aby to oni zwrócili dług. Liderka BJuT nie kazała długo czekać na wyjaśnienie, dlaczego przegrano sprawę w Sztokholmie: „Z jednej strony sądzili Janukowycz, Firtasz i Bojko jako przedstawiciele RosUkrEnergo, a z drugiej strony państwo w osobach Janukowycza – prezydenta, Bojka – ministra paliwa i energetyki, założyciela RosUkrEnergo, oraz Firtasza – w istocie premiera gabinetu cieni”. Rzeczywiście, nie jest tajemnicą, że Firtasz reprezentuje jedną z potężniejszych grup wpływu w Partii Regionów, chociaż sam do niej nie należy, i ma realny wpływ na decyzje prezydenta Wiktora Janukowycza.

Wszystko wskazuje na to, że Ukraina zapłaci za fatalne konsekwencje rozmów z 2009 roku. Opozycja będzie ganiła rząd za opieszałe działanie i oskarżała go o partykularyzm, zapominając, że to przede wszystkim jej wina. Jeśli nie uda się pozyskać dodatkowych pieniędzy na spłatę długów, jak zwykle stracą pracownicy sektora publicznego, którzy nie doczekają się pensji. Kto wygrał? Oligarchowie i Gazprom z pięćdziesięcioprocentowymi udziałami w RUE oraz zwolnieniem z opłat tranzytowych.

Paweł Pieniążek

Polecamy inne artykuły autora: Paweł Pieniążek
Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu