Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Sprawa katyńska stoi w miejscu
2010-07-01
Tomasz Kułakowski
Były gesty polityczne Kremla i obietnica, że sprawa katyńska zostanie odtajniona i wyjaśniona do końca. Niestety, nie poszły za tym konkretne czyny. Wciąż nie wiadomo na przykład, dlaczego utajniono śledztwo katyńskie i wyrok w tej sprawie. Pracownicy „Memoriału” znowu wracają z sądu z pustymi rękami.

W poniedziałek wieczorem dotarła z Moskwy informacja: bez rozstrzygnięcia zakończyło się kolejne, czwarte już posiedzenie przygotowawcze Moskiewskiego Sądu Miejskiego w sprawie decyzji o utajnieniu śledztwa katyńskiego. Przedstawiciele rosyjskiej Międzyresortowej Komisji do spraw Ochrony Tajemnicy Państwowej nie zjawili się w sądzie ani nie przysłali żadnych dokumentów. Komisja ta miała dostarczyć do sądu dokumenty wyjaśniające, dlaczego uzasadnienie wyroku śledztwa katyńskiego zostało utajnione. Sprawę numer 159 prowadziła w latach 1991-2004 Główna Prokuratura Wojskowa, po czym śledztwo umorzyła, zaś jej postanowienia utajniono na polecenie międzyresortowej komisji. Pozarządowa organizacja badająca zbrodnie stalinowskie „Memoriał” nie zgadza się z tą decyzją, dlatego żąda wyjaśnień w Moskiewskim Sądzie Miejskim.

13 lipca odbędzie się kolejne posiedzenie Moskiewskiego Sądu Miejskiego, ale eksperci nie mają wątpliwości: nic się nie wydarzy, bowiem wśród większości rosyjskich elit nie ma politycznej woli „rozsupłania węzła katyńskiego”, czyli między innymi odtajnienia archiwów, wznowienia śledztwa i wyjaśnienia jego przebiegu, a także rehabilitacji ofiar zbrodni.

Zmęczony wydaje się szef sekcji polskiej „Memoriału” Aleksander Gurjanow, który przedwczoraj kolejny raz nadaremno przeszedł się do Moskiewskiego Sądu Miejskiego.

– Być może nieobecność członków komisji to sposób na odwlekanie w nieskończoność procesu odtajniania śledztwa katyńskiego. Ale czy jest to kwestia braku woli politycznej w Rosji? Z tym zawsze były kłopoty, ale na ten temat nie chcę się wypowiadać, ponieważ mnie interesują procedury prawne, a te są oczywiste: postępu w rozpatrywaniu naszego wniosku nie ma i nie wiadomo, czy będzie – mówi Gurjanow.

To nie koniec katyńskiej układanki. 31 maja główny prokurator wojskowy Rosji Siergiej Fridiński powiedział, że nie widzi podstaw do wznowienia śledztwa dotyczącego rozstrzelania polskich oficerów w Katyniu w 1940 roku, bowiem sprawa uległa przedawnieniu. Fridiński stwierdził, że winni tragedii są znani (tak zwana wysoka trójka NKWD: Wsiewołod Mierkułow, Leonid Basztakow i Bogdan Kobułow), więc nowe śledztwo nie jest potrzebne. Udowadniał także, że zbrodnia katyńska nie była przestępstwem popełnionym w imieniu państwa i dlatego rozstrzelani polscy jeńcy wojenni nie mogą być uznani za ofiary represji politycznych.

Słowa Fridińskiego można traktować jako nieformalną odpowiedź na list otwarty „Memoriału” z 26 maja do Dmitrija Miedwiediewa. Stowarzyszenie zwróciło się wówczas po raz drugi do prezydenta, by zlecił prokuratorowi generalnemu Jurijowi Czajce zbadanie rzetelności śledztwa katyńskiego.

– Otrzymaliśmy krótkie zapewnienie z Administracji Prezydenta, że nasz list został przekazany do Prokuratury Generalnej. Z doświadczenia jednak wiem, że na odpowiedź trzeba czekać nawet dwa miesiące – nie poddaje się Gurjanow.

– Rosja gra na czas. Chodzi o to, by wymusić na Polsce rezygnację z oczekiwań formalno-prawnej rehabilitacji ofiar Katynia w zamian za rehabilitację moralną, która nie pociąga za sobą żadnych roszczeń. Jeśli Polska na to przystanie, będą postępy w sprawach, o które walczy „Memoriał” – mówi członek polsko-rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych, proszący o zachowanie anonimowości.

Jak podkreśla, dialog z Rosją to delikatna sprawa, a ze strony MSZ płyną sygnały, że polskiemu rządowi taka forma rehabilitacji jest na rękę.

Nie jest tajemnicą, że rząd Donalda Tuska, przy wsparciu szefa Grupy do Spraw Trudnych prof. Adama Rotfelda, chce raz na zawsze rozsupłać węzeł katyński, aby Katyń nie stał już na przeszkodzie w stosunkach polsko-rosyjskich. 8 maja w Moskwie rozmawiali o tym prezydent Dmitrij Miedwiediew i p.o. prezydenta Bronisław Komorowski. Miedwiediew przekazał wówczas Polsce sześćdziesiąt siedem tomów dokumentów ze śledztwa katyńskiego prowadzonego przez Główną Prokuraturę Wojskową. To był miły gest, uczyniony niespełna miesiąc po tragedii smoleńskiej, gdy emocjonalne więzi między elitami obu państw były bardzo silne. Pozytywnego odbioru gestu nie zmienił nawet fakt, że dokumenty były znane polskim historykom, choć wcześniej nie można ich było wywieźć z Moskwy.

– Praca nad odtajnianiem następnych materiałów będzie kontynuowana na moje osobiste polecenie – zapowiedział wówczas prezydent Miedwiediew.

Jednak eksperci przekonują, że Kreml nie poszedł za ciosem. W poniedziałek w sądzie miejskim prawa katyńska nie posunęła się ani o krok. Oznacza to, że nie było prikazu z Kremla dla niższych podmiotów, czyli że wola polityczna wyjaśnienia prawdy katyńskiej to fikcja, a zapewnienia Miedwiediewa to wyłącznie próba zmiany wizerunkowej.

– Słowa Miedwiediewa można traktować jako jego chęć odtajnienia śledztwa katyńskiego, ale być może napotyka ona na opory w takich instytucjach jak Główna Prokuratura Wojskowa czy Prokuratura Generalna. Chodzi też o prestiż tych instytucji. Skoro raz przyjęły pewne stanowisko, to nawet jeśli jest ono błędne, nie chcą go zmienić – wyjaśnia Aleksander Gurjanow.

Pracownicy „Memoriału”, mimo że przedwczoraj po raz kolejny zostali odprawieni z kwitkiem, nie tracą nadziei. Wierzą, że ich postulaty będą stopniowo realizowane, tylko w taki sposób, by zasługi w rozwiązaniu sprawy katyńskiej mogły przypisać sobie władze, a nie organizacja pozarządowa.


Tomasz Kułakowski

Tekst ukazał się w „Dzienniku Polskim”.

Polecamy inne artykuły autora: Tomasz Kułakowski
Powrót
Najnowsze

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

Polskie spory o pamięć. Wizyta studyjna

12.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Miejsca i duchy bułgarskiej pamięci

11.10.2019
Krzysztof Popek Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu