Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Król czekolady
2014-05-26
Piotr Andrusieczko

Fragment artykułu Aktorzy drugiego planu, który ukazał się w najnowszym numerze NEW.

 

Poroszenko, jak wielu innych, łączy polityczne ambicje z biznesem. To właśnie jego biznes okazał się jednym z pierwszych celów ataku rosyjskich władz latem ubiegłego roku. Smakołyki cukierniczego koncernu Roshen znalazły się na czarnej liście Moskwy. Jednak (przynajmniej oficjalnie) fakt ten nie spowodował zmiany przekonań Poroszenki, zwanego królem czekolady, o potrzebie integracji Ukrainy z Europą. Zresztą część słodyczy produkowanych przez Roshen trafi a także na rynki europejskie. (...) Straty w biznesie Poroszenko rekompensuje zyskami w polityce.

Petro Poroszenko zakończył studia na Wydziale Stosunków Międzynarodowych i Prawa Międzynarodowego Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie w 1989 roku. Czasy były burzliwe i sprzyjały rozwojowi różnego rodzaju przedsiębiorczości. Młody Poroszenko od 1990 roku zajmował kierownicze stanowiska w różnych fi rmach. Sam twierdzi, że pierwszy kapitał zdobył, handlując ziarnem kakao, co dało początek jego imperium słodyczy – koncernowi Roshen. Zresztą Poroszenko nie ograniczał się jedynie do cukierków i czekoladek. Rozwijał również przemysł samochodowy, produkując słynne autobusy Bohdan, stanowiące większość floty marszrutek na Ukrainie.

Podobnie jak wielu innych biznesmenów, w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych Poroszenko zainteresował się polityką. W wyborach parlamentarnych w 1998 roku zajął jedenaste miejsce na liście wyborczej SDPU(z), jednak do parlamentu trafił, wygrywając w okręgu jednomandatowym w obwodzie winnickim, w którym zresztą ulokował swój biznes.

Drogi Poroszenki i Medwedczuka rozeszły się ostatecznie w 2000 roku. Jako przyczynę tego pęknięcia wskazuje się przejęcie kontroli nad partią przez Medwedczuka i braci Surkisów. Poroszenko w parlamencie stworzył własną grupę parlamentarną Solidarność, a wkrótce partię o tej samej nazwie. Jesienią 2000 roku Solidarność weszła (wraz z kilkoma innymi ugrupowaniami) do Partii Regionalnego Rozwoju „Pracownicza Solidarność Ukrainy". W marcu 2001 roku ugrupowanie przyjęło nową nazwę – mowa o dobrze wszystkim znanej Partii Regionów. Warto zaznaczyć, że początkowo Poroszenko był współprzewodniczącym tego ugrupowania, wraz z takimi postaciami ukraińskiej polityki, jak obecny przewodniczący Rady Najwyższej Wołodymyr Rybak.

Poroszenko został zastępcą przewodniczącego Partii Regionów, ale jesienią 2001 roku opuścił ją ze względu na całkowitą różnicę zdań dotyczącą linii politycznej. Partia Poroszenki Solidarność pod koniec 2001 roku weszła do bloku Nasza Ukraina Wiktora Juszczenki. Juszczenko i Poroszenko znali się już wcześniej. O jego pozycji świadczy choćby fakt, że po wygranej w wyborach parlamentarnych w 2002 roku, w sztabie wyborczym Naszej Ukrainy Poroszenko zabrał głos zaraz po Juszczence. Szybko awansował na ulubionego druga przyszłego prezydenta. Przyjaźń została wzmocniona instytucją kumostwa. Poroszenko wspierał fi nansowo kampanię Juszczenki, angażując się w wydarzenia 2004 roku. Działalność opozycyjną król czekolady okupił stratami w biznesie. Jednym z najważniejszych wkładów w zwycięstwa Juszczenki w 2004 roku było zaangażowanie polityczne telewizji Poroszenki – Kanału 5, który (jako jedyny) dostarczał informacji o działalności wyborczej opozycyjnego kandydata oraz relacjonował pomarańczową rewolucję.

Po zwycięstwie Juszczenki oddanie Poroszenki zostało docenione, jednak być może w mniejszym stopniu, niż pragnął tego sam zainteresowany. Twierdzi się, że miał bowiem ambicję zostać premierem, jednak posada ta została obiecana Julii Tymoszenko. Przyjaciel prezydenta otrzymał więc stanowisko przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Funkcję tę piastował jedynie kilka miesięcy. Dymisja Poroszenki była związana z wysuniętymi pod jego adresem oskarżeniami o korupcję. Sąd nie potwierdził żadnego z zarzutów, niemniej jednak był to początek otwartego konfl iktu między premier Tymoszenko, prezydentem Juszczenką i jego otoczeniem.

W kolejnych latach Poroszenko sprawował funkcję przewodniczącego Rady Banku Narodowego Ukrainy. Od października 2009 roku do marca 2010 roku był ministrem spraw zagranicznych. Wielu zaskoczyło nominowanie króla czekolady na stanowisko ministra rozwoju gospodarczego i handlu w rządzie Mykoły Azarowa w 2012 roku. Niektórzy twierdzili, że była to propozycja nie do odrzucenia i tylko dzięki jej przyjęciu Poroszenko mógł utrzymać biznes na rynku. Dla władzy był to bowiem trafny akt PR-owski w kontekście „proeuropejskiego wyboru Kijowa". Poroszenko znał sporo europejskich polityków, wielu chętnie się z nim spotykało, choćby niektórzy z polskich posłów do Parlamentu Europejskiego. W wyborach parlamentarnych w 2012 roku Poroszenko – tradycyjnie już – został wybrany w jednym z okręgów obwodu winnickiego. Na marginesie: jego syn Ołeksij także jest deputowanym Rady Obwodu Winnickiego.

Już współcześnie Petro Poroszenko postanowił wykorzystać szansę, jaką dała mu kolejna ukraińska rewolucja. Trzeba przyznać, że nie brakuje mu odwagi. 1 grudnia 2013 roku jako jedyny polityk pojawił się wśród szturmujących Administrację Prezydenta, próbował uspokoić atakujących. Zadanie było w stylu mission impossible, zważywszy na nastroje protestujących. Poroszenko zaczął występować w mediach, jest obecny na scenie Majdanu, gdzie przemawia wraz z innymi liderami. (...) Poroszenko na tle innych ukraińskich polityków wydaje się niemal postacią kryształową. Jednak niechętni mu – na przykład adwokatka i działaczka społeczna Tetiana Montian – wskazują, że za obrazem uczciwego biznesmena i proeuropejskiego polityka skrywa się również inne oblicze. „Chyba najbardziej dziwi mnie masowe pomieszanie wokół osoby Pietuni i wiązanie z nim jakichś nadziei, jakoby był jakimś alternatywnym politykiem" – pisze na swoim profilu na Facebooku Montian. Poroszence zarzuca się między innymi zwolnienie pracowników roshenowskiej fabryki w Mariopolu bez odpraw pieniężnych i przerzucenie wszystkich obowiązków względem zwolnionych na państwo. W tle pobrzmiewa również historia z akademikiem przy ulicy Surykowa 5 w Kijowie, którego mieszkańcy zostali eksmitowani, ponieważ Poroszenko potrzebował działki pod inwestycję.

 

Piotr Andrusieczko

 

Fragment artykułu Aktorzy drugiego planu, który ukazał się w najnowszym numerze NEW.


Polecamy inne artykuły autora: Piotr Andrusieczko
Powrót
Najnowsze

Warszawa: Litwini na Syberii. Wspomnienia Dalii Grinkevičiūtė

06.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Macron i Europa Środkowa, czyli samotność liberałów

05.12.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Rumunia. Wybory, których ostateczny wynik poznamy za rok

04.12.2019
Michał Torz
Czytaj dalej

Białoruś. Rozmowy o ludziach i reżimie #opartenafaktach

03.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Przekleństwo cara Iwana

03.12.2019
Maciej Jastrzębski
Czytaj dalej

Pogrzeb ostatnich synów Rzeczpospolitej Obojga Narodów

02.12.2019
Bartosz Chmielewski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu