Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Przedwyborcza gra Banderą
2012-10-20
Marek Wojnar

Ulicami Kijowa przeszedł 14 października „marsz walki” Ukraińskiej Powstańczej Armii. Na początku Swoboda przekazała zgromadzonym komunikat, że pracownicy MSW zabronili lokalnym przewoźnikom dowozić ludzi na marsz. Niemniej, już o godzinie 14-stej nieopodal pomnika Tarasa Szewczenki zebrało się kilka tysięcy osób. Podczas wiecu rozpoczynającego uroczystości głos zabrali politycy Swobody Jurij Mychalczyszyn Iryna Farion, Ołeh Pankewycz, Andrij Ilienko, przewodniczący Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Bohdan Czerwak, poeta Dmytro Pawłyczko oraz członek Komitetu Obrony Języka Ukraińskiego Ołeksandr Bryhyniec.     

W wystąpieniach uczestników przeszłość mieszała się z teraźniejszością. Działalność ruchu banderowskiego została połączona z hasłami kontynuacji walki ze współczesnym wrogiem w postaci prezydenta Wiktora Janukowycza, Partii Regionów i Komunistycznej Partii Ukrainy.  Przemawiający podkreślali jednocześnie, że o ile banderowcy występowali przeciwko wrogom zewnętrznym, to obecnie linia walki wiedzie poprzez serca i umysły Ukraińców, co w pewien sposób czyni walkę jeszcze trudniejszą. Nie stanowi również zaskoczenia, że liderzy Swobody zgodnie podkreślali, iż kolejny etap „banderowskiej rewolucji” będzie mógł się rozpocząć,  kiedy to ich partia po wyborach zaplanowanych na 28 października dostanie się do Rady Najwyższej. 

Po zakończeniu wiecu Swoboda rozpoczęła marsz ulicami Kijowa. Uczestnicy nieśli czerwono-czarne flagi UPA oraz flagi narodowe. Gdzieniegdzie można było zobaczyć portrety Stepana Bandery oraz Romana Szuchewycza. Transparenty niesione przez maszerujących wyrażały żądania uczynienia 14 października świętem państwowym oraz przywrócenia Banderze i Szuchewyczowi tytułów bohatera Ukrainy. Pod nogi maszerujących rzucano flagi Komunistycznej Partii Ukrainy oraz Partii Regionów. Transparenty niesione przez uczestników świadczą o dużej mobilizacji terenowych komórek partii. Licznie reprezentowany był wschód Ukrainy, można było dostrzec również aktywistów z Krymu.      

Trudno oszacować liczbę uczestników manifestacji. Według oficjalnych danych wzięły w niej udział 4 tysiące osób, rzecznik prasowy Swobody mówi o 20, a nawet 30 tysiącach. Warto wszakże zwrócić uwagę na stosunkowo liczny udział ludzi młodych (w tym również dzieci)  w marszu nacjonalistów, co wielu może napawać niepokojem, zwłaszcza w obliczu ciągle postępującej ideologizacji szkolnictwa w Galicji.  Pochód Swobody zakończył się koncertem na  Placu Michajłowskim.

Równocześnie z wielotysięcznym marszem Swobody swoją demonstrację pod pomnikiem Władimira Lenina przeprowadziła Komunistyczna Partia Ukrainy. Lider komunistów Petro Symonenko już wcześniej zapowiadał, że nie dopuści, aby pochód nacjonalistów wtargnął na Chreszczatyk. Wątpliwe wszakże, aby kilkudziesięcioosobowa grupa sympatyków KPU byłaby w stanie skutecznie przeciwdziałać takiemu obrotowi wydarzeń. 

 

Komentarz: wyborcza szansa Swobody?

Kijowska manifestacja podobnie jak i lokalne marsze UPA w Galicji niewątpliwie posłużą nacjonalistom ze Swobody do mobilizacji nacjonalistycznego elektoratu. Według najnowszych sondaży poparcie dla partii waha się od 4 do 7 procent i wciąż rośnie. Podczas marszu delegaci wyznaczyli sobie za cel osiągnięcie dwucyfrowego wyniku wyborczego. Partia Ołeha Tiahnyboka zyskuje zwolenników przede wszystkim kosztem Zjednoczonej Opozycji. Próba połączenia narodowej Batkiwszczyny z bardziej liberalnym Frontem Zmian oraz błędy w kampanii wyborczej doprowadziły do zmniejszenia poparcia dla formacji Julii Tymoszenko i Arsenija Jaceniuka oraz do jednoczesnego wzrostu notowań UDARu i Swobody. Wydaje się jednak, że o ile poparcie dla partii Kliczki może okazać się nieco niższe, aniżeli pokazują sondaże (jego elektorat ma stosunkowo labilny charakter), to partii Tiahnyboka nic podobnego nie grozi. Jedyną przeszkodą mogącą zamknąć Swobodzie drogę do parlamentu jest wzrost notowań Naszej Ukrainy, która w kilku badaniach osiągnęła wyniki rzędu 3-4 procent. Ponieważ obydwie partie walczą o ten sam elektorat na zachodzie kraju, nie należy wykluczać wariantu samounicestwienia się sił nacjonalistycznych. 

Marek Wojnar   


Powrót
Najnowsze

Białoruś: sterylny parlament

21.11.2019
Maxim Rust
Czytaj dalej

Nord Stream 2: podwójny test

20.11.2019
Jewhen Mahda
Czytaj dalej

Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim

19.11.2019
Ziemowit Szczerek
Czytaj dalej

Donbas: kruchy pokój?

18.11.2019
Aleksander Kowalewski
Czytaj dalej

Na Białorusi ludzie boją się zmian

17.11.2019
Małgorzata Nocuń Bartosz Panek
Czytaj dalej

Gruzini znów wyszli na ulice

15.11.2019
Wojciech Wojtasiewicz Jakub Janiszewski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu