Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Żółta kartka za krytykę
2010-07-06
Paweł Pieniążek
26 maja Nico Lange, szef ukraińskiego oddziału Fundacji Konrada Adenauera, przyleciał na lotnisko w podkijowskim Boryspolu, na którym był wielokrotnie. Nic nie wskazywało, aby ta podróż miała go czymś zaskoczyć. Musiał być bardzo zdziwiony, gdy zabroniono mu wstępu na terytorium Ukrainy, i to bez podania przyczyny. Lange jest aktywnym działaczem zajmującym się tematyką ukraińską, dlatego sprawa szybko obiegła media ukraińskie i niemieckie. Ostatecznie musiała interweniować ambasada Niemiec. Zanim sprawa została wyjaśniona, minęło dziesięć godzin, które Lange spędził na lotnisku. Wreszcie powiedziano mu, że „zaszła pomyłka”, i po pierwszej w nocy wpuszczono go na Ukrainę.

Chodzą pogłoski, że to nie pomyłka była przyczyną przetrzymania Langego, lecz polecenie władzy, którą ostatnio mocno krytykował. Wiktora Janukowycza miały rozdrażnić zwłaszcza dwa posunięcia działacza.

Pierwsze miało miejsce pod koniec kwietnia; było to wydanie publikacji Pierwsze 100 dni po zmianie władzy na Ukrainie: Autorytarne tendencje i zbliżenie z Rosją (The first 100 Days after Change of Power in Ukraine: Authoritarian Tendencies and Rapprochement with Russia). Lange wypomina w niej wszystkie kontrowersyjne decyzje prezydenta Ukrainy, między innymi uciszanie opozycji (na przykład poprzez wyciąganie starych brudów w rodzaju powtórnego wszczęcia sprawy, oddalonej w 2005 roku, przeciwko Julii Tymoszenko), sprowadzenie Rady Najwyższej do roli klakiera rządu, ataki na media i tak dalej.

Po raz drugi Lange naraził się na początku czerwca, kiedy udzielił wywiadu dla ukraińskiej wersji „Deutsche Welle”. Stwierdził w nim, że ukraiński parlament stracił znaczenie, bo nie toczą się tam żadne debaty, nawet na temat kluczowych kwestii, jak budżet czy stacjonowanie na Krymie Floty Czarnomorskiej. Dlatego 27 kwietnia (data ratyfikacji „paktu charkowskiego”) w Radzie Najwyższej stoczono bitwę z użyciem jajek, granatów dymnych i pięści. Niespełnione obietnice „wielkiego heterogenicznego rządu”, a także wymienione problemy utwierdzają Langego w przekonaniu, że Ukraina jest „jeszcze dalej od demokratycznych standardów i standardów państwa prawa w polityce wewnętrznej”, niż miało to miejsce podczas prezydentury Wiktora Juszczenki.

Jeśli Nico Lange rzeczywiście został przetrzymany na lotnisku za powyższe wypowiedzi, byłby to kolejny dowód na zaostrzenie cenzury na Ukrainie. Regularnie pojawiają się nowe informacje na temat naruszania swobód obywatelskich. Jednak kijowscy włodarze muszą wziąć pod uwagę, że Ukraińcy rzeczywiście się zmienili i chcą, aby szanowano ich prawa. Dobitnym przykładem są gwałtownie aktywizujące się organizacje, które sprzeciwiają się niedemokratycznym postępowaniom rządu.

Paweł Pieniążek

Polecamy inne artykuły autora: Paweł Pieniążek
Powrót
Najnowsze

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

Polskie spory o pamięć. Wizyta studyjna

12.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Miejsca i duchy bułgarskiej pamięci

11.10.2019
Krzysztof Popek Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu