Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Kryzysowe przetasowania
2010-07-04
Rafał Osiński*
Kilka dni temu Eurostat – urząd statystyczny Unii Europejskiej – podał najnowsze dane dotyczące zmian w poziomie produkcji w poszczególnych krajach UE. Wyniki są interesujące i dość szokujące. Otóż okazuje się, że o ile PKB Polski w 2008 roku wynosił 56 procent średniej całego obszaru wspólnotowego, to w 2009 roku wskaźnik ten wzrósł już do 61 procent. Dużo gorzej w tym rankingu wypadają Litwa (w tym samym okresie spadek z 62 procent do 53 procent) oraz Łotwa (spadek z 57 procent do 49 procent). W konsekwencji poziom rozwoju – rozumiany jako wielkość produkcji w przeliczeniu na mieszkańca w odniesieniu do średniej unijnej – obniżył się w tych krajach w stosunku do poziomu polskiego, i to dość znacząco.
    
Skąd taka drastyczna zmiana? Odpowiedź jest prosta. To kryzys gospodarczy, który według jednych właśnie się kończy, a według innych dopiero rozkręca, doprowadził to takiego przetasowania. Wystarczy popatrzeć, jak bardzo zmienił się w poszczególnych krajach poziom PKB w 2009 roku w stosunku do roku poprzedniego. O ile w Polsce produkcja wzrosła o 1,7 procent, o tyle na Litwie spadła o około 15 procent, a na Łotwie o prawie 18 procent.

Wielu ekspertów prezentuje rozmaite opinie, próbujące wyjaśnić tak drastyczne różnice w wynikach gospodarczych Polski i krajów bałtyckich. Jako główną przyczynę można wymienić niewłaściwą politykę kredytową banków. Tanie pożyczki i kredyty przyznawane komu popadnie doprowadziły do ogromnego przegrzania gospodarki. Najogólniej rzecz biorąc, gdy pieniądz staje się tani (oprocentowanie długu jest niskie), ludzie i firmy zapożyczają się na potęgę. W konsekwencji pojawiają się liczne nietrafione inwestycje, gospodarka nie nadąża z produkcją za wzrostem zapotrzebowania na towary konsumpcyjne, pojawiają się narastające problemy ze spłatą zadłużenia, a na koniec przychodzi załamanie gospodarcze. Pogłębia je radykalne (choć konieczne) ograniczenie masy pożyczanych pieniędzy. W największym stopniu odpowiedzialnością za taki stan rzeczy należy obciążyć władze monetarne i nadzór finansowy krajów bałtyckich, które dopuściły do pożyczania pieniędzy przez zbyt długi czas za tanio i często podmiotom, którym pożyczać absolutnie się nie powinno.

Inną przyczyną tak poważnego załamania gospodarczego jest sztywny (niezmienny) kurs litewskiej i łotewskiej waluty w stosunku do euro. Płynny (zmienny) kurs walutowy pełni rolę amortyzatora rozmaitych kryzysów gospodarczych. To między innymi dzięki niemu Polska nie wpadła w recesję, a kraje bałtyckie jak najbardziej. Obniżenie kursu krajowej waluty sprzyja eksporterom – za otrzymaną jednostkę waluty zagranicznej dostają więcej jednostek waluty krajowej, czyli ich dochód jest większy; zatem i PKB wzrasta. Przy stałym kursie walutowym taka sytuacja jest niemożliwa. Według opinii ekspertów, waluty regionu bałtyckiego są przewartościowane, co w połączeniu z recesją w Unii Europejskiej silnie uderzyło w eksport Litwy i Łotwy i przyczyniło się do tak drastycznej zapaści gospodarczej.

Do tego wszystkiego doszła niezbyt roztropna polityka wysokiego deficytu budżetowego. W czasie wysokiej koniunktury jest on możliwy do sfinansowania, ale w czasach kryzysu już niekoniecznie. Dlatego błędem było niezrównoważenie budżetu w czasach wysokiego wzrostu gospodarczego – dziś łatwiej byłoby poradzić sobie z recesją, a i koszty społeczne nie byłyby tak bolesne.

Gwałtowne recesje, niezwykle szkodliwe społecznie, pojawiają się, gdy politykę gospodarczą opiera się na niewłaściwych fundamentach. Ludzie powinni bogacić się dzięki pracy, poprawie wydajności produkcji, postępowi technicznemu – czynnikom, które decydują o dobrobycie w długim okresie. Natomiast nakręcanie koniunktury rozdawaniem pieniędzy na prawo i lewo oraz obsesyjna konsumpcja kończą się właśnie tak jak na Litwie czy Łotwie. Dalej jest już tylko cięcie wydatków, emerytur, płac, podwyższanie podatków i zwalnianie pracowników. Nie pomoże tu ani mityczny podatek liniowy, ani silna waluta, ani inne rozwiązania, które bywają korzystne, ale nie zawsze i nie wszędzie. Na skróty w gospodarce można najwyżej dojść na manowce, nigdy do celu.

* Rafał Osiński jest absolwentem ekonomii w Szkole Głównej Handlowej.

Powrót
Najnowsze

Gruzińskie Marzenie w obliczu kryzysu

15.11.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Program konferencji Polska Polityka Wschodnia 2019

14.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Zatrzymanie Ihora Mazura. Rosyjska prowokacja

13.11.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Mołdawia: Upadek egzotycznej koalicji

12.11.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Profesor Andrzej Nowak odznaczony Orderem Orła Białego

12.11.2019
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu