Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Justyna Prus-Wojciechowska

była korespondentką „Rzeczpospolitej” w Moskwie, obecnie w Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Ogólnie rzecz biorąc - od dłuższego czasu nie jest w stanie wydostać się z matni spraw polsko-wschodnich.

Atak własowców czyli jak się robi zdrajców
2014-02-18
Justyna Prus-Wojciechowska

Działalność Radia Wolna Europa była kontratakiem własowszczyzny, rewolucję w Rosji zrobili nie bolszewicy a Rząd Tymczasowy (sterowany przez Zachód), a konflikt o Nagorny Karabach był dziełem CIA.

Telewizja Rossija 1 zaprezentowała w poniedziałkowy wieczór swoje nowe dzieło, film „Biochemia zdrady". Dokument można zobaczyć w całości tutaj. Po godzinie będziemy wiedzieć już wszystko o tym, jak się hoduje zdrajców Rosji.

Hitler, wiadomo, był zły. Generał Własow też był zły, bo przeszedł na stronę Hitlera. A że walczył z bolszewizmem? „Ojczyzna może mi się nie podobać, ale nie mogę z nią walczyć" – tłumaczy historyk. Związek Sowiecki walczył ze złym Hitlerem, więc był dobry. Proste?

Inny ekspert dodaje. „Dobrze, że rozstrzeliwano zdrajców w 1941 r. Prawidłowe działania władzy są gwarancją przetrwania narodu".

Oceny wydarzeń historycznych są jednak tylko punktem wyjścia do rozważań o współczesności. Jako jeden z tytułowych zdrajców (wynika to z kontekstu) występuje np. Siergiej Kowalow, sowiecki dysydent, obrońca praw człowieka. „Wszystko mi jedno, jaka szmatka wisi nad Kremlem" – mówi. A za chwilę pogrąża się jeszcze bardziej. „Po wkroczeniu Sowietów w Prusach Wschodnich nie było ani jednej kobiety, która nie zostałaby zgwałcona". Takie słowa i to o armii, która walczyła ze złym Hitlerem. Wiadomo za czyje pieniądze mówi się takie rzeczy. „Świętokradczych" wypowiedzi, mających zobrazować współczesną anatomię zdrady, jest więcej. Autor dokumentu przyznał w jednym z wywiadów, że nie informował swoich rozmówców o tematyce filmu. Wiedzieli, że ma być „o historii". Więc mówili o historii, o swojej ocenie Związku Sowieckiego. A w filmie zostali zgrabnie wmontowani w narrację o współczesnych zdrajcach. Cóż, walcząc z takim „elementem" reżyser nie tylko mógł, ale wręcz musiał uciec się do podstępu. Przecież miał do czynienia z profesjonalistami.

Logika filmu jest prosta. Ci, którzy walczyli przeciwko ZSRS, byli zdrajcami. Zdrajcami są i ci, którzy dzisiaj walczą przeciwko Rosji. A także ci, którzy dzisiaj krytykują Związek Sowiecki.  

Wnioski są mniej więcej takie. Zdradzić można tylko ojczyznę (mówi historyk Jurij Żukow). A więc nie – zasady, nie –prawdę, nie, w końcu – siebie samego. Tylko ojczyznę.

Jak się zdradza ojczyznę? Krytykując, dyskutując, rozliczając. Tego, drodzy widzowie, nie ma prawa robić żaden szanujący się patriota. Takie rzeczy robią tylko zdrajcy, kupieni za amerykańskie pieniądze. Liberałowie-nacjonaliści, jak z uporem autor filmu nazywa wszystkich przeciwników ZSRS i zwolenników zmian w latach 90. Hipsterzy, blogerzy, ekspaci i kreatywni. Oni wszyscy są, tak, nie bójmy się tego słowa, własowcami. Mają te same postulaty, co generał Własow - chcą wolnej Rosji. Tylko dzisiaj, jak podsumowuje portal newsru.com, pomaga im nie Hitler, a Biały Dom.


Polecamy inne artykuły autora: Justyna Prus-Wojciechowska

Powrót
Najnowsze

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

Polskie spory o pamięć. Wizyta studyjna

12.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Miejsca i duchy bułgarskiej pamięci

11.10.2019
Krzysztof Popek Sylwia Siedlecka
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu