Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Ci, dla których nie jest aktualna wizja „kilku Ukrain”
2010-07-17
Igor Isajew*

Znaczących różnic w stosunku do osób LGBT ze strony polityków na Ukrainie, Białorusi i w Rosji z jednej strony, a w Polsce z drugiej nie zauważymy. Większość wpływowych polityków w krajach na wschód od Polski stara się wypowiadać w tej kwestii na forum publicznym dosyć ogólnikowo, chociaż czasem może pojawić się wrażenie, że w ten sposób chcą wyeliminować problem z debaty.

Jest jednak jedna istotna cecha, która odróżnia Polskę od jej wschodnich sąsiadów: w Polsce (za przykładem krajów Europy Zachodniej) lewica jako jedno z haseł politycznych przyjęła obronę praw osób LGBT. Na Ukrainie, Białorusi i w Rosji nie ma prawdziwego podziału na lewicę i prawicę: główne siły polityczne manipulują hasłami obu opcji, jednak granice pomiędzy nimi wyznaczają inne czynniki: na Ukrainie jest to podział na wizję proeuropejską i prorosyjską, w Rosji i na Białorusi możemy wyróżnić siły prorządowe i opozycyjne. Jedyne wyraźne siły lewicowe w tych krajach to partie postkomunistów, przedstawiające wizję radziecką w prawie niezmodyfikowanej formie.

– Martwi mnie, że media promują problemy osób LGBT. W mojej ocenie są to kwestie medyczne, które trzeba zwalczyć – powiedział przed ostatnimi wyborami prezydenckimi lider ukraińskich komunistów Petro Symonenko.

W tym samym tonie wypowiedział się lider proeuropejskiego Frontu Zmian Arsenij Jaceniuk. Kwestia LGBT zjednoczyła polityków mających przeciwstawne wizje przyszłości Ukrainy i pochodzących z różnych regionów. Z całą pewnością problemy osób LGBT nie będą w najbliższych latach dyskutowane w Radzie Najwyższej Ukrainy (chyba na szczęście dla samych zainteresowanych).

Sytuację w dyskusji publicznej u wschodnich sąsiadów Polski, u których tak naprawdę nie ma obecnie miejsca dla osób homoseksualnych, mogą zmienić dwa narzędzia. Są to media i organizacje pozarządowe. Pod tym względem Ukraina wyraźnie różni się od reszty krajów poradzieckich: obecnie jest tu zarejestrowano około trzydziestu NGO zajmujących się problematyką LGBT (w innych krajach jest ich po kilka albo nie ma wcale). Zmiany te zaczęły zachodzić na Ukrainie w latach 2005-2006. W ciągu ostatnich dwóch lat w kraju odbyły się dwie, chociaż niezbyt liczne, parady homoseksualistów – we Lwowie i w Mikołajowie. Co ciekawe, w wielu regionach władze lokalne są bardziej przychylne osobom LGBT niż władze centralne. To samo dotyczy prasy: przy prawie całkowitej nieobecności tej problematyki w mediach ogólnokrajowych, jest ona regularnie poruszana w mediach regionalnych.

Działalność organizacji na rzecz osób homoseksualnych konsekwentnie zaprzecza wizji „kilku Ukrain”. Przede wszystkim różne organizacje LGBT mają te same cele, a ich rozwój odbywa się równorzędnie we wszystkich regionach. Proeuropejskość zachodniej Ukrainy znacznie neutralizuje konserwatyzm i religijność tego regionu, a większa sowietyzacja wschodu z jednej strony w dużym stopniu pozbawia wpływu na opinię publiczną kler, z drugiej – hamuje rozwój debaty społecznej przez nieobecność tego tematu w przestrzeni medialnej dawnego ZSRR. Jednak żeby nie być jednostronnym, warto przyznać, że za brak debaty o LGBT na forum publicznym odpowiadają także sami zainteresowani: badania wielu ukraińskich organizacji pokazują, że znaczna część osób LGBT nie chce walczyć o swoje prawa i uważa za nienormalne upominanie się o problematykę LGBT, czyli – w ich ocenie – „afiszowanie” się nią.

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy na Ukrainie miały miejsce dwa głośne wydarzenia, które w jakiś sposób dotyczyły LGBT. Pierwszym był wydany w lipcu 2009 roku przez Ministerstwo Kultury Ukrainy zakaz dystrybucji filmu Brüno na terenie kraju, drugim – prezentacja antologii utworów o tematyce LGBT 120 dni Sodomy przez znanych pisarzy i krytyków sztuki we wrześniu tego samego roku. Te dwa fakty, w diametralnie różny sposób potraktowane przez organizacje LGBT, wyraźnie demonstrują stosunek różnych środowisk wobec podjęcia problemu – inteligencja jest na to przygotowana, natomiast klasa polityczna chce wyrugować temat z przestrzeni publicznej. Potwierdzają to również coming out’y znanych ukraińskich dziennikarzy oraz pisarzy (na przykład prezentera telewizyjnego Anatolia Jeremy) i żadnego jeszcze ukraińskiego polityka.


* Igor Isajew jest dziennikarzem zajmującym się tematyką ukraińską. Współpracuje m.in. z „Naszym Słowem”.

Powrót
Najnowsze

Zrzutka na Seferisa

16.07.2019
NEW
Czytaj dalej

Wilno: Spotkanie wokół obławy augustowskiej 1945

14.07.2019
NEW
Czytaj dalej

Baśnie z tysiąca i jednego protestu. Gruzińska kronika wydarzeń

11.07.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Wojna nie przynosi ani zwycięstwa, ani przegranej

10.07.2019
Tomasz Filipiak
Czytaj dalej

Integracja, adaptacja, akceptacja. Wsparcie obywateli państw trzecich na Dolnym Śląsku

10.07.2019
NEW
Czytaj dalej

German-Polish-Hungarian Summer WorkLab & Fab

09.07.2019
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu